Myślałem, że w serialu "Detektyw Rutkowski" nic mnie już nie zaskoczy. Byłem w błędzie.
REKLAMA
Dramatyczna ucieczka Matki Małej Madzi i sensacyjne odnalezienie jej tego samego dnia wieczorem gwarantują, że ciąg dalszy nastąpi. Teraz kolej na Tatę Małej Madzi. Też może zrobić coś, aby trafić na łamy prasy. Chyba, że sam pan Rutkowski coś wykombinuje.
Sprawę komentują tuzy palestry, wybitni dziennikarze, profesorowie uniwersytetów, byli ministrowie i wszyscy politycy. Musi być więc zaje… ważna!
Najwyższa pora, aby wzięli się za nią polscy filmowcy. Niech któryś napisze scenariusz dreszczowca, albo najlepiej od razu serialu na kanwie tych wydarzeń. Komedie ostatnio nie wychodzą, a tu można coś nakręcić.
Dalej wszystko rozegra się według sprawdzonego wzorca. MMM, TMM albo Rutkowski trafią do "Tańca z Gwiazdami". Gdy konkurs zostanie rozstrzygnięty, bohaterowie przewiną się przez programy typu "Tobie to tylko powiem", "Wybacz mi", albo coś koło tego, a telewizje śniadaniowe będą cały czas promować produkcję.
