O autorze
Bardzo lubię gotować, jeść oraz karmić przyjaciół i sąsiadów. A od trzech lat intensywnie biegam (przebiegnięte ponad 5000 km i 4 półmaratony, już z zejściem poniżej 2h:)))...ale pisać będę po raz pierwszy….
Na moim blogu znajdziecie łatwe przepisy, z powszechnie dostępnych składników - te, które sprawdzają się w moim domu. Pracuję na pełny etat, podróżuję służbowo, mam dwoje dzieci i ciągle poszukuję przepisów dla zabieganych…Poza tym nie mam bio –ekologicznego świra, ani męża fotografa, ani dobrego aparatu i ekstra oświetlenia, ale dużo pozytywnej energii, chęci próbowania i eksperymentowania… Zapraszam Was do wspólnej kulinarnej przygody...
Polecam:wspaniałe torty
Wszystko, czego potrzebujecie w kuchni i kursy kulinarne

Pod słońcem Toskanii

Chianina M.Kozyra
Czekając na popis Bolta na Olimpiadzie, chciałam podsumować toskańskie przeżycia kulinarne tego lata. Z częstotliwości wpisów wyglądałoby, że próżnuję..Nic bardziej mylnego! Bardzo intensywnie szkolę się kulinarnie i już wkrótce przedstawię Wam kilka ciekawych przepisów kuchni meksykańskiej, hiszpańskiej i potrawy, których nauczyłam się na kursie u Kurta Schellera.


A więc:

Koniecznie spróbujcie różnych rodzajów pecorino, polecam sklep Zazzeri w Pienzie (z którego pochodzi Pecorino Toscano). Właściciel pakuje sery w folię i można je spokojnie przywieźć do domu, w lodówce wytrzymają kilka tygodni. Mnie najbardziej smakował ten w sadzy i w sianku.W tym sklepie znajdziecie też wspaniałe mieszanki przypraw. Takie jak ta ze zdjęcia, do putaneski.

Jak traficie do stolicy Chianti Greve to polecam pizzę w Pizza e Bottega, zaraz przy rynku, obok Kościoła S.Croce.
Ta oto była najlepsza jaką jadłam podczas tego pobytu - z gorgonozlą, bresaolą i rukolą.

Pobyt we Włoszech w ogóle by się nie liczył bez lodów i chianiny.

Najlepsze lody dotychczas jedliśmy na rynku w San Gimignano, Gelateria DiPiazza ->http://www.gelateriadipiazza.com/english/coppa-del-mondo.html
Próbowałam wielu smaków, ale najbardziej zapadły mi w pamięci malinowe z rozmarynem. Obłęd. Zamierzam takie zrobić w domu.

Chianinę (nazwa rasy pochodzi od doliny Chiana, położonej w Toskanii), czyli doskonałą wołowinę, z jak wyczytałam najstarszej na świecie rasy bydła, można zjeść w każdej restauracjiw Toskanii. Mięso jest posolone, popieprzone i szybko zgrillowane z odrobiną rozmarynu. Nic więcej nie potrzeba. Genialne.


O winie wiem niewiele, ale próbowaliśmy tych najbardziej znanych, czyli Brunello di Montalcino (Montalcion jest przepiękne!) i Nobile di Montepulciano i mnie nie powaliły. Także te z kogutem moim zdaniem nie gwarantują niezpomnianego przeżycia. Próbujcie więc wszystkiego:)
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem