O autorze
Jestem pasjonatem nowych technologi i mobile marketingu, CO-Founderem w nowym startupie Dronowym oraz studia filmowego tworzącego wideo z drona i nie tylko Green Movie, współtwórcą agencji mobile marketingowej Green Eyes Angel, dziennikarzem, startupowcem i ojcem założycielem dwóch barcampów o technologiach mobilnych „Mobile Revolution” i „Mobile Monday Sielsia”. Prywatnie się wspinam, oraz staram się spróbować wszystkiego co podnosi poziom adrenaliny we krwi.
@mhalaba | web:niedopasowany.pl

Wybory w tym roku to zamach na demokrację

Niestety, Państwu Komputery Wysiadły i zrobił się wielki problem. Okazało się, że nikt w naszym kraju nie jest przygotowany na liczenie głosów w sposób ręczny za pomocą kalkulatora, kartki i długopisu czy liczydła. Niedziałający system okazał się zamachem na demokrację i to całkiem skutecznym. 

Najgorsze jest to, że nasze społeczeństwo dość mocno zaangażowało się w udział w wyborach. 
Do urn wybrała się prawie połowa uprawnionych do głosowania. To było za dużo, to okazało się zamachem, którego PKW nie przewidziało.


Wiem, że ogólnie w Polsce państwo działa tylko teoretycznie. Jednak wybory, które do tej pory się odbywały w naszym kraju po 1989 roku, mimo wielu spiskowych teorii można było uznać za demokratyczne.

Wszystko się zmieniło w niedzielę, kiedy to odbył się wielki beta test kalkulatora wyborczego, o którym nie będę się rozpisywał, bo chyba każdy nawet trochę związany z branżą IT doskonale wie, że za te pieniądze i w takim czasie nie da się zrobić czegoś, co działa. Dokładne opinie pojawiły się już chyba na każdym portalu.


Niestety, Państwu Komputery Wysiadły i zrobił się wielki problem. Okazało się, że nikt w naszym kraju nie jest przygotowany na liczenie głosów w sposób ręczny za pomocą kalkulatora, kartki i długopisu czy liczydła. Niedziałający system okazał się zamachem na demokrację i to całkiem skutecznym. 

Najgorsze jest to, że nasze społeczeństwo dość mocno zaangażowało się w udział w wyborach. 
Do urn wybrała się prawie połowa uprawnionych do głosowania. To było za dużo, to okazało się zamachem, którego PKW nie przewidziało.


Nikt chyba nie liczył, że system będzie musiał przeliczać aż taką liczbę głosów! Z informacji publikowanych przez pewien portal wynika, że PKW obstawiało frekwencję w wysokości maksymalnie 5%. Przyszło ponad 40 procent uprawnionych i system się zawiesił a drukarkom skończyły się tonery. Trzeba było zatem przysiąść do liczenia ręcznego i tu pojawił się „chuj dupa i kamieni kupa”. PKW tylko teoretycznie zabezpieczyła wybory na wypadek „cudu”, który doprowadzi do tego, że nie działający system nie zadziała w dniu beta testu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że pomogła pielgrzymka samochodowo samolotowa do Watykanu i wsparcie finansowe radia w Toruniu.


Wydarzył się „cud” i system przestał działać. Cud o tyle duży (słyszałem, że już pojawił się pomysł beatyfikacji prezesa firmy piszącej oprogramowanie), że wraz z nim możemy przeczytać w internecie o zamachu na demokrację.
Jeżeli powyższe informacje okazałyby się prawdziwe, to chyba powinno się powtórzyć wybory w całym kraju, bo nastąpił zamach na demokrację. Można się doszukać tu również zamachu na obywateli, bo jeżeli powtórzymy wybory, to frekwencja będzie zdecydowanie niższa, a My będziemy musieli znowu zapłacić 300 mln zł z naszych kieszeni.

Tak więc dziękuje politykom za zabicie w naszym kraju drogi ku wolności. 
„Z wolnością jest jak z Polakiem i demokracją - nie wiadomo, co zrobić z taką kombinacją”. Przynajmniej według polityków, a ja naprawdę chciałbym żyć w wolnym kraju i coraz bardziej mam dość takiej demokracji.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...