12 linii na blisko 314 kilometrach. 188 stacji, z których część to prawdziwe dzieła sztuki. Dziś o najbardziej obciążonym podziemnym pociągu świata.

REKLAMA
Jego budowę rozpoczęto w latach trzydziestych ubiegłego wieku i jak dotychczas – nie zakończono. Miasto się rozrasta, a wraz z nim powstaje potrzeba wydłużania istniejących linii lub budowy nowych. Otwarcie pierwszej stacji nastąpiło 15 maja 1935 roku, kiedy to do użytku oddano linię na trasie od stacji "Sokolniki" do "Parku Kultury". Przed wojną oddano do użytku w sumie trzy linie. Działania wojenne nie przerwały prac nad budową metra. W swej kilkudziesięcioletniej historii nie działało ono tylko przez jeden dzień – w czasie bitwy o Moskwę (15 października 1941 r.). Część stacji wykorzystano jako schrony.
logo
Patrząc na plan metra, w pierwszej chwili w oczy rzuca się nam linia Kalcevaya, która pierścieniem otacza centrum i umożliwia przesiadkę do dowolnej linii. W planach jest otworzenie drugiego, większego pierścienia.
logo
Najgłębiej położona jest stacja Park Zwycięstwa ("Park Pobiedy") – aż 126 metrów pod ziemią. W razie wojny atomowej miała służyć jako schron atomowy. Najkrótsza linia liczy zaledwie 5 stacji, najdłuższa – aż 25.
Niektóre stacje to prawdziwe dzieła sztuki, wykładane marmurem i oświetlone ogromnymi, pięknymi kryształami. W metrze znajdziemy liczne przejawy socjalistycznej estetyki – ściany zdobią gwiazdy, dużo jest wariacji na temat sierpa i młota. Nie brakuje malowideł ściennych i bardzo dużych pomników poświęconych ludowi pracującemu miast i wsi oraz zasłużonym działaczom polityczno-społecznym z W.I. Leninem na czele. Warto dodać, że w latach 1957-1992 metro dumnie nosiło jego imię.
logo

Nazwy wszystkich stacji są zapowiadane. Jadąc w stronę centrum na niemal wszystkich liniach usłyszymy męski głos, a w drodze na przedmieścia – żeński. Na linii "Kolcevaya" męski głos usłyszymy jadąc zgodnie z wskazówkami zegara, co w zamyśle ma ułatwić orientowanie się osobom niedowidzącym.
Na większość stacji zjedziemy schodami ruchomymi. W godzinach szczytu trzeba cierpliwie odczekać na samą możliwość wejścia na schody – co się dziwić, gdy dziennie metro przewozi niemal 3 miliony pasażerów, dając mu pierwsze miejsce w rankingu najbardziej obciążonych systemów komunikacji podziemnej świata!
W metrze można robić zdjęcia, co więcej, metro się zwiedza. Organizowane są wycieczki po najładniejszych stacjach; nie korzystałam z takiej opcji, więc nie mogę podzielić się informacjami. Zamieszczam natomiast swoje zdjęcia. Prada jest taka, że po kilku razach w metrze po prostu przestałam fotografować, gdyż zbyt często odnosiłam wrażenie, że ta stacja, na której akurat się znajduję, bije na głowę wszystkie, które wdziałam wcześniej. One naprawdę robią wrażenie – nawet spod warstwy kurzu, którą przykryte są te piękne kafelki. Są różne rankingi "piękności" stacji moskiewskiego metra i wyniki się od siebie różnią, co jest dowodem na to, że co człowiek, to inna ocena. Tak czy inaczej, w ścisłej czołówce są stacje Komsomolskaja, Majakovskaja, Kijevskaja, Taganskaja. Moje zdjęcia w połowie nie oddają urody oglądanych przeze mnie stacji, ale w Internecie jest dużo innych, polecam.
logo
Artykuł o moskiewskim metrze nie mógłby zostać uznany za zakończony, gdybym nie napisała o tajemniczym Metro-2, prawdopodobnie jedynym na świecie tajnym systemie metra. Podobno składa się z trzech linii i ma służyć najbardziej zaufanym członkom aparatu władzy. Wiadomo, że w 1991 r. użyto go do ewakuacji uczestników puczu moskiewskiego, czyli nieudanej próby przejęcia władzy przez "twardogłowych" działaczy KPZR.
Być może nigdy byśmy się o Metro-2 nie dowiedzieli, gdyby o tajemniczej sprawie nie napisał magazyn "Ogoniok". Władze przyznały, że taki system istnieje, lecz nigdy nie podały szczegółowych informacji na ten temat. Prawdopodobnie składa się z trzech linii, z których najstarsza została oddana do użytku pod koniec lat 60.
Aha, i zupełnie na koniec. W Rosji mieszkańcy 7 miast mogś cieszyć się funkcjonowaniem metra. Drugie najdłuższe metro znajduje się w Sankt Petersburgu i liczy sobie aż 110 km (dla porównania – metro warszawskie liczy 23 km). Chciałam dopisać, że „na ten moment” liczy niewiele ponad dwadzieścia kilometrów, ale „ten moment” jeszcze prawdopodobnie sporo potrwa. Rozmawiałam kiedyś ze znajomym Rosjaninem o rozmachu, z jakim w nawet odległych od stolicy miastach buduje się metro, co nastręcza przecież ogromnych trudności. W Nowosybirsku ziemia jest bardzo zmrożona i trudno się przez nią przebić, w Sankt Petersburgu problemy spowodowane były przede wszystkim przez podmokłe tereny, co grozi zatopieniem się metra. Mimo to udało się. Kolega wydawał się nieco zaskoczony moim zadziwieniem, że system funkcjonuje w tak wielu miastach, bo, jak powiedział, „kiedy miasto dochodzi do miliona mieszkańców, po prostu łatwiej jest tam mieszkać, gdy jest metro”. Żadnego filozofowania. Po prostu jest łatwiej...