
Domyślam się, że macie już dość całej serii podsumowań kończącego się roku i wciąż tych samych życzeń noworocznych, którym nie pomagamy się spełnić. Pozwólcie jednak napisać kilka słów na temat tego, co było w mojej ukochanej dyscyplinie i co powinno się zdarzyć w 2014 roku.
REKLAMA
Chyba najbardziej w sporcie jaskrawo widać, jak ważne jest wyciąganie wniosków z niepowodzeń, a następnie planowanie działań na przyszłość, które mają finalnie przynieść upragniony sukces. Nie chcę już kolejny raz narzekać na polskie "analizowanie" złych rzeczy i problemy z wynalezieniem lekarstwa na dobrą przyszłość. Pozwolę sobie spojrzeć na miniony rok z punktu widzenia człowieka, który wciąż wierzy w to, że życzenia się spełniają i wreszcie my Polacy, kibice, dziennikarze doczekamy się trwałych podstaw niezbędnych do zwycięstwa.
Reprezentację Polski w piłce nożnej trudno opisywać jako przełom i nowe rozdanie. Jak dotąd nie zmienił nawet tego nowy selekcjoner, a sami zawodnicy wciąż nie wiedzą jak grać w kadrze i nie prezentują żadnego stylu. Smutno to wygląda, gdy przewiniemy taśmę i przekonamy się, że sensowne mecze rozegraliśmy z Danią, tylko towarzysko i z Ukrainą w Charkowie, niestety wynik nie był korzystny dla biało-czerwonych. W nowym roku Adam Nawałka ma bardzo mało czasu, aby udowodnić, że nie jest typowym polskim trenerem z wielkim sercem, ale z wątpliwymi umiejętnościami. Panu Adamowi serdecznie życzę, aby zrozumiał, że odniesieniem dla reprezentacji nie może być polski zespół ligowy.
Zawodników do gry w tej reprezentacji nie brakuje. Przyszły rok może być kolejnym jeszcze bardziej udanym w karierze Roberta Lewandowskiego. On znów może strzelić cztery gole zespołowi klasy Realu Madryt. "Lewy" nabrał pewnej regularności, która charakteryzuje wielkich graczy, tego nie miał żaden polski piłkarz od czasów Jerzego Dudka. Wszystkie znaki na niebie wskazują, że będzie zawodnikiem Guardioli. Osobiście nie jestem za tym wyborem, ale będę życzył naszemu najlepszemu piłkarzowi wygrania rywalizacji z Mandžukićem i przede wszystkim zrozumienia filozofii Pepa.
Co do innych, to bardzo się cieszę z prawdopodobnego powrotu Ludo Obraniaka do kadry i wciąż stoję na stanowisku, że sposób gry delikatnie należy dostosować do profilu tego piłkarza, a wtedy Robert Lewandowski będzie otrzymywał prostopadłe podania po ziemi. Mocnym punktem w linii defensywnej powinien być Kamil Glik i tutaj znów trzeba popatrzeć na ustawienie tego zawodnika w klubie. To może być udany rok dla Kamila. Reszta tzn. Milik, Zieliński, Pawłowski, Klich muszą udowodnić sobie i trenerom klubowym, że potrafią grać w piłkę na wysokim poziomie. W innym wypadku przepadną gdzieś na zapleczach zachodnich lig, ale również dla reprezentacji.
W piłce klubowej 2013 roku nie zanotowaliśmy progresu, a raczej regres. Legia skompromitowała się w Lidze Europy i potrzebuje rewolucji na poziomie pierwszego zespołu i akademii. Mam nadzieję, że Berg będzie typowym menadżerem i obejmie swoim wpływem szkolenie młodych piłkarzy. Reszta polskich drużyn ligowych łącznie z Lechem jest jeszcze niżej i musi wykonać jeszcze więcej pracy, by choć trochę podnieść poziom naszej ekstraklasy. Droga jest daleka, ale warto w 2014 roku zapoczątkować proces faktycznych zmian.
Na koniec o najważniejszym wydarzeniu piłkarskim w przyszłym roku czyli mundialu w Brazylii. Może jestem trochę sentymentalny, ale wątpię, czy kiedyś jeszcze będę miał okazję śledzić, tak wielkie turnieje jak w Meksyku w 1986. Czegoś brakowało już w RPA, a teraz wobec przyznania organizacji tego święta takim krajom dalekim od specyficznego przeżywania uczty piłkarskiej jestem pełen obaw, czy nie zabijamy ducha tego sportu? To temat na inne rozważania. MŚ wracają do Brazylii po 64 latach i mam nadzieję, że nawet jak "canarinhos" przegrają w finale, to nie będziemy odnotowywać przypadków samobójstw. Jedne jest pewne, przez ten miesiąc nic nie będzie się dla mnie liczyć, tylko ten wspaniały spektakl. Bawiąc się w typowanie, to gdzieś mi wychodzi Argentyna i tego będę się trzymał.
W nowym roku zapraszam wszystkich na futbolclub.pl To miejsce dla tych, którzy mają ochotę poczytać o tym, co się dzieje w naszej i światowej piłce. Sensacji tam nie znajdziecie, ale rzetelną analizę. Jak wspomniałem to drugie jest w mniejszości, a ona często ma rację.
Samych szczęśliwych chwil w 2014 roku :)
