Biedronka Logo

Czy już w lipcu w Biedronkach zapłacimy Kartą? Z nieoficjalnych informacji które podaje prnews.pl wynika, że początek rewolucji wyznaczono na lipiec.

REKLAMA
Czy już w lipcu w Biedronkach zapłacimy Kartą? Z nieoficjalnych informacji które podaje prnews.com wynika, że początek rewolucji wyznaczono na lipiec.
logo
PKO

O tym, że Biedronka wprowadzi możliwość płatności kartą, specjaliści spekulują już od dawna, jednak do tej pory opłaty za obsługę kart były na tyle wysokie iż firma chcąc utrzymać zyski na dotychczasowym poziomie nie była nimi zainteresowana. Koszty akceptacji tego typu płatności zdecydowanie spadły, co pozwoliło na rozpoczęcie negocjacji warunków współpracy z wybranymi agencjami rozliczeniowymi, jak podawał kilka tygodni temu "Dziennik Gazeta Prawna".
„Nasze źródło twierdzi, że Biedronki zaczną obsługiwać karty już w lipcu. Tej informacji nie potwierdza nam jednak biuro prasowe Jeronimo Martins” – informuje Wojciech Boczoń z PRNews.
Dotychczas wprowadzono w Biedronce płatności mobilne, których akceptacja jest znacznie tańsza niż była obsługa terminali, jednak nie była to zbyt wygodna usługa i mnie osobiście do zakupów w Biedronce nie przekonała, głównie ze względów czasowych, bo płatność komórką wykorzystując ich aplikację trwa strasznie długo.
„Jak podaje biuro prasowe Jeronimo Martins, od początku uruchomienia usługi w październiku 2013 roku do końca kwietnia br. w sklepach sieci Biedronka dokonano ponad 360 tys. transakcji mobilnych z czego aplikacją iKASA ponad 200 tys. Pozostałe 160 tys. transakcji to PeoPay.”
Zaraz po informacji o wprowadzeniu takiej możliwości zaczęły się spekulację, że teraz to Biedronka zabierze już cały rynek i ludzie nigdzie indziej nie będą kupować, tylko u nich. Wszystko padniem a Jerónimo Martins SGPS S.A przyczyni się do upadku wszystkich małych sklepów i jak mówił K. Kononowicz nic nie będzie.
logo

Osobiście cieszę się, że Biedronka wprowadza taką możliwość, bo może czasem skuszę się na zakupy w tym sklepie, jednak nie wydaje mi się żeby był to ruch w kierunku nowych klientów. Oni (tak jak i ja) omijają biedronkę ze względu na fakt, że nie zamierzają tracić czasu na stanie w długich kolejkach
chyba że tylko ja mam zawsze takiego pecha i tracę 10/20 minut przy kasie.

Sklepy osiedlowe też nie padną, bo te, które miały paść już dawno, to zrobiły (chwała im za to) przetrwały te z bogatym asortymentem i miłą obsługą, one nie padną bo będą miały lojalnych klientów, dla których najniższa cena nie jest jedynym powodem do zakupu.