Bardzo lubię to stare powiedzonko: "Jesli nie możesz zmienić zdania, to czy w ogóle jakieś masz?" Jego uzupełnieniem, a może dopełnieniem będzie przypowieść o krowie, która ponoć jako jedyna - nie zmienia poglądów. Tak czy siak, świat byłby chyba lepszy, gdyby tak wielu z nas, i wokół, nie tkwiło w swoich poglądach, przekonaniach, szczególnie tych z rodzaju, "że się nie da".

REKLAMA
Z racji wykonywanego zawodu (szkolę i konsultuję) spotykam, na co dzień, wielu managerów, handlowców, prezesów i bardzo często słyszę różne warianty, tak naprawdę jednej historii - jak to nowy pracownik w firmie, pełen zapału, energii i kreatywnych, dobrych pomysłów proponuje ciekawe rozwiązania i zostaje odprawiony z kwitkiem słysząc: "u nas obowiązują inne procedury", "u nas się nie da", "nam to niepotrzebne". Tymczasem, im bardziej otworzymy się na nowe, na sugestie innych, im uważniej będziemy słuchać otoczenia, tym większe możemy odnieść z tego korzyści. To przecież truizm, ale - niestety - jakże czesto lekceważony.
Codziennie bowiem setki firm tracą dobre biznesowe okazje, tylko dlatego, że nie są otwarte na nowe rozwiązania, że nikt w tych firmach nie rozmawia z ludźmi, którzy mają głowy pełne wartościowych pomysłów. Jest jednak i tak, że równie codziennie, w jednej, dwóch, może trzech firmach, ktoś otwarty na głosy innych wyłapuje ciekawy temat i po jakimś czasie odnosi sukces. Życie przynosi potwierdzenie, iż oba przypadki mają miejsce. Bo to nprzecież nie duzi zjadają małych, ale szybcy - opieszałych!
Czy jest zatem jakiś sposób, aby nie pozwolić dobrym pomysłom przejść nam koło nosa? Doświadczeni skoczkowie spadochronowi wiedzą, że zbyt szybkie pociągnięcie za linkę wyzwalającą czaszę spadochronu jest bardzo niebezpieczne. By uniknąć tego ryzyka, spokojnie odliczają 121...122...123.
Podobnie powinnismy zachowywać się i my. Zamiast postawy, w której bez namysłu wyskoczymy ze stwierdzeniem, że się "nie da", pozwólny, by przekazana nam propozycja, przedstawiona informacja, oferta, sugestia - dotarła do nas w pełnym jej brzmieniu. Jestem przekonany, że wówczas, w bardzo wielu przypadkach dostrzeżemy wartość w tym, co tak pochopnie, zamknięci w swoich przekonaniach i umysłowej niemocy - odrzucilibyśmy. Ktoś bowiem, kiedyś powiedział (w tzw. międzyczasie jeden z internautów, Krzysztof, podpowiedział mi, że to muzyk, Frank Zappa, jest autorem tych słów) że nasze umysły są jak spadochrony. Niebezpieczne tylko wtedy, gdy się nie otwierają...