Gdy Josep Guardiola przejmował Barcelonę, byłem zdziwiony, że władze, tak poważnego klubu zdecydowały się zaufać niedoświadczonemu trenerowi. Później przekonałem się, że decydenci wiedzieli więcej od Nas, wiernych kibiców. Pep okazał się prawdziwym ojcem, strategiem i przyjacielem piłkarzy. Stworzył prawdziwą rodzinę, która zdominowała światowy futbol. Wczoraj podczas pożegnania zrobiło mi się miękko...
REKLAMA
Przykro słyszeć głosy, tych, co czują się szczęśliwi, bo Barca wreszcie przegrała ligę i nie obroniła Champions League. Nie rozumiem takich opinii :( Zachowując maksymalny obiektywizm nie można nie przyznać racji, komuś, kto twierdzi, że zespół z Katalonii przywrócił radość z oglądania piłki nożnej, zaprzeczył kalkulacji i każdemu, kto z nimi grał pokazywał, że futbol to gra prosta dla ludzi myślących :) Przypadkiem nie jest, że taka filozofia znalazła wielu sympatyków na całym świecie. Ponadto zapewniam, że klimat na Camp Nou, to coś zupełnie innego niż na meczu Chelsea (z szacunkiem dla kibiców "The Blues").
Osobiście jestem dumny z faktu, że na rynku piłkarskim funkcjonuje klub, którego historia i wartości, to nie przede wszystkim kasa i "kupienie" materiału na sukces. To coś więcej, co łączy się z ludźmi, a nie bogatymi panami w loży VIP i takimi słowami jak niezależność, bezinteresowność i piłkarska sztuka. Pisanie pracy licencjackiej o tym zjawisku było przyjemnością, a wtedy Blaugrana nie była na szczycie.
Dyrygentem tej cudownej orkiestry przestał być Pep Guardiola :( Marek Koźmiński wspominał tego wybitnego zawodnika i jak później się okazało szkoleniowca, że już wtedy w jego grze zauważało się perfekcję w podejmowaniu decyzji. Nie było może w nim takiego geniuszu, jak u jego graczy z dzisiejszej Barcy, ale niezwykły talent taktyczny połączony z doskonale wyselekcjonowaną kadrą okazał się skuteczny w walce o kolejne puchary.
Decydującym elementem za kadencji Guardioli było ustanowienie w zespole niepodważalnych ról. Dla wszystkich było jasne, że rządzi trener, Messi jest gwiazdą, ale to cała drużyna zależy od siebie. Tutaj nie było mowy o ustalaniu składu przez zawodników lub popisach dezaprobaty - Ibra. "Ja" jest na drugim miejscu.
Naczelne zasady i kierunek szkolenia w Barcelonie nie zmienią się, ale w przyszłym sezonie zobaczymy inny projekt np. pod kierunkiem Marcelo Bielsy. To z nim konsultował się Pep i to on pochodzi z Rosario :)
Osobiście jestem dumny z faktu, że na rynku piłkarskim funkcjonuje klub, którego historia i wartości, to nie przede wszystkim kasa i "kupienie" materiału na sukces. To coś więcej, co łączy się z ludźmi, a nie bogatymi panami w loży VIP i takimi słowami jak niezależność, bezinteresowność i piłkarska sztuka. Pisanie pracy licencjackiej o tym zjawisku było przyjemnością, a wtedy Blaugrana nie była na szczycie.
Dyrygentem tej cudownej orkiestry przestał być Pep Guardiola :( Marek Koźmiński wspominał tego wybitnego zawodnika i jak później się okazało szkoleniowca, że już wtedy w jego grze zauważało się perfekcję w podejmowaniu decyzji. Nie było może w nim takiego geniuszu, jak u jego graczy z dzisiejszej Barcy, ale niezwykły talent taktyczny połączony z doskonale wyselekcjonowaną kadrą okazał się skuteczny w walce o kolejne puchary.
Decydującym elementem za kadencji Guardioli było ustanowienie w zespole niepodważalnych ról. Dla wszystkich było jasne, że rządzi trener, Messi jest gwiazdą, ale to cała drużyna zależy od siebie. Tutaj nie było mowy o ustalaniu składu przez zawodników lub popisach dezaprobaty - Ibra. "Ja" jest na drugim miejscu.
Naczelne zasady i kierunek szkolenia w Barcelonie nie zmienią się, ale w przyszłym sezonie zobaczymy inny projekt np. pod kierunkiem Marcelo Bielsy. To z nim konsultował się Pep i to on pochodzi z Rosario :)
P.S. Przepraszam, muszę złożyć samokrytykę. Długi weekend i utrudniony dostęp do netu spowodował, że umknął mi fakt, że Tito Vilanova będzie następcą Pepa. Jednak wciąż marzę o Argentyńczyku :)
Poniżej pożegnanie KAPITANA:
