
Czasami warto zejść na ziemię, tylko dlatego, aby w przyszłości być lepszym. Świat nauczył się grać z Barceloną. Znak ostrzegawczy dał Inter, później Bayern nie przestraszył się Katalonii. W tym sezonie Milan wypełnił założenia taktyczne i najprawdopodobniej wyrzucił Barcę z Ligi Mistrzów. Natomiast wczoraj odwieczny rywal upokorzył Katalończyków. Coś trzeba zmienić...
REKLAMA
Nie możesz stosować wciąż tych samych metod, produkt musi żyć i ulegać ulepszeniom, wtedy ma szansę z sukcesem być na rynku. Barcelona straciła czujność i nie zauważyła, że piłkarska Europa zaczyna czytać ich grę. Nie uważam, że Messi i reszta grają gorzej niż sezon wcześniej, to bardziej wynika z mądrości rywali. We wczorajszym meczu wydawało się, że wracają z dalekiej podróży. Niestety wciąż chcieli wejść do bramki, co w przeszłości było skuteczne i przy okazji dobijało psychicznie przeciwników. Na miłość boską, trzeba oddawać strzały z dystansu!!! Ronaldo już na 20 m powoduje ogromne zagrożenie. Zresztą na Camp Nou pokazał wielką klasę.
Dodatkowo neutralizacja Leo załatwia 50% Barcy, brakuje mi klasycznego napastnika, silnego fizycznie, stworzonego do walki w powietrzu. Gracza, który będzie realizował inne rozwiązania taktyczne i w duecie z Argentyńczykiem stworzy coś nowego. Takim był Ibra, ale charakterologicznie nie pasował do drużyny. Zdecydowanie pod kątem roli na boisku należy kogoś takiego poszukać.
Trzecia sprawa, to jednak czynnik Menadżera. Faktycznie brakuje ojca temu zespołowi. Doskonale wiemy, że kompetencje techniczne nie zastąpią charyzmy i umiejętności motywowania piłkarzy, tych magicznych słów, gestów. Real ma Mourinho i to również widać na placu.
Cóż, Iniesta w swojej książce podkreślał, że Pep kazał im grać swoje bez względu na sytuację w meczu. Uważam, że czas coś zmienić i wrócić silniejszym.
Dodatkowo neutralizacja Leo załatwia 50% Barcy, brakuje mi klasycznego napastnika, silnego fizycznie, stworzonego do walki w powietrzu. Gracza, który będzie realizował inne rozwiązania taktyczne i w duecie z Argentyńczykiem stworzy coś nowego. Takim był Ibra, ale charakterologicznie nie pasował do drużyny. Zdecydowanie pod kątem roli na boisku należy kogoś takiego poszukać.
Trzecia sprawa, to jednak czynnik Menadżera. Faktycznie brakuje ojca temu zespołowi. Doskonale wiemy, że kompetencje techniczne nie zastąpią charyzmy i umiejętności motywowania piłkarzy, tych magicznych słów, gestów. Real ma Mourinho i to również widać na placu.
Cóż, Iniesta w swojej książce podkreślał, że Pep kazał im grać swoje bez względu na sytuację w meczu. Uważam, że czas coś zmienić i wrócić silniejszym.
