www.ieet.org

Afryka, na czele z Nigerią muszą rozwinąć się gospodarczo. Nie mają innego wyjścia. Inaczej za kilkanaście lat będziemy mieć kilkadziesiąt milionów młodych, zdrowych, wykształconych kryminalistów.

REKLAMA
Rok 2011, Abuja, do tamtejszego odpowiednika urzędu pracy jednego dnia zjechało 200 tysięcy osób. Interweniowało wojsko, by utrzymać tłum we względnym spokoju. Tak bardzo ludzie chcą tam pracy, nawet za najmniejsze pieniądze. Z uwagi na wysokie ceny elektryczności taniej jest zatrudnić kogoś do otwierania drzwi i bram niż montować automatyczne.
Jeszcze na początku drugiej połowy XXw. Nigeria dominowała na Świecie wśród eksporterów oleju palmowego, orzeszków ziemnych i kakao. Wielu twierdzi, że odnalezienie jednych z największych zasobów ropy to jedna z gorszych rzeczy, jaka mogła się temu Państwu przydarzyć. Zamiast dać mu niesamowitego kopa do rozwoju, sprawiła że wszyscy rzucili się na czarne złoto, totalnie zapominając o obecnych filarach gospodarki. Mimo wspaniałych warunków atmosferycznych, rolnictwo przestało istnieć. Nigeria wydobywa miliardy baryłek ropy, ale nie ma gdzie jej przetwarzać. Paliwo musi więc importować.
Będzie dobrze
Na szczęście ostatnie lata pokazały, że kraj odrobił pracę domową. Krok w tył pozwolił na dwa kroki do przodu. Na błedach Nigerii powoli uczą się też jej sąsiedzi. Gdyby Afrykę traktować jako państwo, zajęłaby drugie miejsce w rankingu najszybciej rozwijających się gospodarczo krajów na świecie. Średnie PKB państw kontynentu afrykańskiego wynosiło 4% w roku 2012. Przemiany dotyczą nie tylko wzrostu PKB, ale również ogólnej sytuacji w Afryce. Na rozwój gospodarczy duży wpływ mają pozytywne zmiany, jakie zaszły w makroekonomii oraz środowisku biznesowym. Co więcej, stabilizacja polityczna zmieniła nastawienie obywateli, którzy swe starania i inicjatywy kierują w stronę poprawy jakości życia, nie zaś walki o życie.
Poziom ubóstwa
Poprawa sytuacji nastąpiła dzięki rozwojowi takich sektorów jak: rolnictwo, przemysł oraz usługi lokalne (sprzedaż detaliczna, bankowość, transport, komunikacja) oraz zasoby naturalne. Poziom ubóstwa wciąż spada i jak wynika z badań około 90 milionów gospodarstw domowych w Afryce
w roku 2011 dołączyło do klasy konsumentów. Jest to wzrost o 31 milionów gospodarstw w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Czynnikiem, który w znacznym stopniu wpłynąłby na dalsze pozytywne zmiany jest przede wszystkim stworzenie większej liczby miejsc pracy. Kolejną ważną kwestią jest opieka społeczna i świadczenia zdrowotne, które na kontynencie afrykańskim pozostają w stadium zalążkowym.
Siła robocza
Afrykański rynek pracy jest podatnym gruntem inwestycyjnym, ponieważ siła robocza wciąż się zwiększa. W ciągu ostatnich pięciu lat wzrosła o 37 milionów. Państwa afrykańskie mogą się poszczycić dywidendą demograficzną oraz spadającym wskaźnikiem obciążenia demograficznego. Do roku 2020 liczebność siły roboczej zwiększy się o 122 miliony, a do roku 2035 będzie większa niż pozostałych znaczących liczebnie nacjach, takich jak Chiny czy Indie.
Bezrobocie
Obecnie poziom bezrobocia wynosi 9%. Są to jednak oficjalne dane. Zaledwie 28% Afrykanów ma stałe zatrudnienie. Mało kto może sobie pozwolić na to, by nie pracować z powodu źle rozwiniętej pomocy społecznej. Duży odsetek ludzi pracuje w rolnictwie samo zaopatrzeniowym oraz na własny rachunek. Wysokie tempo przyrostu naturalnego oraz niewystarczająca ilość miejsc pracy stanowi zagrożenie dla długofalowego rozwoju gospodarczego. Ponadto, brak pracy wpływa negatywnie na sytuację materialną oraz stan psychiczny ludności, co może mieć odzwierciedlenie w prowokowaniu zamieszek i burzeniu stabilności politycznej.
Rentowne sektory
Rozwój sektorów, takich jak przemysł, rolnictwo, sprzedaż detaliczna oraz turystyka, daje Afryce szansę na utworzenie 54 – 72 milionów miejsc pracy do roku 2020. Warto zwrócić uwagę na fakt, że doskonale rozwijający się i wpływający na gospodarkę Afryki sektor związany z wydobyciem zasobów naturalnych zapewnia zaledwie 1% miejsc pracy. Podczas gdy w rolnictwie zatrudnionych jest 49%, w sprzedaży detalicznej i usługach związanych z turystyką – 16%, w rządzie i usługach społecznych (szkolnictwo i świadczenia zdrowotne) – 11%, natomiast w przemyśle – 7%.
Bariery dla inwestorów
Jedna z większych firm konsultingowych, McKinsey, przeprowadziła przed kilkunastoma miesiącami badanie pośród właścicieli tysięcy firm z pięciu państw afrykańskich: Egiptu, Kenii, Nigerii, Senegalu i RPA. Wśród najważniejszych trudności, z jakimi borykają się przedsiębiorcy nie znalazły się kwalifikacje pracowników. Szacuje się, że do roku 2020, aż 48% Afrykanów będzie miało wykształcenie średnie lub wyższe. Jednakże większe firmy narzekały na brak wykształcenia technicznego wśród pracowników,a mniejsze i średnie na brak umiejętności zarządzania czasem i co za tym idzie bycia punktualnym oraz trudności związane ze skuteczną komunikacją. Wzrost jakości edukacji przyniósłby korzyści zarówno Afryce jak i gospodarce ogólnoświatowej. Należałoby skupić uwagę na szkoleniach zawodowych oraz szkolnictwie wyższym, kształcącym młodych ludzi w zakresie matematyki, inżynierii oraz nauk ścisłych.
Strategie i plany na przyszłość
Wysoki poziom PKB jest warunkiem zasadniczym, jednakże kluczem do rozwoju gospodarczego i co za tym idzie poprawy jakości życia mieszkańców jest stworzenie nowych miejsc pracy. Transformacja jest możliwa dzięki kooperacji pomiędzy sektorami państwowymi i prywatnym.
Afryka ma ogromny potencjał, który musi być wspierany przez międzynarodowe inwestycje bezpośrednie oraz rządy państw kontynentu afrykańskiego.
Przedsiębiorcy muszą się do niej przekonać. Tu nie chodzi tylko o kasę, tu chodzi o lepsze życia dla tych ludzi.