Pięć wrażeń po Flandrii

Podjazd Paterberg, fot. elchiquito CC 2.0, flickr
Zmieniona trasa, odrodzony Tom Boonen, złamany obojczyk Fabiana Cancellary. Wybrałem najważniejsze wydarzenia najpiękniejszego z wiosennych klasyków, Dookoła Flandrii.



Aktualne artykuły o kolarstwie znajdziesz na moim blogu XOUTED.COM - Kolarstwo, Outdoor Pop

1. Tom Boonen pisze historię
Belg udźwignął presję. Wygrał dwa wyścigi poprzedzające "Flandryjską piękność", sprostał też wyzwaniu i po trzech latach przerwy sięgnął po zwycięstwo w jednym z kolarskich "Monumentów". Być może nie był najsilniejszy, być może nie miał najmocniejszej drużyny, ale zwyciężył doświadczeniem i determinacją. Chwila kryzysu na Paterbergu tym razem nie przekreśliła szans na zwycięstwo, gdy dołączył do dwójki uciekających rywali mógł postawić na swój finisz. Wygrywając po raz trzeci dołączył do grona wielkich mistrzów liderujących statystykom. W kolejnych latach będzie miał jeszcze kilka okazji by stać się najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii tego wielkiego wyścigu.


2. Fabian Cancellara nadal w kryzysie
Szwajcar był tej wiosny mocny, ale po wygraniu “Strade Bianche” nie był w stanie udowodnić formy w najważniejszych wyścigach. Widząc, że Tom Boonen jest na fali wznoszącej, przed RVV umiejętnie zdejmował w mediach presję ze swojej osoby, wskazując Belga jako głównego faworyta imprezy. Szwajcar w roli wróżki odniósł sukces tylko połowicznie. Boonen faktycznie wygrał, ale sam Cancellara popełnił błąd i pechowo upadł w strefie bufetu łamiąc w czterech miejscach obojczyk. Dla niego sezon wiosennych klasyków jest już skończony. Jak widać nawet ktoś o pseudonimie “Spartakus” jest podatny na kontuzje. Można podejrzewać, że lider ekipy RadioSchack faktycznie nie był w najwyższej formie. Tego typu kłopoty najczęściej przytrafiają się zawodnikom, którzy nie są w 100% pewni swoich możliwości.


3. Odmieniony Filippo Pozzato
Znany z tego, że wyścigi rozgrywał nie dając zmian i ciągnąc się niczym cień za głównymi rywalami, włoski kolarz tym razem zmienił taktykę. Pozzato był aktywny, wywierał presję na konkurentów a w ucieczce uczciwie pracował. Cóż z tego, skoro na finiszu po raz kolejny nie dał rady Boonenowi. Jak w związku z tym zachowa się za sześć dni podczas Paryż - Roubaix? Tegoroczna Flandria przeniosła go z roli “papierowego faworyta” do grona kolarzy, których bez cienia ironii trzeba brać pod uwagę w kontekście walki o zwycięstwo w Piekle Północy.



4. Ekipa BMC

Philippe Gilbert nie był jeszcze w stanie walczyć o najwyższe cele, ale jego forma idzie w górą. W Ardenach będzie mocny a póki co dobrze potrenował i wypracował trzecie miejsce klubowemu koledze. “Dream Team” zbudowany przez szwajcarskiego ekscentryka, Andy Rhiisa dobrze zagrał po raz pierwszy w sezonie. Wielcy mistrzowie byli w stanie pogodzić swoje interesy na tyle, by w kluczowej ucieczce znalazł się ten z nich, który był najlepiej dysponowany. Alessandro Ballan stanął na najniższym stopniu podium a Greg van Avermaet przyprowadził peleton tuż za nim. Czekam na więcej w Paryż - Roubaix!

5. Muur (a raczej jego brak)
Legendarny podjazd, którego usunięcie z trasy wyścigu lokalni kibice uczcili symbolicznym pogrzebem. Opinie jak zawsze w takich przypadkach są rozbieżne. Z jednej strony “Flandria” zakończyła się w klasyczny sposób: ucieczką trzech faworytów na kluczowym wzniesieniu. Z drugiej strony Paterberg to inny podjazd niż słynny Muur, Tom Boonen miał nieco łatwiejsze zadanie by złapać drugi oddech po chwili kryzysu niż gdy zdażyło mu się to dwa lata temu w Geraardsbergen. Historia wyścigu toczy się dalej, ale szkoda, że pewne elementy nie pozostają stałe, przegrywając z ekonomią.

Ostatnie kilometry Ronde van Vlaanderen 2012

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu