Pewnie wielu ludzi jest zdania, że utrata zaufania oznacza koniec. Relacji, przyjaźni, współpracy. Wszystkiego co ważne, bo przecież zaufanie to podstawa.
REKLAMA
Nie musi jednak tak być. Wcale nie dla prowokacyjnej przewrotności twierdzę, że utrata zaufania może stać się ważnym początkiem zmiany na lepsze. Trochę w myśl powiedzenia, że gorzej być już nie może.
Jeśli zawiodłeś czyjeś zaufanie - masz możliwość przemyślenia tego, dokonania szczerej analizy, poprawienia swojego stylu działania, charakteru, kompetencji, choćby Twojego słownictwa.
Jeśli zmiany wynikające z wniosków po takiej sesji refleksji mądrze wcielisz w życie - masz sporą szansę, że utracona osoba to zauważy i ponownie otrzymasz kredyt zaufania. Być może wysoko oprocentowany, ale jednak.
A jeśli nawet tego nie zrobi, zapewniam Cię, że Twój wysiłek nie pójdzie na marne. Zmienisz się, a zmiana ta pozwoli Ci w przyszłości - nawiązać wiele pełnych zaufania relacji z innymi osobami. Przecież co Cię nie zabije, to cię wzmocni - prawda?
Jeśli to Ty jesteś kimś, kto utracił zaufanie do kogoś, lub czegoś - masz sposobność rozwinięcia zdolności wybaczania, nauczenia się jak obdarzać mądrym zaufaniem tych, którzy Cię kiedyś zawiedli. Umiejętność dawania drugiej szansy to przecież jedna z podwalin naszej cywilizacji.
W obu sytuacjach zawiedzione zaufanie stanowi okazję do zrobienia dużego kroku w budowie zaufania do siebie samego i odbudowy własnej wiarygodności, do rozpoczęcia procesu udoskonalania swojego charakteru, swoich kompetencji.
Doświadczenie płynące z życia dowiodło, że kto nigdy nie ufa, będzie oszukany - Leonardo da Vinci