
Trener Bílek postawił na sprawdzonych ludzi, na tych, którzy zrobili mu awans po barażach, męczarniach i nieszczególnej postawie, ale jednak przecież awans. Nie ma więc przesadnego zaskoczenia, jest za to niezła partia skonsolidowanych facetów, nie wiem tylko, czy bardziej zgranych wokół jedności z trenerem, czy może jednak wokół przyrodzenia Radka Drulaka. Wybrańcy, szczęściarze, czy jak ich tam zwać, najpewniej stosować będą ustawienie 1-4-5-1, a w przypadku Jana Rezka jeszcze różne figle celem oszukania sędziego. Poniżej kadra z próbą syntetycznej oceny wartości poszczególnych piłkarzy.
REKLAMA
Bramkarze – poziom reprezentacji Polski. Jeden wybitny gracz i przyzwoite zaplecze.
Petr Čech (Chelsea) – nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać, ścisła światowa czołówka, co potwierdził chociażby powstrzymaniem Barcelony. Rzadko wychodzi na przedpole, woli stawiać na refleks na linii; świetny w pojedynkach jeden na jednego. Od jego postawy zapewne zależeć będzie powodzenie całej drużyny.
Jaroslav Drobný (Hamburger SV) – niby podstawowy zawodnik klubu Bundesligi, ale niemal całą rundę jesienną doprowadzał kibiców HSV do depresji bardzo nieporadnymi interwencjami. Gdy już wreszcie złapał niezłą formę przytrafiła się poważna kontuzja, która może wykluczyć go z Mistrzostw Europy. Dość niepewny, często „wypluwa” piłkę przed siebie, potrafi puścić babola po uderzeniu sprzed pola karnego, całkiem łatwo władować mu piłkę w tzw. w krótki róg.
Jan Laštůvka (Dnipro Dniepropietrowsk) - zagadka dla mnie, bo, przyznaję, nie śledzę rozgrywek we wschodnich ligach. Żółtodziób w kadrze pod względem doświadczenia, chociaż regularnie powoływany. Kiedyś wielki talent.
Tomáš Grigar (Teplice) – regularny, ale bez błysku. W kadrze na wypadek nie wyleczenia kontuzji biodra przez Drobného. W sezonie aż 14 meczów bez straconej bramki.
Wiadomo, kto będzie stał w bramce reprezentacji Czech. Problemem jednak jest brak sprawdzonego zmiennika. Postawienie na Grigara nieco zaskakuje, ok, dobra równa forma, ale końcówka seoznu zdecydowanie należała do Davida Bičíka, który nie tylko ma serię 529 minut bez straty gola, ale przede wszystkim nieprawdopodobnymi interwencjami uratował mistrzostwo dla Slovanu Liberec.
Petr Čech (Chelsea) – nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać, ścisła światowa czołówka, co potwierdził chociażby powstrzymaniem Barcelony. Rzadko wychodzi na przedpole, woli stawiać na refleks na linii; świetny w pojedynkach jeden na jednego. Od jego postawy zapewne zależeć będzie powodzenie całej drużyny.
Jaroslav Drobný (Hamburger SV) – niby podstawowy zawodnik klubu Bundesligi, ale niemal całą rundę jesienną doprowadzał kibiców HSV do depresji bardzo nieporadnymi interwencjami. Gdy już wreszcie złapał niezłą formę przytrafiła się poważna kontuzja, która może wykluczyć go z Mistrzostw Europy. Dość niepewny, często „wypluwa” piłkę przed siebie, potrafi puścić babola po uderzeniu sprzed pola karnego, całkiem łatwo władować mu piłkę w tzw. w krótki róg.
Jan Laštůvka (Dnipro Dniepropietrowsk) - zagadka dla mnie, bo, przyznaję, nie śledzę rozgrywek we wschodnich ligach. Żółtodziób w kadrze pod względem doświadczenia, chociaż regularnie powoływany. Kiedyś wielki talent.
Tomáš Grigar (Teplice) – regularny, ale bez błysku. W kadrze na wypadek nie wyleczenia kontuzji biodra przez Drobného. W sezonie aż 14 meczów bez straconej bramki.
Wiadomo, kto będzie stał w bramce reprezentacji Czech. Problemem jednak jest brak sprawdzonego zmiennika. Postawienie na Grigara nieco zaskakuje, ok, dobra równa forma, ale końcówka seoznu zdecydowanie należała do Davida Bičíka, który nie tylko ma serię 529 minut bez straty gola, ale przede wszystkim nieprawdopodobnymi interwencjami uratował mistrzostwo dla Slovanu Liberec.
Obrońcy – zdecydowanie silniejsza formacja u Czechów.
Theodor Gebre Selassie (Slovan Liberec) – prawy obrońca, potencjalne odkrycie Euro 2012. Fantastyczna forma w końcówce sezonu. Rewelacyjna technika, szybkość, koordynacja, angażuje się niemal w każdą akcję ofensywną. Solidny w tyłach i piekielnie niebezpieczny w ofensywie. Już plotkuje się, że trafi do Newcastle United.
Roman Hubník (Hertha Berlin) – solidny stoper, ale nic poza tym. Dość często przyplątuje mu się jakiś kiks, zawahanie, chwila nieuwagi, która skutkuje w najgorszy możliwy sposób. Preferuje grę ostrą, na pograniczu faulu; groźny przy stałych fragmentach gry. Czasem próbowany na boku obrony, co jednak jest kompletnym nieporozumieniem, aż tak operować piłką nie potrafi...
Michal Kadlec (Bayer Leverkusen) – lewy obrońca, uznany w Bundeslidze, mnie jednak jakoś nie przekonuje. W ofensywie przewidywalny do bólu, w obronie na tyle niezgrabny, by nie truchleć przed nim. Dysponuje potężnym uderzeniem i niezłą techniką strzału. Wykonuje w reprezentacji rzuty karne.
David Limberský (Viktoria Pilzno) – lewy obrońca, wygrany sezonu pomimo dopiero trzeciej lokaty „czeskiej Barcelony”. Zdecydowanie lepszy w defensywie, z przodu nie daje zbyt wielu rozwiązań. Typ pracusia, łatwiej zajechać konia niż jego. Błysnął poświęceniem i oddaniem dla dobra zespołu w rewanżowym starciu z Schalke w ramach LE.
Daniel Pudil (Cesena) – trundo o nim cokolwiek napisać; w ostatnim klubie Serie A za wiele nie pograł. Uniwersalny zawodnik, mogący z niezłym skutkiem grać na różnych pozycjach (bok obrony i pomocy), niezły technicznie.
František Rajtoral (Viktoria Pilzno) – prawy obrońca, kolejny który w Pilznie odnalazł szczyt formy. Szalenie niebezpieczny w grze ofensywnej, nie boi się gry jeden na jednego, gry kombinacyjnej; jako były pomocnik ma jednak problemy w defensywie, zbyt często szukając piłkarskich rozwiązań w sytuacjach, gdy trzeba wywalić piłkę w trybuny.
Tomáš Sivok (Beşiktaş) – stoper lub defensywny pomocnik. Zdecydowanie okrzepł, stając się podporą czeskiej drużyny, jej dobrym duchem. Nieźle gra po ziemi, to pozostałości z gry w środku pola, ale największą jego siłą jest umiejętność „przestawienia” napastnika, antycypacja i gra głową. Każdy róg to potencjalny gol.
Marek Suchý (Spartak Moskwa) - stoper; nieco zapomniany wraca do kadry po niemal dwóch latach. Dla mnie zaskoczenie, że aż tyle musiał czekać (inna sprawa, że miewał kontuzje). Wciąż bardzo młody, a już wielce doświadczony, choć i jemu przytrafiają się błędy. Warto zwrócić na niego uwagę (o ile dostanie szansę gry).
Defensywa to całkiem mocna strona reprezentacji Czech, szczególnie prawa flanka obowiązkowo będzie zagrażała w dość bezczelnym stylu każdemu rywalowi. Lewa to raczej bardzo porządnie przypilnowane własne włości, co nie jest najlepszą informacją dla Polaków. Łatwiej może być przez środek, gdzie Sivok nie ma porządnego partnera. Tym bardziej dziwi, że pominięto Jana Rajnocha, który całkiem fajny zaliczył sezon w Turcji. Dość niespodziewanie zrezygnowano również ze Zdenka Pospěcha, fakt, po co trzeci prawy obrońca, a jednak, na tej pozycji nie ma doświadczonego zawodnika.
Pomocniy – potencjał porównywalny do polskiego.
Tomáš Hübschman (Szachtar Donieck) – defensywny pomocnik; znowu mam kłopot z oceną jego postawy, bo nie zaglądam, co tam się wyprawia na Ukrainie. Raz grywał, innym razem nie... Żaden wirtuoz, ma wykonać czarną robotę i właściwie niczym innym nie zajmuje się na boisku.
Petr Jiráček (Wolfsburg) – środkowy pomocnik. Porównywany cichutko do Pavla Nedvěda, naturalnie wciąż na wyrost, ale... Ale warto mu się przyglądać, facet dysponuje wydolnością i kondycją maratończyka, łącząc defensywę i ofensywę swoją lewą nogą. Dynamiczny, ale na dużej szybkości często traci precyzję. Niewiarygodnie niebezpieczny, gdy zaatakuje pole karne z drugiej linii, przy tym... szalenie nieskuteczny. Potencjalne odkrycie Euro 2012.
Daniel Kolář (Viktoria Pilzno) – środkowy pomocnik; pracuś bez wirtuozerii i przesadnego kombinowania; jeśli trzeba sprintem wróci pod własne pole karne, choćby miał do niego i ze 60 metrów, ale jednak woli trzymać się bliżej bramki rywala. Podobnie jak Jiráček lubi wejść drugim tempem w pole karne, gdzie jednak jest znacznie bardziej konkretny.
Milan Petržela (Viktoria Pilzno) – prawy pomocnik; trochę jeździeć bez głowy, potrafi zamknąć oczy i zasuwać na pełnym gazie, i tu uwaga, ma więcej biegów niż przeciętny zawodnik, dlatego nasza lewa strona lepiej niech specjalnie nie zapędza się poza linię środkową. Jak ma dzień potrafi strzelić trzy gole i wypracować kolejne trzy, ale częściej zdarzają mu się dni, gdy ma problem z przyjęciem piłki...
Václav Pilař (Viktoria Pilzno) – lewy pomocnik, chociaż prawonożny. Dla mnie rewelacja, tym bardziej cieszę się, że zwróciłem na niego uwagę, gdy jeszcze grał w Hradcu Králové. Świetny technicznie, uwielbia grę jeden na jednego, dysponuje znakomitym strzałem sprzed pola karnego i świetną orientacją w jego obrębie (uwaga na jego zaskakujące wejścia na dośrodkowania!), typ kubek w kubek przypominający Karela Poborského, chociaż może (jeszcze) nieco mniej efektowny. Podobno już po słowie z Wolfsburgiem, ale gdy wypali na Euro (potencjalna gwiazda) może trafić jeszcze wyżej.
Jaroslav Plašil (Girondins Bordeaux) – środkowy pomocnik lub lewoskrzydłowy. Nigdy jakoś specjalnie mnie nie przekonywał, gra miękko, wolno, ale przecież za frajer nie został kapitanem Żyrondystów. Niezła technika i zaskakujący strzał z dystansu. Wykonuje stałe fragmenty gry.
Jan Rezek (Anórthossis Ammochóstou) – prawy pomocnik lub napastnik. Przede wszystkim szybkość, nie boi się walki i indywidualnych pojedynków, chociaż te jednak zbyt często przegrywa.raczej nie należy się go obawiać, chyba, że wykręci taki numer, jak Szkotom.
Tomáš Rosický (Arsenal) – środkowy pomocnik, rozgrywający. W Arsenalu osiągnął fantastyczną formę i ma czym straszyć każdego grupowego rywala. Świetny do gry kombinacyjnej, długich przerzutów, z niezłym strzałem, dobrą techniką i zmysłem do nieszablonowych zagrań. Na dziś najlepszy z Czechów grających w polu.
W pomocy nie mają się czego wstydzić, to mieszanka wybuchowa, doświadczeni, ograni o równym tętnie gry i świeża krew, buzująca, zwariowana, a przez to nieobliczalna. Tutaj można postawić kilka znaków zapytania, bo czy Hübschman na pewno jest lepszy jest od Jana Polaka? I kto ewentualnie zastąpi zawodnika Mistrza Ukrainy w przypadku jakiegoś nieszczęścia? Na bokach pomocy również niespecjalnie widać zmienników, brakuje Rudolfa Skacela, ale dla mnie rozczarowaniem jest brak powołania dla młodziutkiego Ladislava Krejčího. Skrzydłowy Sparty robił furorę u naszych południowych sąsiadów imponując dynamiką, techniką i zdolnościami strzeleckimi. Zaskakuje także pominięcie kogoś, kto mógłby ewentualnie zastąpić gwiazdę Arsenalu, kimś takim bez wątpienia jest Marek Matějovský imponujący niespodziewanym zagraniem i dobrym strzałem.
Tomáš Hübschman (Szachtar Donieck) – defensywny pomocnik; znowu mam kłopot z oceną jego postawy, bo nie zaglądam, co tam się wyprawia na Ukrainie. Raz grywał, innym razem nie... Żaden wirtuoz, ma wykonać czarną robotę i właściwie niczym innym nie zajmuje się na boisku.
Petr Jiráček (Wolfsburg) – środkowy pomocnik. Porównywany cichutko do Pavla Nedvěda, naturalnie wciąż na wyrost, ale... Ale warto mu się przyglądać, facet dysponuje wydolnością i kondycją maratończyka, łącząc defensywę i ofensywę swoją lewą nogą. Dynamiczny, ale na dużej szybkości często traci precyzję. Niewiarygodnie niebezpieczny, gdy zaatakuje pole karne z drugiej linii, przy tym... szalenie nieskuteczny. Potencjalne odkrycie Euro 2012.
Daniel Kolář (Viktoria Pilzno) – środkowy pomocnik; pracuś bez wirtuozerii i przesadnego kombinowania; jeśli trzeba sprintem wróci pod własne pole karne, choćby miał do niego i ze 60 metrów, ale jednak woli trzymać się bliżej bramki rywala. Podobnie jak Jiráček lubi wejść drugim tempem w pole karne, gdzie jednak jest znacznie bardziej konkretny.
Milan Petržela (Viktoria Pilzno) – prawy pomocnik; trochę jeździeć bez głowy, potrafi zamknąć oczy i zasuwać na pełnym gazie, i tu uwaga, ma więcej biegów niż przeciętny zawodnik, dlatego nasza lewa strona lepiej niech specjalnie nie zapędza się poza linię środkową. Jak ma dzień potrafi strzelić trzy gole i wypracować kolejne trzy, ale częściej zdarzają mu się dni, gdy ma problem z przyjęciem piłki...
Václav Pilař (Viktoria Pilzno) – lewy pomocnik, chociaż prawonożny. Dla mnie rewelacja, tym bardziej cieszę się, że zwróciłem na niego uwagę, gdy jeszcze grał w Hradcu Králové. Świetny technicznie, uwielbia grę jeden na jednego, dysponuje znakomitym strzałem sprzed pola karnego i świetną orientacją w jego obrębie (uwaga na jego zaskakujące wejścia na dośrodkowania!), typ kubek w kubek przypominający Karela Poborského, chociaż może (jeszcze) nieco mniej efektowny. Podobno już po słowie z Wolfsburgiem, ale gdy wypali na Euro (potencjalna gwiazda) może trafić jeszcze wyżej.
Jaroslav Plašil (Girondins Bordeaux) – środkowy pomocnik lub lewoskrzydłowy. Nigdy jakoś specjalnie mnie nie przekonywał, gra miękko, wolno, ale przecież za frajer nie został kapitanem Żyrondystów. Niezła technika i zaskakujący strzał z dystansu. Wykonuje stałe fragmenty gry.
Jan Rezek (Anórthossis Ammochóstou) – prawy pomocnik lub napastnik. Przede wszystkim szybkość, nie boi się walki i indywidualnych pojedynków, chociaż te jednak zbyt często przegrywa.raczej nie należy się go obawiać, chyba, że wykręci taki numer, jak Szkotom.
Tomáš Rosický (Arsenal) – środkowy pomocnik, rozgrywający. W Arsenalu osiągnął fantastyczną formę i ma czym straszyć każdego grupowego rywala. Świetny do gry kombinacyjnej, długich przerzutów, z niezłym strzałem, dobrą techniką i zmysłem do nieszablonowych zagrań. Na dziś najlepszy z Czechów grających w polu.
W pomocy nie mają się czego wstydzić, to mieszanka wybuchowa, doświadczeni, ograni o równym tętnie gry i świeża krew, buzująca, zwariowana, a przez to nieobliczalna. Tutaj można postawić kilka znaków zapytania, bo czy Hübschman na pewno jest lepszy jest od Jana Polaka? I kto ewentualnie zastąpi zawodnika Mistrza Ukrainy w przypadku jakiegoś nieszczęścia? Na bokach pomocy również niespecjalnie widać zmienników, brakuje Rudolfa Skacela, ale dla mnie rozczarowaniem jest brak powołania dla młodziutkiego Ladislava Krejčího. Skrzydłowy Sparty robił furorę u naszych południowych sąsiadów imponując dynamiką, techniką i zdolnościami strzeleckimi. Zaskakuje także pominięcie kogoś, kto mógłby ewentualnie zastąpić gwiazdę Arsenalu, kimś takim bez wątpienia jest Marek Matějovský imponujący niespodziewanym zagraniem i dobrym strzałem.
Napastnicy – brak zdecydowanego lidera, brak gwiazdy na miarę Lewandowskiego.
Milan Baroš (Galatasaray) – zupełnie sprzeciętniał, ponadto często łapie kontuzje. Z zawodnika sprzed lat (Euro 2006, Liverpool) zostało tylko nazwisko. Silny, niezły technicznie, ale przeważnie bezradny.
David Lafata (Baumit Jablonec) – król strzelców Gambrinus Ligi z aż 25 bramkami, nigdy nie potwierdził talentu na poziomie reprezentacyjnym, w Austrii Wiedeń również nie specjalnie mu się wiodło. Ma nosa w polu karnym przewidując bieg wydarzeń boiskowych. Dobry w grze głową.
Tomáš Necid (CSKA Moskwa) – gdyby nie groźna kontuzja byłby dla mnie numerem jeden w ataku, pierwszym wyborem i to cholernie niebezpiecznym. Silny, dobry technicznie, nieustępliwy.
Tomáš Pekhart (1. FC Nürnberg) – typowa dziewiątka. Za wiele nie pomoże poza polem karnym, przebić jakąś główkę, zagrać na ścianę, zastawić, co innego w polu karnym, gdzie ze swoim wzrostem wprowadza wiele smrodu w szyki obronne rywali. Niezły sezon w Norymberdze.
Dość nudna formacja, bo cała czwórka ma podobną charakterystykę, najlepiej czując się w polu karnym, niewiele dając drużynie poza nim. Nawet Baroš nie straszy już zawijasami technicznymi, coraz bardziej dając się zdominować uporowi i sile. Dlatego można zrozumieć pominięcie Libora Kozáka, byłby to tylko inny wariant tej samej sylwetki; coś zupełnie innego proponuje stary mistrz, Jiří Štajner, bardzo dobry technik, świetnie czujący się jako podwieszony, dobrze rozprowadzający grę do boków. Również Michal Ordoš mógł spełniać taką rolę, na wiosnę znakomity.
Milan Baroš (Galatasaray) – zupełnie sprzeciętniał, ponadto często łapie kontuzje. Z zawodnika sprzed lat (Euro 2006, Liverpool) zostało tylko nazwisko. Silny, niezły technicznie, ale przeważnie bezradny.
David Lafata (Baumit Jablonec) – król strzelców Gambrinus Ligi z aż 25 bramkami, nigdy nie potwierdził talentu na poziomie reprezentacyjnym, w Austrii Wiedeń również nie specjalnie mu się wiodło. Ma nosa w polu karnym przewidując bieg wydarzeń boiskowych. Dobry w grze głową.
Tomáš Necid (CSKA Moskwa) – gdyby nie groźna kontuzja byłby dla mnie numerem jeden w ataku, pierwszym wyborem i to cholernie niebezpiecznym. Silny, dobry technicznie, nieustępliwy.
Tomáš Pekhart (1. FC Nürnberg) – typowa dziewiątka. Za wiele nie pomoże poza polem karnym, przebić jakąś główkę, zagrać na ścianę, zastawić, co innego w polu karnym, gdzie ze swoim wzrostem wprowadza wiele smrodu w szyki obronne rywali. Niezły sezon w Norymberdze.
Dość nudna formacja, bo cała czwórka ma podobną charakterystykę, najlepiej czując się w polu karnym, niewiele dając drużynie poza nim. Nawet Baroš nie straszy już zawijasami technicznymi, coraz bardziej dając się zdominować uporowi i sile. Dlatego można zrozumieć pominięcie Libora Kozáka, byłby to tylko inny wariant tej samej sylwetki; coś zupełnie innego proponuje stary mistrz, Jiří Štajner, bardzo dobry technik, świetnie czujący się jako podwieszony, dobrze rozprowadzający grę do boków. Również Michal Ordoš mógł spełniać taką rolę, na wiosnę znakomity.
Wcale kadra Czech nie jest słaba, jest zwyczajnie mało rozpoznana. Przypominam, że przed Euro 1996 również puszczano oko na myśl o Czechach (a jaką mieli wtedy grupę!), i dopiero po tamtym znakomitym występie uczono się na pamięć takich nazwisk, jak Poborský, Bejbl, Kouba, Šmicer, Jan Suchopárek..., a każda taka nauka kosztował sporo kasy.
Ogłoszenie kadry oznacza, że zakończył się sezon w Czechach, to tylko w Polsce trener wyczytał szczęśliwców zanim rozgrywki dobiegły końca. Folklor rodzimy. A więc w Czechach finito. The End. Najsmutniejszy dzień w roku dla wszystkich sympatyzujących z Bohemians 1905 Praha. To niewiarygodne, ale jeśli zdobywa się w całej rundzie marnych 5 punktów innego finału być nie może. Miarą bezradności był przedostatni mecz z FK Teplice – nawet gra z przewagą jednego zawodnika niewiele pomogła, zespół całkowicie spętany strachem i brakiem pewności siebie dogorywał z każdą minutą, a po ostatnim gwizdku wiadomo było już, że spadł z hukiem, który słychać będzie jeszcze latami.
Huk słychać było również w Libercu, ale to szampany strzelały. Nezmar i spółka heroicznym bojem dotrwali z bezbramkowym wynikiem, chociaż Pilzno miało w drugiej części ogromną przewagę, mieli dwa słupki i kilka wybornych okazji. Chyba jednak Slovan całym sezonem, równym przede wszystkim, zasłużył na triumf. Fajnie, że o wszystkim decydowało bezpośrednie starcie w ostatniej kolejce:)
Wreszcie, Petr Uličný przeszedł na emerytuarę; ostatecznie i definitywnie, jak zapewnia, a przy okazji zabrał ze sobą Radima Kučerę, któy zawiesił buty na kołku. Odszedł w chwale i z podniesioną przyłbicą. Trzeci wynik rundy wiosennej, pewne utrzymanie, chociaż po pierwszej rundzie Sigma miała zaledwie siedem punktów (m.in. efekt kary odjęcia 9 punktów za czyny korupcyjne) i nie miała chętnego straceńca do podjęcia tej furiackiej misji. „John” tego dokonał, dokonał efektownie i z wisienką na torcie – Pucharem Czech.
Jeszcze przed ostatecznymi rozstrzygnięciami odwiedził browar Litovel. Zacny to trunek z ołomunieckiego regionu zbierający nagrody najpierwsze, zaprawdę zacny, czego moja gardziel doświadczyła. W czasie degustacji Petr rzucił szczerze:
- Ja dziennie wypijam dwa piwka, to dobrze robi na żołądek. Wypijam też trochę wina, no śliwowicę też samkuję każdego dnia... Niech mnie, to ja jestem chyba alkoholikiem!
http://www.oltv.cz/stitek-petr-ulicny.html
http://www.oltv.cz/stitek-petr-ulicny.html
Producent obiecał, że w przypadku szczęśliwego zakończenia sezonu dostarczy specyfiku swego jako nagrodę i to szczególnego gatunku. I dotrzymał słowa! Można zobaczyć na poniższym filmiku; są tam również scenki z konferencji prasowej, „John” nie potrafił ukryć łez...
http://www.sigmafotbal.cz/cs/index.php?umenu=12-1-1-&action=detail&id=646&varianta=1
- Ja nie jestem dobrym trenerem, ze mnie jest jedynie dobry chłop...
http://www.sigmafotbal.cz/cs/index.php?umenu=12-1-1-&action=detail&id=646&varianta=1
- Ja nie jestem dobrym trenerem, ze mnie jest jedynie dobry chłop...
Bilans Petra Uličného na wiosnę prezentuje się imponująco.
14: 8-3-3 27:18 27
Po zliczeniu, zmierzeniu, zważeniu i odłożeniu na półkę może pochwalić się bilansem całkowitym, jak się patrzy:
Razem 631: 264-170-197 854:738
Razem 1.Liga (Czechy) 416: 154-118-144 510:526
Razem 1.Liga (Słowacja) 14: 5-2-7 12:16
Razem 2.Liga 150: 73-40-37 235:159
Razem 3.Liga 51: 32-10-9 97:37
14: 8-3-3 27:18 27
Po zliczeniu, zmierzeniu, zważeniu i odłożeniu na półkę może pochwalić się bilansem całkowitym, jak się patrzy:
Razem 631: 264-170-197 854:738
Razem 1.Liga (Czechy) 416: 154-118-144 510:526
Razem 1.Liga (Słowacja) 14: 5-2-7 12:16
Razem 2.Liga 150: 73-40-37 235:159
Razem 3.Liga 51: 32-10-9 97:37
Żegnaj „John”, bez Ciebie liga straci wiele z fantazji i wigoru i radości tej najczystszej...
