Rosjanie będą rozgrywać kartę ukraińską na kilku frontach równolegle. Stosując starą technikę – 3 kroki do przodu, pół wstecz – chcą tworzyć fakty dokonane, aby postawić na swoim.
REKLAMA
Obszar wojskowy
Nie padł ani jeden strzał, a Krym jest de facto zajęty. Jacyś ludzie, dobrze uzbrojeni, bez dystynkcji, pojawili się w skoordynowany sposób w kluczowych miejscach regionu. Ktoś ich żywi, komunikuje, ale formalnie nie wiadomo kto. Do tego miało być oficjalne ultimatum, ale w sumie go nie było, a kontynentalna armia co prawda ćwiczyła, ale już wróciła do koszar.
Nie padł ani jeden strzał, a Krym jest de facto zajęty. Jacyś ludzie, dobrze uzbrojeni, bez dystynkcji, pojawili się w skoordynowany sposób w kluczowych miejscach regionu. Ktoś ich żywi, komunikuje, ale formalnie nie wiadomo kto. Do tego miało być oficjalne ultimatum, ale w sumie go nie było, a kontynentalna armia co prawda ćwiczyła, ale już wróciła do koszar.
Obszar dyplomatyczny
Okazuje się, że Rosjanie wkroczyli na Krym na prośbę legalnego wówczas prezydenta Ukrainy, donosi ambasador rosyjski przy ONZ. Nie przeszkadza Rosji to, że Janukowycz był wtedy poza terytorium własnego kraju. Dziś domagają się, aby zaczęło obowiązywać porozumienie z 21 lutego, podpisane przez Kliczkę, Jaceniuka, Tiahnyboka, Janukowycza, Sikorskiego i Steinmeiera. Tyle tylko, że na dokumencie brak podpisu obecnego wtedy w Kijowie przedstawiciela Rosji, Łukina. Wtedy porozumienie było złe, a dzisiaj jest już dobre. Przy okazji jest zgoda i nie ma zgody na misję organizacji międzynarodowych, są rozmowy telefoniczne z przywódcami światowymi, ale bez efektu, itd., itd.
Okazuje się, że Rosjanie wkroczyli na Krym na prośbę legalnego wówczas prezydenta Ukrainy, donosi ambasador rosyjski przy ONZ. Nie przeszkadza Rosji to, że Janukowycz był wtedy poza terytorium własnego kraju. Dziś domagają się, aby zaczęło obowiązywać porozumienie z 21 lutego, podpisane przez Kliczkę, Jaceniuka, Tiahnyboka, Janukowycza, Sikorskiego i Steinmeiera. Tyle tylko, że na dokumencie brak podpisu obecnego wtedy w Kijowie przedstawiciela Rosji, Łukina. Wtedy porozumienie było złe, a dzisiaj jest już dobre. Przy okazji jest zgoda i nie ma zgody na misję organizacji międzynarodowych, są rozmowy telefoniczne z przywódcami światowymi, ale bez efektu, itd., itd.
Dyplomacja publiczna
Według Rosjan wielokrotnie powtarzane kłamstwo, odpowiednio głośno, ma stać się prawdą. Rosjanie są zagrożeni! – krzyczą na cały świat państwowe, rosyjskie media. Nie przeszkadza im to, że po stronie ludności rosyjskojęzycznej nie było dotąd żadnej ofiary i żadnego aktu wrogości. Mimo to, faszyści i banderowcy są groźni!
Według Rosjan wielokrotnie powtarzane kłamstwo, odpowiednio głośno, ma stać się prawdą. Rosjanie są zagrożeni! – krzyczą na cały świat państwowe, rosyjskie media. Nie przeszkadza im to, że po stronie ludności rosyjskojęzycznej nie było dotąd żadnej ofiary i żadnego aktu wrogości. Mimo to, faszyści i banderowcy są groźni!
Gospodarka
W tym obszarze cisza. Nie ma blokad, specjalnych kontroli i embarga na produkty ukraińskie. Na razie.
W tym obszarze cisza. Nie ma blokad, specjalnych kontroli i embarga na produkty ukraińskie. Na razie.
