
Już za momencik, już za chwileczkę, kolejne polskie ekipy stoczą boje, tfu, to znaczy, rozegrają mecze w europejskich pucharach; wczorajsze męki Śląska nie napawają optymizmem, ale, dbające o zdrowie kibiców stacje telewizyjne, na szczęście nie przeprowadzą transmisji... z najbardziej interesującego ze spotkań. Trochę szkoda, bo w Czechach nie mają wątpliwości, że zapowiada się wyborny mecz, i bynajmniej nikt nie ignoruje Ruchu, wręcz przeciwnie, oddają im należny szacunek. A przy okazji można wyciągnąć wnioski dlaczego Tomaš Josl nie zagrał nawet minuty w lidze, chociaż był jedynym lewym obrońcom w kadrze „Niebieskich”...
