Sytuacja za naszą wschodnią granicą rozwija się w stronę "jakiejś wojny". Starcia wewnętrznego potrzebuje Putin, bo będzie to dla niego pretekst do akcji wojskowej na większą skalę. Starcie jest też wbrew pozorom na rękę władzom w Kijowie, które dramatycznie potrzebują sukcesu. Akcji domaga się też Majdan, wściekły na władze, że nic nie robią. W końcu starcia chce Janukowycz i odsunięta od władzy jego ekipa, która podobno przeznaczyła sporo pieniędzy na wspieranie "zielonych ludzików".
REKLAMA
Ciekawe są ostatnie wyniki preferencji prezydenckich Ukraińców. Petro Poroszenko zyskuje w nich 24% głosów, a Julia Tymoszenko zaledwie 10%. Gdyby we dwójkę przeszli do II tury, Poroszenko wygrywa w niej 40-16. Nie jest więc dla nikogo tajemnicą, że Julia Tymoszenko nie spieszy się do przegranych wyborów. W związku z tym jej ludzie zaczynają delikatnie zwracać uwagę, że 25 maja to nie za dobry czas na wybór prezydenta.
