EPA

Przez ponad 48 godzin od zestrzelenia malezyjskiego samolotu terroryści blokowali dostęp do wraku, zacierając ślady i okradając zmarłych.

REKLAMA
Największym problemem w tym wszystkim jest to, że poza przedmiotami które hieny cmentarne kradną czyli komputery, biżuterie, telefony, gotówkę czy karty kredytowe coraz częściej widać próby kradzieży tożsamości ofiar katastrofy.
Po co terrorystom czyjaś tożsamość?
W najlepszym przypadku, posłuży ona tylko do wyczyszczenia kont ofiar zamachu, założenia kont na Ebay i prowadzenia tam lewej działalności. Jednak w tym wypadku kradzież tożsamości może mieć głębsze dno. Terroryści na Ukrainie pozyskali dostęp do 297 dokumentów tożsamości obywateli krajów cywilizowanych.
To przecież nic innego jak carte blanche do działalności terrorystycznej na terenie europy.
Już teraz skradzione dane kilku australijskich ofiar katastrofy, posłużyły do stworzenia fikcyjnych kont na Facebooku. Na kontach zamieszczane jest „wideo z katastrofy”.
Anton Gerashchenko, doradca ministra spraw zagranicznych Ukrainy, na jednym z portali społecznościowych napisał. Mam prośbę do rodzin ofiar o zablokowanie rachunków bankowych i kart kredytowych swoich bliskich, w ten sposób unikną utraty środków na rzecz terrorystów.
Wszystko przy aprobacie Moskwy i bierności krajów cywilizowanych.