Gdyby przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, był człowiekiem przyzwoitym, to w spocie za unijne pieniądze (7 milionów złotych) podsumowałby ostatnie 10 lat, a nie 25. Pokazanie w nim Edyty Wojtczak i Jana Suzina jest dość mocno posuniętą bezczelnością.

REKLAMA
Gdyby przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, w przededniu wyborów europejskich chciał wyrazić polską radość i dumę, to do publicznego śpiewania przeboju "Hey Jude" zaprosiłby Millera, Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i Buzka.
Gdyby przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, szanował europejskie pieniądze, zwróciłby się do nadawców o ekstraceny za emisję spotu i podzielił budżet wśród wszystkich, którzy są na rynku. Za zaoszczędzone pieniądze można by wtedy wybudować np. kilka przedszkoli.
Gdyby ktoś z ekipy Platformy zobaczył spot przed jego publikacją, zobaczyłby w nim dwa mosty wybudowane przez prezydenta Warszawy, Pawła Piskorskiego. Tego samego, którego przez wiele lat ścigała prokuratura za te właśnie inwestycje.
Większość Polaków trafia szlag na wywaloną kasę i autoreklamę tych, którzy ją dzielą. Siedzą sobie w domu, a że repertuar The Beatles znają lepiej niż Donald Tusk, to nucą sobie pod nosem: "It's been a hard day's night and I've been workin' like a dog"…