
„Oglądam tych płaczących ludzi, którym ulewy i potoki zniszczyły dobytek, współczuję im, ale pytam od razu..."
REKLAMA
Zacznę od tego, że nie znam się na powodziach, nie zajmuję się nimi, na co dzień zajmuję marketingiem, reklamą, mobile marketingiem i aplikacjami mobilnymi. To jednak postanowiłem popełnić wpis o powodziach.
Wikipedia podpowiada, że to z czym mamy do czynienia to przejściowe zjawisko hydrologiczne polegające na wezbraniu wód rzecznych lub morskich w ciekach wodnych, zbiornikach lub na morzu powodujące po przekroczeniu przez wodę stanu brzegowego zatopienie znacznych obszarów lądu - dolin rzecznych, terenów nadbrzeżnych lub depresyjnych, doprowadzające do wymiernych strat społecznych i materialnych. Jest jedną z najbardziej groźnych i niszczycielskich w skutkach klęsk żywiołowych. Walka z nią jest stale aktualnym problemem ogólnoświatowym. Poważny wpływ na występowanie powodzi ma istniejący układ rzek oraz występująca w poszczególnych okresach roku sytuacja hydrologiczno-meteorologiczna.
W Polsce zalania są dość częstym zjawiskiem i według tego samego źródła co powyżej wstawiam listę znacznych powodzie w Polsce od 1996 roku:
• 2013 rok - lipiec, Leśna i Miłoszów
• 2010 rok - sierpień, Bogatynia, Leśna i Miłoszów
• 2010 rok - maj/czerwiec
• 2009 rok - czerwiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, opolskiego oraz dolnośląskiego
• 2008 rok - lipiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego i małopolskiego
• 2001 rok - lipiec/sierpień - dorzecze Wisły w południowej Polsce
• 1998 rok - powódź na Bystrzycy Dusznickiej; która dotknęła Duszniki-Zdrój, Szczytną, Polanicę, gminę Kłodzko,
• 1997 rok - tzw. powódź tysiąclecia
• 1996 rok - 1 poł. września dorzecze Olzy
W Polsce zalania są dość częstym zjawiskiem i według tego samego źródła co powyżej wstawiam listę znacznych powodzie w Polsce od 1996 roku:
• 2013 rok - lipiec, Leśna i Miłoszów
• 2010 rok - sierpień, Bogatynia, Leśna i Miłoszów
• 2010 rok - maj/czerwiec
• 2009 rok - czerwiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego, małopolskiego, śląskiego, opolskiego oraz dolnośląskiego
• 2008 rok - lipiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego i małopolskiego
• 2001 rok - lipiec/sierpień - dorzecze Wisły w południowej Polsce
• 1998 rok - powódź na Bystrzycy Dusznickiej; która dotknęła Duszniki-Zdrój, Szczytną, Polanicę, gminę Kłodzko,
• 1997 rok - tzw. powódź tysiąclecia
• 1996 rok - 1 poł. września dorzecze Olzy
Czyli na przestrzeni 18 lat mieliśmy 8 wielkich powodzi, które doprowadziły do znacznych zniszczeń mienia. Ale było to też ponad 18 lat na nauczenie się tego, że powodzie u nas występują. Niestety mamy chyba dość głupie społeczeństwo jeżeli wierzą, że program polegający na budowie wałów,umacnianiu brzegów poprzez nasadzanie, budowie ostróg,pogłębianiu koryt rzek, rozszerzeniu odległości między wałami przeciwpowodziowymi, właściwemu utrzymaniu wałów i koryt rzek poprzez usuwanie krzewów, drzew i innych przeszkód utrudniających spływ wody czy dbałości o czystość międzywałową w Polsce działa Politycy są mądrzy w czasie powodzi lub 3 miesiące po niej. Potem o niej zapominają.
Od powodzi w 1997 roku wszyscy Politycy próbują przebić się dzięki mediom z pomysłem zabronienia zabudowy na terenach zalewowych. Niestety pomysł po 3 miesiącach od zakończenia powodzi upada. Ludzie się budują a potem płaczą.
„Oglądam tych płaczących ludzi, którym ulewy i potoki zniszczyły dobytek, współczuję im, ale pytam od razu: czy oni byli ubezpieczeni? Czy wydali kilkadziesiąt złotych miesięcznie, by ten dobytek ubezpieczyć? Czy też znowu każą płacić współobywatelom, a tych pytających nazwą draniami bez serca?”
Paweł Wimmer
Więc jak wspomniał cytowany przeze mnie bardzo mądry Jegomość żal możecie mieć tylko do siebie. Wasz problem, nie ubezpieczyliście się to jest Wasz i tylko Wasz problem - poważnie. Nie mój, Nie 99 % ludzi. TAK SAMO JAK NIE POWINNO BYĆ MOIM PROBLEMEM TO, ŻE PANI IDĄC W SZPILKACH NA GIEWONT SKRĘCIŁA KOSTKĘ I TRZEBA BYŁO WYSŁAĆ ŚMIGŁO - NIECH PŁACI SAMA. Przepraszam ale jeżeli mieszkasz w depresji lub w dolinie i w niedalekiej odległości od ciebie płynie rzeka - to naprawdę nie trzeba być Sherlockiem, żeby wpaść na to, że może Cię zalać. Woda zawsze płynie z góry na dół - nigdy odwrotnie.
Dla tych którzy płaczą, że nikt nie chce ich ubezpieczyć. Tu też nie trzeba być James Dimonem żeby zorientować się, że działka na której się wybudowałeś średnio raz na dwa/pięć/dziesięć lat jest zalana co naprawdę firmie ubezpieczeniowej się nie opłaca. A okazja życia - czyli kupienie działki za 1/3 ceny nie była promocją. Jeżeli nie sprawdziłeś tego czy cię nie zaleje przed zakupem to twój problem, jeżeli wiedziałeś że to działka zalewowa to po co się na niej budowałeś - teraz proszę nie płacz, że cię zalało.
Dla tych którzy płaczą, że nikt nie chce ich ubezpieczyć. Tu też nie trzeba być James Dimonem żeby zorientować się, że działka na której się wybudowałeś średnio raz na dwa/pięć/dziesięć lat jest zalana co naprawdę firmie ubezpieczeniowej się nie opłaca. A okazja życia - czyli kupienie działki za 1/3 ceny nie była promocją. Jeżeli nie sprawdziłeś tego czy cię nie zaleje przed zakupem to twój problem, jeżeli wiedziałeś że to działka zalewowa to po co się na niej budowałeś - teraz proszę nie płacz, że cię zalało.
Sprawa jest prosta - myślcie i zacznijcie się ubezpieczać !!!
A z gminą czy miastem porozmawiajcie żeby wprowadzili system ostrzegania mieszkańców - bo nie potrzebna nam kolejna żałoba narodowa ze względu na to, że utopiła się jakaś rodzina.
Pytania o kwestię ubezpieczeń przesłałem rano do rzecznika prasowego firmy PZU oraz Allianz Polska - czekam na ich komentarz w tej sprawie
Odpowiedź PZU
"Dzień dobry,
ubezpieczenia mieszkaniowe są dobrowolne. Oznacza to, że klient wybiera ubezpieczyciela i zawiera umowę zgodnie z zasadą swobody umów. Natomiast ubezpieczyciel ma prawo określić zakres ubezpieczenia na podstawie oceny ryzyka.
W ofercie PZU DOM Plus już w standardowym zakresie klient otrzyma ochronę od szkód powstałych w wyniku powodzi. Należy jednak zwrócić uwagę, że istotą ubezpieczenia jest istnienie czynnika o charakterze przyszłym i niepewnym co do zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Jeśli zatem w chwili zawierania umowy ubezpieczenia wypadek ten już nastąpił np. dom stoi w wodzie, to ubezpieczenie nie zadziała. Wówczas klient nie dostanie odszkodowania z tytułu szkód powstałych w wyniku powodzi.
Jeśli jest zagrożenie powodzią i jest duże prawdopodobieństwo powodzi na danym terenie, ubezpieczyciele często stosują karencję. Jest to okres, w którym ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe z wskutek powodzi.
PZU nie stosuje takich obostrzeń.
Nie obserwujemy większego zainteresowania ubezpieczeniami mieszkań w chwili zwiększonego ryzyka powodzi."
"Dzień dobry,
ubezpieczenia mieszkaniowe są dobrowolne. Oznacza to, że klient wybiera ubezpieczyciela i zawiera umowę zgodnie z zasadą swobody umów. Natomiast ubezpieczyciel ma prawo określić zakres ubezpieczenia na podstawie oceny ryzyka.
W ofercie PZU DOM Plus już w standardowym zakresie klient otrzyma ochronę od szkód powstałych w wyniku powodzi. Należy jednak zwrócić uwagę, że istotą ubezpieczenia jest istnienie czynnika o charakterze przyszłym i niepewnym co do zajścia wypadku ubezpieczeniowego. Jeśli zatem w chwili zawierania umowy ubezpieczenia wypadek ten już nastąpił np. dom stoi w wodzie, to ubezpieczenie nie zadziała. Wówczas klient nie dostanie odszkodowania z tytułu szkód powstałych w wyniku powodzi.
Jeśli jest zagrożenie powodzią i jest duże prawdopodobieństwo powodzi na danym terenie, ubezpieczyciele często stosują karencję. Jest to okres, w którym ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialność za szkody powstałe z wskutek powodzi.
PZU nie stosuje takich obostrzeń.
Nie obserwujemy większego zainteresowania ubezpieczeniami mieszkań w chwili zwiększonego ryzyka powodzi."
