Pan prezydent Bronisław Komorowski narzeka na zanik "partii reformatorów". Ten wytyk adresuje szeroko – od własnych kolegów z Platformy po SLD. Prezydent wzdycha przy tym do dawnych czasów, ale nie zauważa, że jego partia rządzi nieprzerwanie od 6 lat i miała największe szanse i największą kasę na zmienianie kraju. Wybrała jednak ciepłą wodę w kranie.

REKLAMA
Bronisław Komorowski jest u schyłku swojej pierwszej kadencji. Nie przypominam sobie, aby rzucił pod rozwagę klasy politycznej jakieś reformatorskie pomysły. Odwrotnie, sprawia wrażenie, że – używając języka kolarskiego – jedzie na kole. Zapewne w trakcie kampanii w 2015 roku pojawią się pomysły na odnowę naszego kraju. Będzie jednak na tyle późno i bezpiecznie, żeby nikt nie czuł się odpowiedzialny za wdrażanie ich w życie.
I jeszcze jedno. Pan prezydent nie doczytał programu Twojego Ruchu (wersja tekstowa i wersja komiksowa). Tam aż roi się od pomysłów na reformy, ale przecież nie o to chodzi, aby wychwalać rewolucyjne partie.
PS Czytelnikom mojego bloga życzę przez święta cudownej lektury. Dan Brown ze swoim "Inferno" dwa miesiące czekał na mnie na biurku :-) Wesołych Świąt!