W meczach kontrolnych pierwsze połowy rozgrywaliśmy w dobrym stylu i szybkim tempie. Gorzej już było w drugiej części spotkania. Sztab reprezentacji tłumaczył, że to efekt ciężkiego zgrupowania. Wczoraj przekonaliśmy się, że przygotowanie fizyczne stanowi problem dla naszych piłkarzy. Zresztą nie od dziś :(
REKLAMA
Schodzę na ziemię i z bólem staram się dokonać oceny gry Polaków w meczu otwarcia.
Wszyscy się zgodzą, że swoją robotę wykonał Robert Lewandowski. Strzelił pięknego gola z pozornie łatwej pozycji, ale jestem przekonany, że jego poprzednicy np. Maciej Żurawski mieliby problem z umieszczeniem piłki w siatce. "Lewy" fantastycznie radzi sobie z presją i gra na luzie, czego nie można powiedzieć o większości jego kolegów.
Mimo to, cały zespół zagrał genialne zawody w pierwszych 45 minutach. Akcje przypominały mecze BvB, nie widziałem ręki Smudy, ale drużynę, która chce strzelić jak najwięcej goli i załatwić sprawę przed przerwą. Generalnie na Greków nie była potrzebna taktyka, tylko szybkie tempo i skuteczność przy zamykaniu akcji np. Perquis, który powinien wykorzystać swoją okazję - spokojnie, a nie na siłę lub mocno, ale precyzyjnie (podobną akcję miał Dżagojew i strzelił z zimną krwią).
Niestety mimo przewagi jednego zawodnika w drugiej części wróciliśmy do starych praktyk. Mocno akcentowane treningi kondycyjne można wyrzucić do kosza. Ten sam kryzys przeżywaliśmy w meczu z Koreą w 2002 r. i Niemcami w 2006 i 2008 r. :( Polscy piłkarze stanęli i zostawili cały środek pola. Podawanie do Roberta z wiarą, że przejdzie czterech rywali i strzeli bramkę było chore. Ludo i Rafał może nie zagrali fatalnego meczu, ale od tego pierwszego oczekiwałem, że wreszcie eksploduje i zagra kreatywnie. Rafał natomiast usiadł i zniknął z pola widzenia :(
Muszę również skrytykować zachowanie Wojtka Szczęsnego, facet zupełnie nie ocenił sytuacji i poszedł na gościa, który kiwał mu już na pożegnanie. W rezultacie spóźnione wejście i karny. Amatorka w wykonaniu pierwszego bramkarza Arsenalu :( Dziękuję Tytoniowi, że się nie spalił :)
O potrzebie zmian już nie będę pisał, bo wszystko już zostało powiedziane. Szkoda mi Grosickiego, bo próba wpuszczenia zawodnika przed gwizdkiem sędziego to kompromitacja!!! Mam swoje zdanie o Pana Jackach jako trenerach (zawodnikami byli wspaniałymi). Mam nadzieję, że będe musiał wypluć te słowa, ale zaczyna potwierdzać się opinia, że impreza takiego formatu jak Euro przerosła ten sztab :(
Przed nami niesamowita Rosja i nie jestem już takim optymistą jak przed Grekami. W kolejnym meczu trzeba pedałować przez 90 min. Zresztą już dzisiaj będziemy mogli zobaczyć, jakie tempo obowiązuje we wspołczesnym futbolu. Na Advocaata nie wystarczy dobra połówka i obroniony karny.
Wszyscy się zgodzą, że swoją robotę wykonał Robert Lewandowski. Strzelił pięknego gola z pozornie łatwej pozycji, ale jestem przekonany, że jego poprzednicy np. Maciej Żurawski mieliby problem z umieszczeniem piłki w siatce. "Lewy" fantastycznie radzi sobie z presją i gra na luzie, czego nie można powiedzieć o większości jego kolegów.
Mimo to, cały zespół zagrał genialne zawody w pierwszych 45 minutach. Akcje przypominały mecze BvB, nie widziałem ręki Smudy, ale drużynę, która chce strzelić jak najwięcej goli i załatwić sprawę przed przerwą. Generalnie na Greków nie była potrzebna taktyka, tylko szybkie tempo i skuteczność przy zamykaniu akcji np. Perquis, który powinien wykorzystać swoją okazję - spokojnie, a nie na siłę lub mocno, ale precyzyjnie (podobną akcję miał Dżagojew i strzelił z zimną krwią).
Niestety mimo przewagi jednego zawodnika w drugiej części wróciliśmy do starych praktyk. Mocno akcentowane treningi kondycyjne można wyrzucić do kosza. Ten sam kryzys przeżywaliśmy w meczu z Koreą w 2002 r. i Niemcami w 2006 i 2008 r. :( Polscy piłkarze stanęli i zostawili cały środek pola. Podawanie do Roberta z wiarą, że przejdzie czterech rywali i strzeli bramkę było chore. Ludo i Rafał może nie zagrali fatalnego meczu, ale od tego pierwszego oczekiwałem, że wreszcie eksploduje i zagra kreatywnie. Rafał natomiast usiadł i zniknął z pola widzenia :(
Muszę również skrytykować zachowanie Wojtka Szczęsnego, facet zupełnie nie ocenił sytuacji i poszedł na gościa, który kiwał mu już na pożegnanie. W rezultacie spóźnione wejście i karny. Amatorka w wykonaniu pierwszego bramkarza Arsenalu :( Dziękuję Tytoniowi, że się nie spalił :)
O potrzebie zmian już nie będę pisał, bo wszystko już zostało powiedziane. Szkoda mi Grosickiego, bo próba wpuszczenia zawodnika przed gwizdkiem sędziego to kompromitacja!!! Mam swoje zdanie o Pana Jackach jako trenerach (zawodnikami byli wspaniałymi). Mam nadzieję, że będe musiał wypluć te słowa, ale zaczyna potwierdzać się opinia, że impreza takiego formatu jak Euro przerosła ten sztab :(
Przed nami niesamowita Rosja i nie jestem już takim optymistą jak przed Grekami. W kolejnym meczu trzeba pedałować przez 90 min. Zresztą już dzisiaj będziemy mogli zobaczyć, jakie tempo obowiązuje we wspołczesnym futbolu. Na Advocaata nie wystarczy dobra połówka i obroniony karny.
P.S. Przy okazji Samaras pokazał nam, dlaczego Paweł Brożek nie łapał się w Celtic Glasgow.
