
Nowa życiówka! 02h04min12sek - po chorobie i powiedzmy sobie szczerze słabych treningach ostatnio bardzo bałam się niedzielnego biegu. Przywitała nas rano piękna, słoneczna pogoda. Upalnie. Końcówka biegu była dosyć ciężka, ale dałam radę i poprawiłam o prawie 4 minuty swój czas z końca sierpnia. Potem czekała nagroda w postaci spaceru w pieknym Englischer Garten i tamtejsza golonka i Weissbier.
REKLAMA
Zaskoczyło mnie, że Niemcy niechętnie mówią po angielsku. Musiałam ruszyć swój zardzewiały niemiecki. Chyba nawet mnie rozumieli;) A poza tym Monachium piękne, byłam pierwszy raz...akurat na dwa dni..Powrót do rzeczywistości- pusta lodówka, a tu urodziny córki i Goście prawie za rogiem. Wtedy ratuje mnie taki oto humus:) ciecierzyca prosto z puszki Food&Joy, z Almy. I joy była duża.
Natkowy humus:
1 puszka ciecierzycy
2 łyżki pasty sezamowej tahini
sok z połowy cytryny
połowa ząbka czosnku
kilka gałązek natki pietruszki
2 łyżki pasty sezamowej tahini
sok z połowy cytryny
połowa ząbka czosnku
kilka gałązek natki pietruszki
1. Zmiksować wszystko razem i zanurzać warzywa: seler naciowy, marchewkę, paprykę, ogórek, kalarepkę, etc..
