Najbliższe lata, a może dziesięciolecia, zyskają pewnie określenie czegoś na kształt "zimnego pokoju". 18 marca 2014 roku stanie się datą symboliczną nowej ery. Władimir Putin w obecności rosyjskiej elity opisał jej założenia. Rosja wycofuje się de facto ze wszystkich uzgodnień, które doprowadziły do powstania ładu euroazjatyckiego po upadku żelaznej kurtyny i rozpadzie ZSRR.
REKLAMA
Putin ogłosił dziś misję swojego kraju w konsolidowaniu mniejszości rosyjskich i wszystkich, którzy zechcą oddać się pod jego opiekę. Będzie mu w tym sprzyjać prawo międzynarodowe, które daje narodom możliwość samostanowienia. Putin odniósł się z wdzięcznością do powściągliwości Chin i Indii wobec tej polityki. Zaapelował też, aby Niemcy wspomnieli rolę ZSRR, gdy chcieli się zjednoczyć.
Świat według Putina jest logiczny i spójny. Jest w nim miejsce dla autonomii, federacji, różnych języków, kultur i religii. Pod warunkiem, że wszyscy akceptują wolę Kremla. Ta wizja świata stoi w jawnej sprzeczności z naszą, choć obie różnią się właściwie tylko w jednym punkcie – akceptujemy wszystko, poza koniecznością podporządkowania się Kremlowi. Nigdzie w Europie nie ma anty-Kremla.
Radzę wszystkim zainteresowanym obejrzeć wystąpienie Putina. Nie przeczytać, nie wysłuchać, ale właśnie obejrzeć.
