Ten skrót odnosi się do protokołu dodatkowego do Układu stowarzyszeniowego UE- Izrael, czyli dwustronnego porozumienia o ocenie zgodności oraz akceptacji wyrobów przemysłowych (Agreement on Conformity Assessment and Acceptance of Industrial Products).

REKLAMA
ACAA to pewien standardowy dokument dotyczący współpracy gospodarczej Unii Europejskiej z krajami obszaru Morza Śródziemnego. Pierwszym krajem, który przeprowadził jego ratyfikację był Izrael. W UE ratyfikowany został wszędzie, poza Parlamentem Europejskim, gdzie utknął.
Sprawa nie jest wielka, ale w istotny sposób utrudnia sprzedaż izraelskich lekarstw do Europy. Po prostu firmy farmaceutyczne z tamtego kraju mają przez to wydłużony proces rejestracji swoich produktów. I tu jest pies pogrzebany. Grupa posłów jest przekonana, że blokowanie porozumienia jest skutecznym sposobem ukarania państwa żydowskiego za: złe traktowanie Palestyńczyków, blokowanie Gazy, brak rozmów pokojowych. Za wszystko. Inni, do których należę, uważają, że w wyniku wstrzymania ratyfikacji tracą przede wszystkim pacjenci, gdyż blokujemy im dostęp do nowoczesnych i często tanich leków.
Sprawa rozstrzygnie się niebawem, gdyż temat ten, z pozoru gospodarczy, trafi pod obrady komisji handlu zagranicznego i pewnie wywoła burzę. I to nie w szklance wody.