Różnica między polskim kopaczem, a piłkarzem zachodnioeuropejskim (wschodnio-, azjatyckim, afrykańskim... właściwie każdym), jest dokładnie taka, jak na załączonym obrazku..
Różnica między polskim kopaczem, a piłkarzem zachodnioeuropejskim (wschodnio-, azjatyckim, afrykańskim... właściwie każdym), jest dokładnie taka, jak na załączonym obrazku.. http://blog.ilovestyle.be/fashion/nike-football-commercial-write-the-future-starring-homer-simpson-the-queen-drogba-rooney-ronaldo/

Po mistrzowsku przeprowadzona akcja dywersyjna polskich drużyn w europejskich pucharach była... właściwie jedyną akcją jakie nasze zespoły zdołały wykonać. Nie ma co się rozpisywać, zrobili to już inni. Na żałosny obraz sierpniowego pogromu nie jest w stanie nawet drobinki cienia rzucić postawa Legii, bo z Austriakami przegrać to, jak przegrać z drużyną restauratorów, co za chwile udowodnię...

REKLAMA
Jeśli czegoś dowieść to matematycznie. Otóż:
SV Ried < Admira Wacker < Sparta Praha < Viktoria Plzeň.
Tak, tak, SV Ried dostał się do Europy krajowym pucharem, bo w lidze był znacznie niżej od Admiry, tej samej Admiry którą puknęła sobie bez trudu Sparta, Sparta całkiem bez formy, co udowodniły praskie derby z Duklą, klubikiem o budżecie na poziomie dolnych rejonów naszej drugiej ligi (bez dziwactw PZPN-owskich w nazewnictwie!). Ta sama Sparta, która od pół roku szuka formy, trenerowi dorzuca nadtrenera, potem go przesuwa na dyrektora sportowego, zmienia trenera i ciągle nie potrafi nie tylko ustabilizować formy, co w ogóle przyuczyć swoich graczy jakiejkolwiek koncepcji gry, stwarzając minimum okazji bramkowych na mecz, właśnie ta Sparta jedzie sobie do trzeciej (nie szóstej!) drużyny ligi austriackiej i robi spokojne 2-0 zapewniając sobie awans do następnej rundy. Ta Sparta, która mierząc się z Viktorią Pilzno na własnym stadionie dostaje bęcki tęgie (1:3), właśnie ta...
W ogóle kluby z Austrii kompromitują się na każdym kroku. Mistrz z Salzburga odpada z Dudelange (!!!), a wczoraj, gdyby nie traf i rywal z Polski, pewnie wtopiliby wszystkie mecze. Są tak żałośni, że przebili nawet szmatę Peskoviča.
Bramkarz (?) Ruchu zrobił coś takiego:
A oto Torhüter Rapidu:
Bez komentarza.
Jeszcze odnosząc się do czwartkowego wieczoru Trzech Króli. Okazuje się, że 15 milionów nie zawsze równa się 15 milionom. Budżet Ruchu i Viktorii Pilzno jest porównywalny, właściwie taki sam. Żeby było zabawniej w Gambrinus Lidze mają jeden z największych budżetów (chyba tylko Sparta ma więcej kasy). I ta Viktoria z takim właśnie budżetem najpierw buduje sobie stadion (wiadomo, że z pomocą miasta, ale sami też coś dołożyli) i jeszcze montuje w tak zwanym międzyczasie ekipę na poziomie średniej europejskiej (czyli takiej, w której towarzyszami doli są Holendrzy, czy Rosjanie). Ruch za te same pieniądze ledwie wiąże koniec z końcem wydając lwią część na zarobki piłkarzy, a stadion remontując białą farbą i papą...
WTF?
Quo Vadis polska piłko?