
Człowiek z którym kiedyś miałem przyjemność pograć w Marymoncie. Piłkarz z klasą na boisku i również poza murawą. Były reprezentant Polski, uczestnik Ligi Mistrzów. Teraz dziennikarz i ekspert TVP. Na dzisiejsze najważniejsze pytanie odpowiada z optymizmem: "Legia powinna uzyskać wynik, który zapewni warszawskiej drużynie wymarzony awans do fazy grupowej Champions League"
REKLAMA
Zakończyłeś karierę piłkarską. Jak czuje się facet, który strzelił bramkę na mundialu i słynnej Chelsea? Mam na myśli to, czy nie brakuje Tobie tamtych chwil, czy nowa rola dziennikarza i komentatora dostarcza również tylu emocji? Jak dzisiaj wygląda życie Marcina Żewłakowa?
Dziś życie Marcina Żewłakowa zwolniło zdecydowanie. Dużo w nim mniej adrenaliny, więcej spokoju i schematu, mniej piłki i treningu, za to więcej rodziny i domu. Chwil i momentów z boiska jeszcze mi nie brakuje (podobno odzywa się to dużo później). Być może to dzięki roli eksperta-współkomentatora, która pozwala mi nadal poruszać się w świecie futbolu. Ta funkcja mi bardzo odpowiada - pozwala poobcować z tym, czemu poświęciłem połowę życia, ale z wygodniejszej perspektywy. Teraz ja mogę popatrzeć na innych, chwalić, ale i pokrytykować :-) :-) :-)
Jeżeli miałbyś wpływ na wybór selekcjonera naszej reprezentacji, to wybrałbyś trenera z Polski, czy zdecydowałbyś się na transfer zagraniczny? Pytam, bo w środowisku pojawiają się opinie, że na polskim na rynku nie ma trenerów o odpowiednich kwalifikacjach do prowadzenia zespołu narodowego.
Zdecydowanie wybrałbym opcję trenera z zagranicy. Człowieka z doświadczeniem reprezentacyjnym i charyzmą. Rola selekcjonera to sztuka selekcji i umiejętności wydobycia z piłkarza 100% jego możliwości. Zwłaszcza do tego drugiego trener musi mieć coś czego piłkarz nie podważy, czego nie zakwestionuje - autorytet.
Mam wrażenie ze dziś tylko człowiek z zagranicy może skutecznie wpłynąć na mentalność reprezentanta Polski. Coś na obraz Hiddinka, Advocaata, dawnego Hitzfelda.
Mam wrażenie ze dziś tylko człowiek z zagranicy może skutecznie wpłynąć na mentalność reprezentanta Polski. Coś na obraz Hiddinka, Advocaata, dawnego Hitzfelda.
Czy występ na Euro to faktyczny stan polskiej piłki, a może to kwestia lepszej selekcji i ustawienia odpowiedniej taktyki? W końcu piłka nożna to już nauka ścisła.
Myślę że nasz występ na Euro to niestety stan faktyczny tego co posiadamy. Eliminacje są tego potwierdzeniem. Dziś dla mnie reprezentacja zdolna jest pojedynczych zrywów i jednostkowych uniesień. Serie czy pasma są na razie poza naszym zasięgiem.
Futbol nie jest nauka ścisłą, bo występuje tu wiele elementów na które nie mamy wpływu, ale zgodzę się, że selekcja, sfera mentalna i taktyka mogą wiele zmienić. Dlatego opowiadam się za opcją trenera z zagranicy.
Futbol nie jest nauka ścisłą, bo występuje tu wiele elementów na które nie mamy wpływu, ale zgodzę się, że selekcja, sfera mentalna i taktyka mogą wiele zmienić. Dlatego opowiadam się za opcją trenera z zagranicy.
Twój brat Michał zaproponował Legii Raula Bravo. Czy uważasz, że rezygnacja z takiego zawodnika była błędem?
Osobiście uważam, że tacy ludzie nawet w słabszej formie mogą dać wiele Furmanowi, Koseckiemu i innym wchodzącym w świat poważnej piłki.
Nie odbieram tego w kategorii błędu, aczkolwiek w aktualnej sytuacji kadrowej LEGII i kłopotach zdrowotnych przydałby się ktoś taki jak Raul Bravo. Podpisując kontrakt z zawodnikiem w pierwszej kolejności myślisz o jego piłkarskim wkładzie do drużyny w kwestii boiska. Płacił mu będziesz za grę, nie za ewentualne wychowywanie młodszych. To oczywiście cenna wartość dodana nowego nabytku, ale nie to determinuje decyzje - "Bierzemy" czy " rezygnujemy". Nie widziałem Raula w akcji, nie wiem jakie były wobec niego oczekiwania. Uważam, że Michał jako osoba odpowiedzialna za skauting i mogąca pomóc przy ewentualnych transferach zaproponował swojemu klubowi gracza sportowo i marketingowo na odpowiednim poziomie.
Fakt, że piłkarz z przeszłością w Realu Madryt godzi się i przyjeżdża do Polski na dwa tygodnie testów też świadczy o nim jak najlepiej. Skoro Jan Urban tak zadecydował widocznie coś na daną chwilę szwankowało. Nie podważałbym jego oka do piłkarzy. Może zadecydowały inne względy.
Nie odbieram tego w kategorii błędu, aczkolwiek w aktualnej sytuacji kadrowej LEGII i kłopotach zdrowotnych przydałby się ktoś taki jak Raul Bravo. Podpisując kontrakt z zawodnikiem w pierwszej kolejności myślisz o jego piłkarskim wkładzie do drużyny w kwestii boiska. Płacił mu będziesz za grę, nie za ewentualne wychowywanie młodszych. To oczywiście cenna wartość dodana nowego nabytku, ale nie to determinuje decyzje - "Bierzemy" czy " rezygnujemy". Nie widziałem Raula w akcji, nie wiem jakie były wobec niego oczekiwania. Uważam, że Michał jako osoba odpowiedzialna za skauting i mogąca pomóc przy ewentualnych transferach zaproponował swojemu klubowi gracza sportowo i marketingowo na odpowiednim poziomie.
Fakt, że piłkarz z przeszłością w Realu Madryt godzi się i przyjeżdża do Polski na dwa tygodnie testów też świadczy o nim jak najlepiej. Skoro Jan Urban tak zadecydował widocznie coś na daną chwilę szwankowało. Nie podważałbym jego oka do piłkarzy. Może zadecydowały inne względy.
Czy w Polsce możemy już mówić o systemie szkolenia? Mam na myśli akademie w Legii, Lechu, Zagłębiu. Czy to dopiero kropla w morzu?
Bardzo obiecujący początek. Wierzę, że zjawisko to będzie zaraźliwe dla innych klubów. Równoległym życiem zaczynają tętnić prywatne inicjatywy, coraz więcej szkółek i akademii piłkarskich prowadzonych przez dawnych piłkarzy (P.Reiss, M.Szymkowiak, T.Frankowski, W.Kowalewski). To zwiększa szanse na nowych Wolskich, Żyro czy Furmanów.
Jak oceniasz telenowelę pt. "Lewandowski w Bayernie"? Czy to Borussia działa na niekorzyść Roberta, czy są inne "siły" np. menadżer, które destabilizująco wpływają na karierę obecnie naszego najlepszego piłkarza? Pytanie sprowadza się do jednego, czy "Lewy" powinien już teraz opuścić Dortmund?
Efekt określa czy strategia była dobra czy nie. Według mnie Robert Lewandowski był gotowy na transfer i co najważniejsze bardzo tego chciał dlatego byłem zwolennikiem jego odejścia. Nie ma sztywnego wzoru na udaną ścieżkę kariery, natomiast z własnego doświadczenia wiem, że jeśli bardzo chcesz to masz więcej determinacji do tego by osiągnąć cel, a tego nie dano Robertowi. To można uważać za destrukcję ze strony Borussii. Niestety w sprawie transferu trzy strony muszą być usatysfakcjonowane a tu Borussia miała wątpliwości.
Co do menadżera nie wierzę by działał tylko na swój użytek, a tym samym na niekorzyść Lewandowskiego. Było to irytujące, ale miało na celu dobro zawodnika bądź wspólnie ustalone stanowisko. Dziś piłka jest biznesem dla wielu, dlatego pewne sprawy, które wydaja się proste często się komplikują.
Co do menadżera nie wierzę by działał tylko na swój użytek, a tym samym na niekorzyść Lewandowskiego. Było to irytujące, ale miało na celu dobro zawodnika bądź wspólnie ustalone stanowisko. Dziś piłka jest biznesem dla wielu, dlatego pewne sprawy, które wydaja się proste często się komplikują.
Wrócę do początku i nowej roli czyli dziennikarza. Jak oceniasz swoją dotychczasową pracę? Czego jeszcze powinieneś się nauczyć? Słuchając twojego komentarza brakuje mi historii, anegdoty, może luzu. Może widzisz to inaczej? Inną rolę pełni Darek Szpakowski, a inną Ty?
Stawiam w tej materii pierwsze kroki. Braków mam wiele i wiem, że wiele można mi zarzucić. Współkomentator to osoba od merytoryki, analizy i wartościowania tego co na boisku i skupiam się na tym w pierwszej kolejności. Anegdotka to część narracji a to jest domena komentatora np. wspomnianego Dariusza Szpakowskiego.
Komentarz do meczu też ma swoją inżynierię i trzeba jej skrupulatnie przestrzegać. Co więcej telewizja publiczna trafia do szerszej publiczności więc poruszane treści muszą być zrozumiale dla wszystkich. "Branżowość" języka jest mniej w cenie niż na przykład w Canal+ czy Orange. Co do humoru i luzu - muszę pochylić głowę. W komentarzu jest to fajny element i wierzę, że złapię i to.
Komentarz do meczu też ma swoją inżynierię i trzeba jej skrupulatnie przestrzegać. Co więcej telewizja publiczna trafia do szerszej publiczności więc poruszane treści muszą być zrozumiale dla wszystkich. "Branżowość" języka jest mniej w cenie niż na przykład w Canal+ czy Orange. Co do humoru i luzu - muszę pochylić głowę. W komentarzu jest to fajny element i wierzę, że złapię i to.
Ostatnie pytanie :) Będzie pożegnalny mecz braci Żewłakow?
Chodzi nam to po głowie, ale na razie nie jest to cel numer jeden.
