Latuff Cartoons

Terroryści z Hamasu strzelają do nas, a my tylko się bronimy. Takie jest oficjalne stanowisko Izraela w sprawie obecnej sytuacji w strefie gazy. Narracja przyjęta przez izrael jest bardzo dobrze propagowana przez “opłacanych” komentatorów sieciowych.

REKLAMA
Wystarczy popatrzeć przez jeden dzień na komentarze pod artykułami, które donoszą o informacjach związanych z faktem, iż Izrael narusza prawo międzynarodowe, prowadząc działania zbrojne w Strefie Gazy. Zaraz po pojawieniu się jakiegoś krytycznego artykułu w zagranicznych mediach pojawia się cała grupa osób negująca fakty.
MSZ Izraela nie kryje zbytnio się z tym, iż utrzymuje specjalny zespół pracowników, którzy przez 24 godziny na dobę mają jedno zadanie propagowania pozytywnych informacji o własnych Państwie. Rekrutowani są głównie młodzi ludzie, najczęściej wśród izraelskich absolwentów oraz zdemobilizowanych żołnierzy z umiejętności językowych, mają za zadanie udawać zwykłych internautów, podczas gdy stanowią oni tubę propagandową rządu w sprawie konfliktu na Bliskim Wschodzie.
"W każdym względzie Internet jest teatrem w konflikcie izraelsko-palestyńskim, a my musimy być aktywni w tym teatrze, inaczej stracimy", powiedział Ilan Shturman. To on jest odpowiedzialny za projekt.
PS jak ktoś nie wierzy w wojnę PR-ową to proszę założyć sobie konto na google alerts i brand24, wprowadzić odpowiednie słowa kluczowe i czekać na pierwsze wyniki.
Istnienie "zespołu www warfare" wyszło na jaw, gdy została zawarta w tegorocznym budżecie ministerstwa spraw zagranicznych. Około 150 tysięcy dolarów zostało przeznaczone na pierwszym etapie rozwoju już w 2009 roku.
W wywiadzie dla Calcalist izraelskiej gazety biznesowej, Shturman, zastępca dyrektora departamentu “propagandy” Izraelskiego MSZ, przyznał, że jego drużyna będzie pracować pod przykrywką. Nasi ludzie nie powiedzą: Dzień dobry, jestem z wydziału hasbara izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych i chcę ci powiedzieć, co następuje. Nie oni nawet nie będą posiadać Izrealskich IP, w dodatku będą aktywnymi uczestnikami internetu komentując bezstronnie również inne doniesienia ze świata, w innym wypadku każdy od razu zobaczył by, że to pełna propaganda.
Przy tym wszystkim, Izrael starał się wybierać redakcje których dziennikarze będą mogli do Gazy wjechać podczas obecnego konfliktu zbrojnego, co moim zdaniem jasno pokazuje próbę cenzurowania informacji które mają trafić do mediów na świecie.
Do wpisu zachęciło mnie wysłuchanie prelekcji Przemysława Wielgosza, który bardzo obiektywnie przedstawił obecną sytuację polityczną w Palestynie i Izraelu. Mam nadzieje, że uda mi się znaleźć w internecie wideo z tego przemówienia i je tu opublikować.
Tu również należą się gratulację dla organizatorów spotkania, którzy przygotowali kameralne i strasznie profesjonalne (obiektywne) spotkanie. Dziękuję.