Wiosna w Kijowie rozpoczyna się pod znakiem wyborów i przygotowań miasta do EURO 2012. Stadion już działa, oddano nowy most nad Dnieprem, remontowane są arterie wylotowe z miasta, no i – co najważniejsze – widać już gotowy w stanie surowym budynek nowego, pięknego lotniska. A w polityce? Tu dopiero się dzieje!
REKLAMA
Najnowsze badania opublikowane przez dziennik "Siegodnia" dają Partii Regionów (władza) 18%, Blokowi Julii Tymoszenko 15%, Frontowi Zmian (Jaceniuk) 9% i UDAR-owi (Kliczko) 8%. Do Rady Najwyższej wchodzą też komuniści z wynikiem 7%. Z opublikowanych przez gazetę liczb można wyciągnąć kilka wniosków. Otóż 20% badanych nie zamierza głosować, a następne 20% chce oddać głos na kogoś innego lub jeszcze się nie zdecydowało. Kolejna sprawa to fakt, że gdyby doszło do konsolidacji opozycji, może ona już dzisiaj liczyć na wynik znacznie lepszy niż partia władzy. Warto też pamiętać, że przytoczone procenty dotyczą proporcjonalnego podziału połowy mandatów w Radzie Najwyższej. Reszta zostanie wybrana w wyborach większościowych. A te rządzą się trochę innymi prawami.
Moi wczorajsi rozmówcy w Kijowie dawali jasno do zrozumienia, że rozmowy o stworzeniu wspólnej formacji opozycyjnej są bardzo zaawansowane. W warunkach ukraińskich, gdzie nie wolno tworzyć koalicji, musi to oznaczać powstanie nowej partii albo konsolidację kilku pod jednym z szyldów. Myślę, że w ciągu kilku dni "coś" się wydarzy.
Opozycja intensywnie szykuje się więc do wyborów, mimo przetrzymywania jej liderów w więzieniu. Tu nie zanosi się na żaden przełom. Okazuje się, że szykowane są kolejne zarzuty wobec Julii Tymoszenko, a na liście prokuratorskiej znajdują się rzekomo kolejni politycy. Pewne nadzieje wiązano z szansą na leczenie byłej pani premier w Niemczech, ale prawo ukraińskie nie zna pojęcia "hospitalizacji więźnia za granicą", a władze w Berlinie nie bardzo wiedzą jak miałyby postępować z osobą objętą sankcją.
Razem z zarządem fundacji YES przekonywaliśmy naszych rozmówców, że jakość wyborów parlamentarnych, które odbędą się w październiku tego roku, jest być może ostatnią szansą, aby reaktywować proces stowarzyszenia i umowę o wolnym handlu. Zgadzali się z nami wszyscy, a jak przełoży się to na opinię obserwatorów, zobaczymy za pół roku.
