Ten wpis powstał z potrzeby chwili, ku przestrodze debilom, którzy jeżdżą bez świateł na rowerze. Czyli prawie Cię dzisiaj przejechałem

REKLAMA
Pojechałem dzisiaj pobiegać, było już późno, bo po 22:00, ale to był pierwszy kawałek wolnego czasu jaki dzisiaj miałem, wcześniej chciałem iść na slacka, cóż nie wypaliło, zabrakło czasu. Pojechałem przebiegłem swoje nie #nazdrowie a #dlakondycji i wróciłem do auta, żeby móc spokojnie wrócić. Wracając odwiedziłem sklep(nie był to lidl -, bo wielu zaczęło mi zarzucać, że pracuję dla Lidla). Jadę bardzo wolno, bo trochę zmęczony po bieganiu jakoś nie chce mi się śpieszyć, w dodatku wiem, że nie działa mi jedno światło (od strony kierowcy). Niestety, kochany producent wymaga wizyty w ASO, żeby wymienić światełko, na to czasu nie miałem. Jeżdżę z jednym i zawsze tłumaczę się tym, że to wymaga wizyty w ASO a o tej porze już wszystkie zamknięte albo właśnie do niego jadę - zależnie od pory dnia.
Nagle pojawia mi się przed oczami coś dziwnego, myślałem na początku, że to odbicie światła od tego słupka, który jest montowany po prawej stronie pasa.
W pewnym momencie włączyłem długie światła, wtedy zorientowałem się, że to nikt inny jak bezmózgi kierowca roweru. Nie wiem jakie miał byś szanse w przypadku jak bym jadąc tylko 40 km na godzinę wjechał w Ciebie ponad 1,5 tonowym samochodem. Wydaje mi się, że marne. A poważnie zobaczyłem Cię tylko dla tego, że po bieganiu jechałem wolno i leciała ciekawa audycja w radio co powodowało, że jechałem jeszcze wolniej, bo zawsze mam takie szczęście, że jak dojadę do celu to leci najciekawsze.

Myślenie nie boli, a jak nie stać cię na światełka to proszę jeździj chodnikiem, bo nie chciał bym Ciebie lub innego debila przejechać.
Proszę. Uwierz mi, ale z samochodem nie masz żadnych szans a ja biegając po parku(oświetlonym) zakładam latarkę na czoło, żeby jakiś rowerzysta mnie nie rozjechał.
Jak jeżdżę kładem po miejscach, gdzie nie wolno wam jeździć na rowerach - robicie to samo, a potem psioczycie, że ktoś was prawie rozjechał. To jednak pozostawię na wpis w odległej przyszłości, bo chyba mamy więcej kierowców quadów, którzy nie myślą.
Reasumując, jeżeli nie stać cię na światełka kup sobie, chociaż kamizelkę odblaskową i w niej jeździj - taki manewr naprawdę zwiększa szanse na to, że ktoś cię zobaczy, a nie po prostu przejedzie.