Wczoraj nie się nie zmieniło :( Dostaliśmy kolejną odpowiedź, dlaczego polska piłka nie może stanowić jakiejkolwiek wartości w Europie. Dyrektor kołchozu zatrudnił lojalnego zarządcę, dla którego laptop to podstawka do kawy. Nie oczekujmy cudów, gdy naszą firmą, a tak należy również postrzegać reprezentację kierują matoły!!!
REKLAMA
Wierzyłem i nie żałuję, że miałem irracjonalną wiarę. Dostałem, jak każdy z Nas po głowie i muszę już dojść do siebie. Marzę o rewolucji, rozpędzeniu i wsadzeniu do więzienia przestępców z PZPN-u. Nie interesuje mnie, że możni z UEFA w celu zabezpieczenia swoich interesów wycofają Polskę z rozgrywek międzynarodowych. Jeżeli ten kraj chce poczuć smak zwycięstwa, to obecny stan nie może nadal trwać :(
Na temat Smudy już powiedziałem i napisałem wiele złego, wciąż podtrzymuję moją opinię. Facet, który podobno wspaniale kładzie glazurę, jest pochodną poziomu prezesa związku. Od początku stoję na stanowisku, że w dzisiejszej piłce sukces odnoszą selekcjonerzy, którzy są najwyższej klasy fachowcami, coś na kształt crème de la crème. Franz jest prostym facetem doprowadzającym do irytacji trio z Dortmundu, bo ciężko zaakceptować fakt, że na kadrze masz do czynienia z prowincjonalnym nauczycielem, a za moment wracasz i uczysz się od profesora akademickiego.
Do części zawodników trudno mieć pretensje. Uważam, że swoją pracę wykonali Kuba, Robert, Łukasz i oczywiście Przemek Tytoń. Objawiła się wartość Perquisa i Polańskiego. Dalej jest trochę gorzej :( Kolejny raz dała o sobie znać wolna przestrzeń w środku pola, brak inicjowania akcji, kończącego podania, pozostawienia przeciwnika za sobą, co z pewnością nie pomaga Lewandowskiemu zdobywać bramek. Gry kombinacyjnej nie umie prowadzić Murawski i Obraniak. Żałośnie wygląda uparte granie na napastnika Borussi, który walczy z czterami obrońcami. W Dortmundzie wygląda to zupełnie inaczej.
Druga istotna rzecz, gdy nie masz w składzie Iniesty, to przygotowanie kondycyjne. Wynajęcie firmy z USA nie załatwia sprawy, bo jak było widać w meczu z Grecją i Czechami zadanie nie zostało wykonane. Według mnie taki zespół specjalistów musi pracować z kadrą od samego początku, czyli od momentu objęcia zespołu przez Smudę. Nie może być tak, że sił do gry na 90 min. wystarcza tylko na jeden mecz. To jest ewidentny błąd w przygotowaniu i w przypadku polskich piłkarzy nie wynika z ciężkiego sezonu ligowego.
Moim zdaniem grupa, która została wyselekcjonowana na Euro 2012 mogła być lepiej przygotowana do turnieju i wzorem zespołów bez gwiazd sensowniej poukładana taktycznie. Plusów było troszkę więcej niż podczas poprzednich startów na mudialu czy Euro. Sztab amatorów nie mógł ich wykorzystać, bo nie miał do tego kompetetencji :(
Oczywiście w szerszej perspektywie, to nic nie zrobimy, gdy nie stworzymy faktycznego systemu, a możliwość jego wypracowania powierzymy fachowcom. Niech przypadek Holandii nas nie zmyli. Oni zdobyli drugie miejsce na świecie i ich problemy wynikają z bogactwa materiału oraz indywidualnych ambicji. Rosja w 2008 r. grała w półfinale ME i wynik w Polsce zostanie gruntownie przeanalizowany w kontekście eliminacji do MŚ. Bardziej do mnie przemawia przykład duński (niezależnie od tego, czy awansują) lub grecki tzn. konsekwentni wykonawcy kierowani przez osobowości trenerskie.
Powtarzam, partia, która wykopie Grzesia ze stołka i cały zastęp ubeckiego środowiska wygra wybory. Niestety wobec silnych powiązań świata biznesu i polityki, nikt nie chce wygrać? :( Może po gruntownych zmianach Polacy będą mieli szansę triumfować, zwycięstwa pożądamy od dziesiątków lat. To Euro uświadomiło mi, że My Kowalscy nie możemy być dalej przegranymi. Jest w NAS zbyt wiele pięknych uczuć. Odpowiedzialni za niekończącą się katastrofę polskiego futbolu, znów zabili polski wolny od uprzedzeń patriotyzm. Liczę, że takie przeżywanie POLSKI przetrwa mimo wczorajszego rozczarowania. Autentycznie byliśmy i mam nadzieję będziemy RAZEM!!! Dziękują WAM!!!
Na temat Smudy już powiedziałem i napisałem wiele złego, wciąż podtrzymuję moją opinię. Facet, który podobno wspaniale kładzie glazurę, jest pochodną poziomu prezesa związku. Od początku stoję na stanowisku, że w dzisiejszej piłce sukces odnoszą selekcjonerzy, którzy są najwyższej klasy fachowcami, coś na kształt crème de la crème. Franz jest prostym facetem doprowadzającym do irytacji trio z Dortmundu, bo ciężko zaakceptować fakt, że na kadrze masz do czynienia z prowincjonalnym nauczycielem, a za moment wracasz i uczysz się od profesora akademickiego.
Do części zawodników trudno mieć pretensje. Uważam, że swoją pracę wykonali Kuba, Robert, Łukasz i oczywiście Przemek Tytoń. Objawiła się wartość Perquisa i Polańskiego. Dalej jest trochę gorzej :( Kolejny raz dała o sobie znać wolna przestrzeń w środku pola, brak inicjowania akcji, kończącego podania, pozostawienia przeciwnika za sobą, co z pewnością nie pomaga Lewandowskiemu zdobywać bramek. Gry kombinacyjnej nie umie prowadzić Murawski i Obraniak. Żałośnie wygląda uparte granie na napastnika Borussi, który walczy z czterami obrońcami. W Dortmundzie wygląda to zupełnie inaczej.
Druga istotna rzecz, gdy nie masz w składzie Iniesty, to przygotowanie kondycyjne. Wynajęcie firmy z USA nie załatwia sprawy, bo jak było widać w meczu z Grecją i Czechami zadanie nie zostało wykonane. Według mnie taki zespół specjalistów musi pracować z kadrą od samego początku, czyli od momentu objęcia zespołu przez Smudę. Nie może być tak, że sił do gry na 90 min. wystarcza tylko na jeden mecz. To jest ewidentny błąd w przygotowaniu i w przypadku polskich piłkarzy nie wynika z ciężkiego sezonu ligowego.
Moim zdaniem grupa, która została wyselekcjonowana na Euro 2012 mogła być lepiej przygotowana do turnieju i wzorem zespołów bez gwiazd sensowniej poukładana taktycznie. Plusów było troszkę więcej niż podczas poprzednich startów na mudialu czy Euro. Sztab amatorów nie mógł ich wykorzystać, bo nie miał do tego kompetetencji :(
Oczywiście w szerszej perspektywie, to nic nie zrobimy, gdy nie stworzymy faktycznego systemu, a możliwość jego wypracowania powierzymy fachowcom. Niech przypadek Holandii nas nie zmyli. Oni zdobyli drugie miejsce na świecie i ich problemy wynikają z bogactwa materiału oraz indywidualnych ambicji. Rosja w 2008 r. grała w półfinale ME i wynik w Polsce zostanie gruntownie przeanalizowany w kontekście eliminacji do MŚ. Bardziej do mnie przemawia przykład duński (niezależnie od tego, czy awansują) lub grecki tzn. konsekwentni wykonawcy kierowani przez osobowości trenerskie.
Powtarzam, partia, która wykopie Grzesia ze stołka i cały zastęp ubeckiego środowiska wygra wybory. Niestety wobec silnych powiązań świata biznesu i polityki, nikt nie chce wygrać? :( Może po gruntownych zmianach Polacy będą mieli szansę triumfować, zwycięstwa pożądamy od dziesiątków lat. To Euro uświadomiło mi, że My Kowalscy nie możemy być dalej przegranymi. Jest w NAS zbyt wiele pięknych uczuć. Odpowiedzialni za niekończącą się katastrofę polskiego futbolu, znów zabili polski wolny od uprzedzeń patriotyzm. Liczę, że takie przeżywanie POLSKI przetrwa mimo wczorajszego rozczarowania. Autentycznie byliśmy i mam nadzieję będziemy RAZEM!!! Dziękują WAM!!!
P.S. Dla mnie w meczu z Polską bohaterem nie był strzelec bramki Jiracek, ale Vaclav Pilar, który wkręcał bezlitośnie naszych graczy :(
Jeszcze raz zapraszam do obejrzenia arcydzieła stworzonego na potrzeby meczu Polska - Czechy. Szacunek.
