
Pamiętam z dzieciństwa, że jak Babcia lub Mama robiły ciasto drożdżowe, to trzeba było wstrzymać oddech i chodzić na palcach. Być może to sprawiło, że uznaję ciasto drożdżowe za K2 sztuki kulinarnej. I nigdy się za nie sama nie zabierałam. Ale jeść je bardzo lubię, no więc trzeba było ruszyć do boju:)...decyzję przyspieszył fakt, że pojawiły się jagody, a lato kojarzy mi się z jagodzianką na śniadanie. Więc nasze dzisiejsze śniadanie zapowiedziało lato! Lubię jagodzianki z dużą ilością jagód,a bardzo nie lubię tych z dżemem jagodowym zamiast świeżych owoców - dżem to czerwona kartka!
REKLAMA
Ale roboty z tym trochę jest- w sumie pierwsze podejście zajęło mi prawie 3h! w cieście drożdżowym zniechęca mnie to,że nic nie można przyspieszyć, trzeba cierpliwie czekać aż wyrośnie, a potem jeszcze raz wyrośnie...jednym słowem oszaleć można! ale wynik był tak smaczny, że kiedy Wy oglądacie mecz Portugalia - Hiszpania, ja właśnie piekę drożdżówki z truskawkami. Zapach drożdżowego po 22h jest BARDZO niebezpieczny, wczoraj cały mój trening biegowy został zapomniany, gdyż musiałam OD RAZU spróbować co wyszło...nawet mój mąż, który nic nie je już po 19 dał się skusić, warto się namęczyć:) Chciałabym tu podziękować mojej sąsiadce M. (która wczraj o 22 otrzymała ten oto wypiek do spróbowania, jeszcze gorący z pieca), która jest wyjadaczką drożdżową, tortową i ciastowo - ciasteczkową, za pilnowanie całego procesu i cenne rady - np. co robić jak drożdżowe nie chce rosnąć??
Kazała mi włożyć garnek z ciastem do drugiego garnka z ciepłą wodą (to sposób nr1), a do ponownego wyrośnięcia już uformowanych drożdżówek nagrzać piekarnik do 50C., po czym wyłączyć i tam je potrzymać aż wyrosną.
Przepis pochodzi z dodatku GW Palce Lizać z 22 maja.
Składniki (8 sztuk):
1/2 szklanki mleka (125ml)
20 g świeżych drożdży
75g margaryny
75 g cukru
2 żółtka
250g mąki pszennej
szczypta soli
200g jagód (ja zużyłam trochę mniej)
1 rozstrzepane jajko do posmarowania jagodzianek przed pieczeniem
1/2 szklanki mleka (125ml)
20 g świeżych drożdży
75g margaryny
75 g cukru
2 żółtka
250g mąki pszennej
szczypta soli
200g jagód (ja zużyłam trochę mniej)
1 rozstrzepane jajko do posmarowania jagodzianek przed pieczeniem
kruszonka: 1 szklanka mąki, 1 szklanka cukru brązowego, 80g masła
1. Podgrzać mleko żeby było letnie (jak będzie za gorące to załatwimy drożdże!). Drożdże pokruszyć, zalać mlekiem, dodać łyżkę cukru i zalać połową mleka. Powinna się zrobić z nich gładka masa i pojawić się bąbelki. Jak drożdże są leniwe i nie pracują po chwili to trzeba zaczekać 10 - 15 min.
2. Resztę mleka wmieszać z rozpuszczoną margaryną.
3. Do miski wsypać mąkę, szczyptę soli, dodać żółtka i cukier bały. Wymieszać. Dodać zaczyn drożdżowy i mleko z margaryną. Wymieszać ręką, wyrabiać - jak bardzo się klei do ręki (ja tak miałam) to dodaj jeszcze odrobinę mąki, powinno odchodzić od miski i ręki.
4. Wyrobione ciasto przykryj ściereczką i czekaj aż urośnie ok. godzinę - powinno podwoić objętość.Moje ciasto nie chciało rosnąć, miałam jakieś kiepskie drożdże i wtedy na pomoc przyszła M.- ale dzisiaj po prostu od razu zrobiłam to, co wczoraj, tj. wstawiłam je do piekarnika nagrzanego do 50C - oczywiscie piekarnik był wyłączony - dzisiaj urosło od razu!
5. Po godzinie wyjmujmij wyrośnięte ciasto, zagnieć kilkoma energicznymi ruchami i podziel na 8 części. Formuj placuszki, nakładaj umyte jagody i zlepiaj- ja zlepiałam trochę jak pierogi. Układaj na blaszce i papierze do pieczenia lub blaszcze posmarowanej odrobiną oleju. UWAGA! zostawiaj odstępy, bo rosną jak szalone! Teraz znowu wędrują do piekarnika nagrzanego do 50C, po czym wyłączonego, znowu mają rosnąć - tym razem na 30 minut. Urosną jak wściekłe- te 8 sztuk zajmie całą standardową blachę z piekarnika.
6. W między czasie rozstrzep jajko i przygotuj kruszonkę.Kruszonka: wymieszaj ręką pokrojoną w kosteczki margarynę, cukier i mąkę - gnieć aż powstanie mokry piasek (podoba mi się to porównanie, wzięłam je z GW).
7. Wyrośnięte bułeczki wyjmuję z piekarnika, smaruję rozstrzepanym jajkiem, obficie posypuję kruszonką i wstawiam do pieca nagrzanego do 170 C na 15 minut,a potem kolejne 15 minut w 190C (czyli razem będą się piekły 30 min).
