http://isport.blesk.cz/galerie/fotbal-domaci-souteze-ondrasovka-cup/111903/

Po tych wszystkich lukrowanych porcjach futbolu, w których milionerzy przegrywają z jeszcze zamożniejszymi mogłem wczoraj nacieszyć się korzeniem tego sportu, istotą towarzyszących mu emocji, tej najpierwszej hipostazy. Futbol ma wciąż duszę, ma w sobie to piękno, którego tęsknie wypatruję. Znalazłem go w Pilznie; odkorkował go „John”, smakowało wybornie.

REKLAMA
W finale Pucharu Czeskiej Poczty Sigma, jeszcze pół roku temu ujadająca nad swym losem skazańca, wypunktowała Żelazną Spartę, faworyta, któremu tytuły towarzyszą, jak biedakowi głód. Wypunktowała w sposób zdecydowany, chociaż jednobramkowa różnica mogłaby sugerować coś innego. Wypunktowała, a ja wzruszałem się obserwując Petra Uličného rozgrywającego swój prywatny mecz przy linii bocznej, czasem na niej, a nie wiem, czy nie zdarzyło się i za nią:) Znowu stary, dobry „John”, wydzierający się na swoje dzieci, to znowu głaszczący je po główce, podskakujący, dreptający nerwowo w miejscu, grymaszący i szczekający na sędziego. I wreszcie, wreszcie po tych wszystkich latach mógł dotknąć, wznieść nad głowę, schować do kieszeni jakiś tytuł – pierwszy historyczny. I pierwszy dla Sigmy, co jest równie zacnym paradoksem, jak w przypadku tego trenera. W kronice czeskiej piłki Sigma ma osobne miejsce – najlepszy zespół z tych, które nigdy niczego nie wygrały. Do wczoraj.
„John” nie byłby sobą, gdyby nie dopieścił sukcesiku jakimś żartem. Po spotkaniu podszedł do swojego starego kamrata, Jaroslav Hřebík, aktualnie dyrektora sportowego Sparty i w dyskusji zadał mu jeszcze jeden cios,
- Wiesz Jardo, lubię cię, jesteśmy starymi kumplami, dałbym ci jeden z tych medali, ale szczerze? Nie zasłużyłeś na niego.
O Hřebíku jeszcze słowem silnym wspomnę, ale najpierw oddam hołd Uličnému, bo zasłużył nań, jak mało kto. Zabawne, ale trener i piłkarze nie mieli pojęcia, jak świętować. Poza Markiem Heinzem nikt wcześniej tego nie doświadczył. Petr obiecał pogadać o tym z kapitanem i dostosować się do woli drużyny, jeszcze przed powrotem do Ołomuńca tak rozkosznie wypowiedział się w tej kwestii,
- Alkohol u mnie w autokarze nigdy nie istniał, ale chyba zrobię tym razem wyjątek, być może chłopcy coś sobie kupią, albo będziemy często się zatrzymywać, zobaczymy:)
Chwalił również niezwykłą scenerię zdarzenia zafundowaną prze kibiców, około pięciu tysięcy fanów Sigmy solidnie dopingowała często przekrzykując Prażan, prezentując efektowne układy choreograficzne, a przy okazji przerywając mecz. Najwidoczniej żeby zdobyć krajowy puchar należy przerwać zawody rzucaniem rac, podobnie było przecież i u nas. W każdym razie organizatorzy i arbiter ewidentnie nie radzili sobie z sytuacją, mieliśmy więc przedni folklor, a to strażak wlazł na środek pola karnego próbując ugasić racę, gdy piłkarze kopali piłkę po lewej stronie tegoż pola karnego, a to bramkarz Sparty musiał skoordynować swoje działania, jak w starej kultowej grze „Jajka”, z lewej strony miał racę, z prawej napastnika Sigmy, i zdążył (wyrzucił racę i obronił sytuację sam na sam). Kibice Sparty nie mieli chyba tylu rac, rzucali więc krzesełkami, ale i na to nie reagował sędzia, dlatego porządkowi właściwie też uczestniczyli w meczu (a pozbierane krzesełka odrzucili na sektor, zachowywali się dokładnie, jak fani Sparty).
Donkiszot z Moraw triumfował, za to Hřebík po Pradze spokojnie chadzać nie będzie mógł. To przykład starej prawdy, że lepsze jest wrogiem dobrego. Po sukcesie z kadrą U-17 miał zorganizować system szkolenia w seniorach Sparty, ale po raz kolejny (trzeci już) całkiem mu to nie wychodzi. Sparta gra źle, bez tożsamości na boisku, bez inicjatywy. Paradoks, bo Hřebík to naprawdę fachman najwyższych lotów, być może to zawodnicy nie potrafią zrozumieć jego skomplikowanych założeń, tak czy siak Hřebík jest – nomen omen – gwoździem do trumny tegorocznych rozgrywek...
I to by było tyle, gdyby nie wieczorny popis Franciszka Dyzmy. Błagam, ale to jest nieuzasadniona kpina z panów piłkarzy. Po co powołać zawodnika o wybitnych umiejętnościach i tak potrzebnym ograniu, skoro można inwalidę (Żewłakow vs Boenisch); można również nie docenić wysiłku, pracy i szczerości i wiary we własne działanie i wybrać żucie gumy (Piech vs Kucharczyk). Można przy okazji siedemdziesiąt dwa razy zmienić zdanie...
Typy:
Cracovia - Ruch Chorzów 1:3
Górnik Zabrze - Wisła Kraków 1:1
Korona Kielce - Widzew Łódź 2:0
klub z Wielkopolski - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:0
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 0:1
Łódzki KS - GKS Bełchatów 2:1
klub pana Wojciechowskiego - Zagłębie Lubin 1:0
Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 0:2
Olomouc – Jablonec 2:1
Žižkov – České Budějovice 0:2
Sparta – Bohemians1905 3:0
Příbram – Ostrava 0:1
Liberec – Slovácko 3:1
Slavia – Hradec 0:0
Boleslav – Plzeň 1:2
Teplice - Dukla 1:1
Hannover 96 - 1.FC Kaiserslautern2:0
SV Werder Bremen 1899 - FC Schalke 04 1:1
klub z Dortmund - SC Freiburg 3:1
1.FSV Mainz 05 - VfL Borussia Mönchengladbach 1900 2:0
Hertha BSC Berlin - TSG 1899 Hoffenheim 2:1
FC Augsburg - Hamburger SV 1:0
1.FC Köln - FC Bayern München 1:1
VfB Stuttgart 1893 - VfL Wolfsburg 3:1
1.FC Nürnberg - TSV Bayer 04 Leverkusen 2:1