Raport KNF jest ogólną informacją na temat działalności wszystkich SKOK-ów co samo w sobie jest już mało konkretne, zupełnie jak globalne dane tej instytucji dotyczące sektora bankowego. Jeśli jednak przyjąc, że zaprezentowane wyniki kontroli nie zawierają żadnych błędów to wysuwanie wniosków jakoby SKOK-i były niewypłacalne i groził im upadek jest mocno przesadzone.

REKLAMA
Jednym z zarzutów z ostatniej kontroli Komisji Nadzoru Finansowego w SKOK-ach dotyczył tzw. Złych kredytów. Całkowity portfel udzielonych pożyczek w SKOK-ach wynosi 12,1 mld zł, zaś 3,7 mld zł to pożyczki niespłacane w terminie. Stanowi to 30,5% całości salda. Porównując to z danymi dotyczącymi sektora bankowego to podobne kredyty w bankach wyniosły 7,7%. Oczywiście, że jest to dużo. Trwa spór dotyczący wyliczania tego wskaźnika, ale nawet jeśli faktycznie wynosi od 30,5% to nie uważam, aby był to powód do jakiejś większej paniki. Wręcz przeciwnie – jest to dobra informacja!
Aby zrozumieć tak wysoki wskaźnik pożyczek opóźnionych należy pamiętać, że mówimy tu o pożyczkobiorcach poszkodowanych przez restrykcje KNF dotyczące udzielania kredytów przez banki. W trosce o to, aby konsumenci się nie zadłużali ponad swój stan wykluczono z obszaru „dobrych” kredytobiorców wszystkich tych, którzy byli już w sytuacji trudnej. Kolejny kredyt gotówkowy mógł byc dla tych osób ostatnią deską ratunku przez szczerzącym kły komornikiem, który dybie na nich zza winkla. Jest to możliwy wariant i wcale nie jest powiedziane, że ci kredytobiorcy nie płaciliby tego zobowiązania.
Rekomendacja T wdrożona przez KNF zakłada jednak odgórnie, że tacy ludzie to potencjalni nieuczciwi dłużnicy, aby nie użyć słów dosadnych: oszuści i krętacze, których należy wygonić z placówek bankowych. Czy wpychanie ich w szpony lichwiarzy prywatnie pożyczających pieniądze to był dobry wybór? Jestem przekonany, że nie!
Mimo to, Ci ludzie, nie poszli do rekinów lichwy tylko między innymi do SKOK-ów. Tam uzyskali pomoc – dostali zarówno pożyczki, jak i chwilówki, które pomogły im ocalic swój majątek, rodzinę i dzieci przed komornikiem, który wpędziłby ich w nędzę i ubóstwo tylko dlatego, że nie przeszli weryfikacji w BIK. Konsumenci skierowali się więc w kierunku kas SKOK, co już samo w sobie jest dobrą nowiną – mogli przecież skorzystać z oferty firm pożyczkowych, które mają w głębokim poważaniu KNF. Wybrali SKOK-i, które już od dawna wdrażały standardy bankowe.
Lwia transza tych konsumentów płaci swoje zobowiązania. Trzeba też zaznaczyć, że klientami SKOK-ów nie są wyłącznie Ci „wykluczeni przez KNF”, ale również tacy klienci, którzy mają tzw. czysty BIK – brak jakiejkolwiek historii pożyczkowej/kredytowej. Jest naturalną koleją rzeczy, że skoro w bankach KNF zrobił odsiew klientów gorszej kategorii to gdzieś się oni musieli odnaleźć. W ten sposób docieramy do tych 30,5% złych pożyczek.
Dlaczego ten wskaźnik jest tak duży w porównaniu z bankami?
Uświadomić sobie trzeba, że spora grupa tych konsumentów nie jest w stanie miesięcznie zaspokoić wszystkich swoich wierzycieli, ale robią co mogą by płacić uczciwie. A przynajmniej w miarę możliwości. Banki zawsze są klasę wyżej w hierarchii ważności dłużników – mając do wyboru zapłatę raty w banku lub w SKOK-u nieliczni wybiorą SKOK. Miażdżąca większość zapłaci ratę w banku bo ogólnie przyjęte jest, że banki są ważniejsze. Tak powstaje zator w SKOK-ach. Płaci się do banku, a co zostanie w miarę możliwości do SKOK-ów. Ta sytuacja się zmienia – o dziwo dzięki działalności KNF wśród konsumentów SKOK-ów od jakiegoś czasu można zaobserwować zmianę mentalności i postrzeganie ich na równi z bankami. To bardzo dobrze wpłynie na konkurencyjność i rywalizację w tym sektorze konsumenckim.
Ci źli konsumenci od złych pożyczek muszą często wybierać komu zapłacić bo dla wszystkich nie starcza. Ale trzeba im przyznać, że w tej żonglerce są nieźli, sprytni i przebiegli. Większość doskonale sobie radzi np. wyrównując co dwa-trzy miesiące wszystkie raty. W miesiącu wyrównawczym zazwyczaj decydują nie płacić rat bankom aby mieć środki. Następnie przez 2-3 kolejne miesiące nie płacą i znów wyrównują. Odsetek takich konsumentów w tych 30,5% jest bardzo duży i ma znaczący wpływ na jego wysokość.
Dlaczego ci konsumenci prowadzą tę żonglerkę?
Ponieważ wykluczył ich KNF, a UOKiK nałożył na windykatorów zakazy wywierania presji, w wyniku czego Ci źli konsumenci od złych pożyczek (na które skarży się KNF) nie czują potrzeby płacić zgodnie z harmonogramem.
Nie robi na mnie również żadnego wrażenia, że wskaźnik złych kredytów w bankach jest tak niski. Musi być niski skoro wszystkich konsumentów wysokie ryzyka dzięki UOKiKowi aby już oddano do komorników, a tych wobec których orzeczono bezskuteczność sprzedano firmom windykacyjnym, albo na etapie scoringu odrzucony wszystkich potencjalnych złych klientów. Gdy się wymiotło „konsumentów złego sortu” z sektora bankowego to nikogo nie powinno dziwić, że gdzieś oni się odnaleźli. KNF jak nikt inny powinien rozumieć sytuacje, do której sam doprowadził. Nie jest żadnym wyczynem Bankom utrzymać 7,7% wskaźnika złych kredytów – biorąc pod uwagę, że nie dopuszczają w swoje szeregi ryzykownych konsumentów osobiście zastanawiałbym się dlaczego mają aż 7,7%, a nie 3,5% albo tylko 2%.
Chociaż z pewnością, aby KNF mógł z poczuciem pełnej uczciwości mieć do banków o to pretensje musiałby najpierw wpłynąć na UOKiK aby pozwolił windykatorom na wywieranie większej presji bo prawdopodobnie tylko to sprawia, że wskaźnik jest na takim poziomie i właśnie to będzie przyczyną jego wzrostu, a nie zmniejszenia.
Jeśli niespłacane w 30,5% salda „złe pożyczki” mają być błyskotliwym wnioskiem KNF po przeprowadzonej w SKOK-ach kontroli to nikt nie powinien go brać na poważnie. Wskaźnik złych pożyczek wytknięty SKOK-om jest do naprawienia przez specjalizujące się w obsłudze tego rodzaju konsumentów, firmy windykacyjne. I to w niedługim okresie czasowym – w przeciągu dwóch do trzech kwartałów sytuacja jest do ustabilizowania – może kosztem skarżących się konsumentów wobec usztywnienia stanowiska i wymogu zwiększenia dyscypliny fiskalnej, ale coś kosztem czegoś, prawda?
Wiem o tym z własnego doświadczenia, ARMADA Polska, której jestem Wiceprezesem Zarządu specjalizuje się właśnie w stabilizacji wskaźnika złych pożyczek w SKOK-ach, parabankach oraz firmach pożyczkowych.
Klienci SKOK-ów nie są oszustami. To konsumenci w trudnej sytuacji rodzinnej i finansowej, którzy potrzebują twardszej dyscypliny fiskalnej by być dobrymi klientami. KNF ma więc pretensje do SKOK-ów, że zaufał tym konsumentom, których Rekomendacja T skazała na banicję kredytową. Co samo w sobie jest absurdem.