
Pięć lat temu dowiedziałem się, że moja żona jest w ciąży. Niecałe dziewięć miesięcy później urodziła naszą córkę, Adrianę. Z tej właśnie okazji postanowiłem napisać poniższy tekst. Wierzę, że zainspiruje Was, Drodzy Ojcowie – koledzy po fachu, do czerpania z jeszcze większych pokładów miłości i spełnienia płynącego z tej najpiękniejszej na świecie roli. A Was, Drogie Mamy – do jeszcze pełniejszej kreacji siebie jako matek, z dala od ograniczeń płynących z modeli rodzinno-kulturowych. I choć akurat córka jest dla autora muzą, to jest on świadomy, że rodzicielstwo i przeżycia z tym związane mają charakter ponadkulturowy, niezależny od płci dziecka czy rodzica. To pewnie dlatego jako ojcowie i matki rozumiemy, co znaczy, że „wszystkie dzieci nasze są”. Życzę głębokiej lektury.
Jeśli chcesz przeczytać więcej tekstów i nauk z zakresu praktycznej psychologii, polub profil autora: www.facebook.com/mateuszgrzesiak.
