Jako człowiek, który od wielu lat przygląda się boksowi zawodowemu uważam, że takie wydarzenia jak ostatnia bójka na konferencji prasowej pomiędzy Davidem Haye i Dereckiem Chisorą, czy też to co wyprawiał "Del Boy" przed pojedynkiem z Klitschko napędzają walki i zainteresowanie "niedzielnych" kibiców.
REKLAMA
Kto dziś mówi o Kevinie Johnsonie, który również nie dał się znokautować Witalijowi? Czy aby przypadkiem w latach 90-tych (przez wielu uznawana za złoty okres wagi ciężkiej) podobne sytuacje nie miały miejsca?
Oczywiście umiejętności czysto bokserskie tych pięściarzy były na innym poziomie, ale przecież taki Riddick Bowe czy Mike Tyson też mieli dużo za uszami, a mimo to wielu z nas do dziś ich podziwia. Chyba nie trzeba nikomu przypominać wybryku "Żelaznego Mike'a", który podczas pojedynku z Evanderem Holyfieldem pod wpływem frustracji odgryzł oponentowi kawałek ucha. Poza ringowe zachowanie Derecka Chisory każdy może oceniać indywidualnie, ale pojedynek z Ukraińcem udowodnił, że jego odwaga w
ringu nie zmalała. Bracia K. wraz ze swoją dominacją wprowadzili nowe standardy, ale przy okazji zabili jakiekolwiek emocje.
ringu nie zmalała. Bracia K. wraz ze swoją dominacją wprowadzili nowe standardy, ale przy okazji zabili jakiekolwiek emocje.
Chisorze poprzez uderzenie Witalija, czy oplucie Władimira umiejętności sportowych oczywiście nie przybyło, ale zainteresowanie samym pojedynkiem wzrosło kilkakrotnie.Czy naprawdę uważacie, że gdyby Witalij dostał w twarz od Anglika gdzieś na ulicy to zachowałby się identycznie, nie oddając mu? Nie sądzę. To tylko pokazuje, że trzeba potrafić oddzielić życie codzienne od wyuczonych zachowań sportowców, którzy obierają różne drogi promowania się w mediach. Klitschko Brothers od lat pracowali na to aby ludzie postrzegali ich jako świetnych pięściarzy, ale i wzór do naśladowania poza ringiem. Jeden nerwowy ruch i cały ich wysiłek mógłby pójść na marne.
Nie sądzę aby Witalij był oburzony tak bardzo postawą swojego przeciwnika jak to przedstawiał w swoich wywiadach. Klitschko to dobrzy sportowcy, ale i nie gorsi biznesmenii. Jeszcze jakiś czas temu wydawało się, że konflikt pomiędzy Władimirem, a Haye jest olbrzymi. Natomiast teraz jesteśmy świadkami scen, w których obaj Panowie podają sobie dłonie i zwyczajnie rozmawiają tak jakby nigdy się nic nie wydarzyło.
Zaznaczam, to jest tylko moje skromne zdanie, z którym wielu z was na pewno się nie zgodzi, ale dla mnie szukanie norm moralnych w sportach walki, w których rządzi pieniądz i marketing, a dopiero później jest rywalizacja sportowa to nieporozumienie.
Zaznaczam, to jest tylko moje skromne zdanie, z którym wielu z was na pewno się nie zgodzi, ale dla mnie szukanie norm moralnych w sportach walki, w których rządzi pieniądz i marketing, a dopiero później jest rywalizacja sportowa to nieporozumienie.
