Według danych Komisji Nadzoru Finansowego z października 2012 liczba zatrudnionych w sektorze finansowym Polaków wynosi 177412 osób. Szacuje się (według różnych źródeł i mediów), że w 2013 roku pracę może stracić (lub już straciło) od 5 do 10 tysięcy osób, co stanowić może redukcję zatrudnienia nawet o 5,64%. Czy to wystarczająco, aby mówić o „masakrze” w tym sektorze, czy jeszcze posługiwać się sformułowaniami optymalizacji i redukcji kosztów?
REKLAMA
Nie tak dawno prof. Krzysztof Rybiński, ekonomista, b. wiceszef NBP w TVN24 w programie „Jeden na jeden” powiedział, że sektor budowlany w Polsce w roku 2013 czeka „masakra” w kontekście zwolnień i bezrobocia – szacuje się, że do końca bieżącego roku pracę straci około 200 tysięcy osób. Skutki kryzysu odczuwa również branża finansowa objęta nadzorem KNF.
Prognozy na 2013 nie są optymistyczne, ale zapowiadane były przez banki już w minionym roku. Mimo iż wszystko wskazuje na to, że wyniki finansowe banków w Polsce zostaną utrzymane na co najmniej podobnym poziomie jak w roku 2011 to wszystkie analizy bieżącej sytuacji na rynku wskazują, że w przyszłym roku powtórzenie tych wyników może stanowić problem.
Wyjaśnienie decyzji zwolnień pracowników dotyczą zarówno spadku sprzedaży kredytów, nadciągającej fali kryzysu z zachodu, ale również są spowodowane fuzjami. Analiza roku 2012 wykazuje, że rynek bankowy się zmniejsza. Kwartalnie w minionym roku banki udzielały kredytów hipotecznych na kwotę ok. 10 mld złotych - spadek na poziomie 10% w porównaniu do końca 2011 roku. Segment kredytów ratalnych zmniejszył się aż o 17%.
PKO BP już zredukował zatrudnienie o 459 osób, w planach są kolejne, ale już nie na tak wielką skalę. I tak odpowiednio zapowiedziano już zwolnienia:
Bank Pocztowy – zamierza zmienić umowy o pracę 386 pracownikom.
BGK – 223 pracowników
BGŻ – 380 pracowników
BNP Paribas – 410 pracowników
BPH – 600 pracowników
Citi Handlowy - 590 pracowników
DnB Nord - 650 pracowników
Idea Bank - ograniczenie zatrudnienia o 150 osób
Nordea – 400 pracowników
Raiffeisen-Polbank – 800 pracowników.
BGK – 223 pracowników
BGŻ – 380 pracowników
BNP Paribas – 410 pracowników
BPH – 600 pracowników
Citi Handlowy - 590 pracowników
DnB Nord - 650 pracowników
Idea Bank - ograniczenie zatrudnienia o 150 osób
Nordea – 400 pracowników
Raiffeisen-Polbank – 800 pracowników.
Łącznie prognozy wykazują, że pracę straci, lub już ją straciło, około 5048 pracowników.
Nie wszystkie banki zajęły jeszcze stanowisko w sprawie ewentualnych cięć kadrowych, dlatego do wszystkich tych prognoz podchodzi się bardzo ostrożnie.
Pod znakiem zapytania pozostaje ostateczna prognoza zwolnień w BZ WBK i Kredyt Banku, które łączą się w wyniku fuzji. W samym 2012 roku oba banki zmniejszyły zatrudnienie – Kredyt Bank o 200, a BZWBK o 500 osób, a w bieżącym roku czekać będą kolejne cięcia. Według dostępnych danych po połączeniu bank ma posiadać 900 placówek (na 369 obecnych placówek Kredyt Banku i 630 BZWBK), czyli zamknięciu ulec może nawet 99 oddziałów (mimo iż oficjalnie mówi się o liczbie 40-50 placówek do zamknięcia). PRNews ustalił, że średnio na jedną placówkę przypada około 9 pracowników, co może sugerować zwolnienia na poziomie co najmniej 891 osób, a jak twierdzą analitycy, biorąc pod uwagę centralę banku, liczba to może wzrosnąć nawet do 1500 osób.
Wyjątek od widocznego trendu stanowi Alior Bank, który w bieżących roku zamierza zatrudnić 1000 pracowników i otworzyć około 180 małych oddziałów.
W nadchodzących latach na wpływ zatrudnienia może mieć również sukces wprowadzenia usług wirtualnych oddziałów bankowych, które w minionym roku rozpoczęły swoją działalność. Jeśli ten wariant obsługi klienta się przyjmie i wskaźniki będą zadowalające nie jest wykluczone, że nastąpią kolejne redukcje, ale już nie związane z kryzysem, a z czystym rachunkiem ekonomicznym.
Warto przypomnieć, że po pierwszym kwartale 2012 roku KNF poinformował, że banki planują zwiększenie zatrudnienia o 1%, a dziś już prognozuje się redukcję na poziomie może nawet i 5,64%. Oczywiście zwrócić trzeba uwagę, że faktyczne redukcje będą mniejsze ponieważ część pracowników przestanie pracować w banku, ale jednocześnie zostanie przetransferowana do innych spółek wchodzących w daną grupę kapitałową.
Jeśli wziąć pod uwagę same dane publikowane w raportach KNF to na koniec października 2012 roku stan zatrudnienia w bankach w Polsce wynosi 177412 osób, w październiku 2011 ilość pracowników wynosiła 176967, a w październiku 2010 roku 177151 osób. Ostateczny rozrachunek wypada stabilnie, jednak do tej pory prognozy wyników banków i analizy sektora finansowego nie były tak niepokojące i możemy mieć do czynienia z drastycznym spadkiem wskaźników. Tym bardziej, że banki nie przewidują również zatrudniania nowych pracowników na miejsce tych, którzy sami odejdą z pracy.
Mimo iż banki jako przyczynę zwolnień podają okoliczności związane z kryzysem i spadkiem sprzedaży to przeprowadzone badania kredytobiorców pozwalają nieco bardziej zrozumieć decyzję samych konsumentów – szczególnie warto zwrócić uwagę na opublikowany 11 grudnia 2012 roku raport PricewaterhouseCoopers o portrecie Polskiego kredytobiorcy. Przeprowadzone badania, na grupie 1000 Polaków w wieku 25-70 lat, wykazały, że 25% respondentów przy wyborze banku przede wszystkim zwraca uwagę na kulturę osobistą personelu danego banku, a także ich wiedzę merytoryczną na temat oferowanych produktów. Kredytobiorcy od kilku lat nie mieli takich oczekiwań wobec banku, natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że w wyniku wielkiej konkurencji cenowej ofert poszczególnych banków koszt produktu jest na tyle wyrównany, ze decydujące staną się pozostałe czynniki, w tym miękkie jak dbałość o indywidualne podejście do sprawy kredytobiorcy.
W ramach tego badania przeanalizowano też globalne dane KNF dotyczące kredytów konsumpcyjnych w sektorze bankowym. Ilość osób posiadających kredyt konsumpcyjny wzrosła z 36% na 42%. Z czego 51% zajmują kredyty gotówkowe i odnawialne, 34% ratalne, 5% samochodowe i 10% karty kredytowe. Badania wykazują, że o 2% wzrósł udział kredytów gotówkowych i odnawialnych, zmalał o 1% udział ratalnych a samochodowe i karty kredytowe utrzymały się na tym samym poziomie co w wyniku analogicznego badania PwC w 2011 roku.
Innym ciekawym badaniem Polaków jest sondaż przeprowadzony w sierpniu 2012 roku przez Instytut Homo Homini dla Deutsche Bank PBC na grupie 1100 respondentów. Postawione pytanie brzmiało: W jakich sytuacjach najczęściej okazuje się, że brakuje pieniędzy i przydałaby się pożyczka z banku?
Okazuje się, że dla 44,7% badanych Polaków nigdy nie brakuje pieniędzy na ważniejsze wydatki i nie mają takich sytuacji, w których potrzebowaliby kredytu. Biorąc pod uwagę wszechobecny kryzys i panujące przekonanie, że Polacy mało zarabiają i ledwo wiążą koniec z końcem jest to ciekawy wynik. Jeśli już Polak musi wziąć kredyt to w 15,9% jest on potrzebny na remont mieszkania, w 7,9% na sprzęty RTV/AGD, 6% na urlop i (co ciekawe) kolejne 5,5% po powrocie z urlopu. Na zakup mieszkania kredytu potrzebowało 0,8% respondentów.
Ten sam Instytut przeprowadził inne badanie dla BRE Banku, w którym grupie 1100 respondentów zadano pytanie jak oceniają swoją obecną sytuację finansową. 14,5% badanych oceniło, że ich sytuacja jest dobra. 47% natomiast, że jest przeciętna. 37% ocenia jako złą, a 18,5% twierdzi, że jest bardzo zła. Najgorzej swoją sytuację finansową oceniają osoby w wieku 25-34 lata (41% w tej grupie oceniło swoją sytuację jako bardzo złą), natomiast najlepiej oceniają osoby w wieku 45-54 lata (27% pozytywnych wskazań). 50% badanych ocenia, że w 2013 roku ich sytuacja ulegnie pogorszeniu w stosunku do roku 2012, a 33% uważa, że sytuacja nie ulegnie zmianie. Optymistami pozostaje 11%, które spodziewają się poprawy swojej sytuacji ekonomicznej w tym roku.
Badanie wykazuje również, że świadomi swojej niełatwej sytuacji Polacy w nadchodzącym roku zamierza oszczędzać: połowa badanych już wie jaką kwotę miesięcznie będzie oszczędzać, kolejne 31,4% zamierza oszczędzać w miarę swoich możliwości. Ten model myślenia najbardziej popularny jest w grupie wiekowej 18-24 roku życia i wynosi 76,3% deklarujących wolę oszczędzania. 95% badanych przez Instytut Homo Homini osób twierdzi, że nie zamierzają w 2013 zaciągnąć żadnego kredytu.
Badanie wykazuje również, że świadomi swojej niełatwej sytuacji Polacy w nadchodzącym roku zamierza oszczędzać: połowa badanych już wie jaką kwotę miesięcznie będzie oszczędzać, kolejne 31,4% zamierza oszczędzać w miarę swoich możliwości. Ten model myślenia najbardziej popularny jest w grupie wiekowej 18-24 roku życia i wynosi 76,3% deklarujących wolę oszczędzania. 95% badanych przez Instytut Homo Homini osób twierdzi, że nie zamierzają w 2013 zaciągnąć żadnego kredytu.
Wyniki badań nie dają sumy 100% ponieważ respondenci mogli wybrać więcej niż 1 odpowiedź.
Z jednej strony Rekomendacja T i zastrzeżenie kryteriów udzielania kredytów, z drugiej nadciągający kryzys, a także niepokojące analizy i prognozy rynku bankowego na rok 2013 mogą w końcu w sposób widoczny odbić się na strukturze banków w tym roku. Co prawda planowane są zmiany w T, a w międzyczasie żniwa urządzają sobie parabanki, ale żadne z wprowadzonych rozwiązań nie zacznie przynosić rezultatów z dnia na dzień. W tym czasie sektor finansowy musi odczuć spadek sprzedaży swoich produktów, a banki będą ratować swoje wyniki redukcją kosztów by przeczekać ten trudny czas.
