Zespół mistrza Niemiec jak przystało na pszczółki mocno użądlił bawarskich bogaczy :) Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że zrobił to Polak. Robert zachował się jak doświadczony snajper, dla którego mecz z Bayernem to jeden z wielu. Mamy zawodnika z wyższej półki!!!

REKLAMA
Ostatnio pisałem o poziomie polskich klasyków :( Szybko poprawiłem sobie humor, bo dzisiaj mogłem zobaczyć dobre widowisko, a w wyjściowym składzie na mecz z gigantem niemieckiego futbolu znalazło się trzech reprezentantów Polski: Robert Lewandowski, Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek :)
"Lewy" poniżył najlepszego niemieckiego bramkarza i jednego z najlepszych na świecie, a sam gol to efekt umiejętności jakie zdobył w BvB oraz nagroda za zaufanie trenera Kloppa, który uczy, daje szansę i nie skreśla po kilku słabszych meczach. Obserwowanie Roberta to przyjemność, wraca po piłkę, świetnie się zastawia i widzi wszystko na boisku. Dodatkowo w trudnej pozycji oddaje strzały w światło bramki. Ten chłopak musi pozostać w Dortmundzie, bo ma szansę być legendą tego klubu!!!
Inny geniusz czyli Kuba, grał jak w transie i z łatwością zdobywał teren. Mógł być bohaterem w pierwszych minutach, ale odnoszę wrażenie, że zabrakło zimnej krwi i sama świadomość szybkiego gola, gdzieś splątała nogi. Zresztą moim zdaniem Pan Błaszczykowski będzie mógł więcej, gdy popracuje nad dryblingiem przy dużej szybkości. Jednak drugą rundę gra fenomenalnie i kolejny raz trzeba wspomnieć o trenerze Borussi. Nie obraził się na komentarze Polaka i pozwolił mu udowodnić swoją wartość :)
Natomiast Łukasz to obrońca na poziomie Alvesa (bez przesady i z powagą). W tym meczu może nie był taki, jak w większości spotkań w rundzie jesiennej, ale nie martwię się o formę czołowego obrońcy Bundesligi :) To taki Evra, swoje zagra. Panie Łukaszu, chyba dobre towarzystwo :)
Na koniec miły moment. Grę Roberta Lewandowskiego analizuje Rafael Benitez, a cała Europa jest pod wrażeniem chłopaka z Warszawy :)
Przeżyjmy to jeszcze raz!!!!