Od czasu do czasu można przeczytać w Polsce narzekanie, że jest nas, Polaków, za mało w strukturach unijnych, „a w ogóle to rządzą Niemcy”. Sadząc z ilości kandydatów, praca w instytucjach unijnych jest marzeniem polskiego absolwenta. Opublikowane niedawno statystyki przedstawiają ten "niemiecki" stereotyp w zupełnie innym świetle.

REKLAMA
Niemcy reprezentują 16,31% populacji UE. W roku 2010 tylko 7,6% pracowników politycznych instytucji unijnych stanowili przedstawiciele tego kraju. W ubiegłym roku ta liczba zmalała o kolejny procent. Gorzej jest z Brytyjczykami – stanowią ponad 12% unijnej populacji, a wśród pracowników zaczynających swoje kariery w UE jest tylko 2,5% wyspiarzy. Okazuje się, że praca w Unii dla młodych, zdolnych i wykształconych absolwentów z bogatych krajów nie jest atrakcyjna finansowo.
Jeszcze gorzej jest z rekrutacją wysokiej klasy specjalistów ze stażem. W związku z nowymi obowiązkami wynikającymi z paktu fiskalnego, Dyrekcja Generalna ds. Gospodarczych i Finansowych na prawie 60 wakatów z trudem skompletowała zespół 22-osobowy. Przyczyna jest podobna. Dobrzy ekonomiści idą do pracy w biznesie, bo Unii na ich kwalifikacje nie stać.
Wszystko to brzmi zachęcająco dla naszych absolwentów, którzy nie zważając na konkurencję walczą jak lwy w niezliczonych konkursach. Bardzo często z powodzeniem.