Zapewne po wstaniu rano nie logarytmujesz na śniadanie, w południe nie myślisz o budowie pantofelka a przed spaniem nie skupiasz na ilości wydobycia węgla w Chinach. Również gdy masz wolny weekend nie wracasz pamięcią do przepisów BHP, mało interesuje Cię, czy nad głową masz nimbostratusy czy kumulusy, a już w ogóle nie ma znaczenia, jaką liczbę masową ma azot. Ze znajomymi przy kawie nie liczysz pola graniastosłupa, z rodziną podczas świąt nie podkreślasz orzeczeń w zdaniu podwójnym szlaczkiem, a jedyna chemia jaka Cię interesuje to proszek do prania lub relacja z partnerem.
• Z powrotu do szkoły cieszy się tylko co dziesiąty nauczyciel.
• Co piąty czuje się zmęczony przed rozpoczęciem pracy.
• Co siódmy nauczyciel nie myśli o swoim samopoczuciu i stara się jedynie przetrwać z lekcji na lekcję.
• Co czwarty pracownik oświaty martwi się, że źle dzieje się w polskiej edukacji.
• Co piąty boi się kolejnych reform wprowadzanych przez MEN.
Polscy nauczyciele, jak pisze Martyna Bunda w Polityce, pracują nieefektywnie – jeśli efektywność mierzyć godzinami spędzonymi z dziećmi oraz wynikami w międzynarodowych badaniach kompetencji. Na pracę z dziećmi w klasach przeznaczają rocznie tylko 510 godzin, wobec 789 godzin średnio w państwach OECD.
• jest wynikowy – interesuje go zdanie egzaminu a nie zdobycie wiedzy. Jest ofiarą systemu, który motywuje do kombinatorstwa, ale nie mądrości. Bardziej niż długotrwałą i zdyscyplinowaną praktykę ceni krótkoterminowe sztuczki; to dlatego w dzisiejszej sprzedaży bardziej niż kiedykolwiek o decyzji młodych konsumentów decyduje impuls i owczy pęd (nieuświadomione zachowania grupowe wynikające nie z samodzielnych decyzji ale z zachowań pozostałych członków grupy).
• jest rozrywkowy – nie bez powodu za podstawową formę przekazu na atrakcyjnych szkoleniach uważa się dziś tzw. edutainement (edukacja i rozrywka) – ludzie obok samej edukacji chcą się dobrze bawić. Ten trend ekstremalnie widać wśród młodych ludzi – oni chcą się przede wszystkim bawić, w znacznie mniejszym stopniu uczyć.
• jest roszczeniowy – do maksimum doprowadza oczekiwania w stosunku do innych, wychodząc z założenia: „Należy mi się”. Nie szanuje ani nauczycieli, którzy stracili dla niego autorytet, ani regulaminu szkolnego.
• 10% tego co przeczytaliśmy,
• 20% tego co usłyszeliśmy,
• 30% tego co zobaczyliśmy,
• 50% tego co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy;
to wystarczy nam do wyjaśniania wiedzy, jej stosowania, demonstrowania, opisywania i ćwiczenia. Ale jeśli chcemy umieć analizować, projektować, kreować i ewaluować, to musimy brać czynny udział w lekcji, która powinna być dialogiem między nauczycielem i uczniem (wówczas zapamiętywanie wzrasta do 70%) i odgrywać (prezentować) w praktyce zdobytą wiedzę (90%). Zamiast zakuwania należy wprowadzić uczenie się w kontekście, zamiast dyktowania reguł – praktyczne debaty, w którcych uczniowie wpadają samodzielnie na wnioski, a zamiast słabych i sfrustrowanych nauczycieli – dać pracę efektywnym pasjonatom z misją krzewienia mądrości. Atrakcyjne materiały audiowizualne i przechodzenie do e-learningu powinno stać się standardem każdej szkoły.
