
Jestem na odwyku. Odwyku od biegania. Okres roztrenowania, który teraz przechodzę ma sprawić, że na wiosnę ruszę do boju ze zwiększoną siłą. Że zejdę poniżej 2h w półmaratonie w kwietniu. Roztrenowanie w moim wydaniu to 2x bieg i 2x siłownia tygodniowo. Ale trener nie pozostawił wątpliwości - żeby biegać szybciej muszę być lżejsza. Zaczęłam więc gorączkowo przeszukiwać przepisy o "mniejszej" liczbie kalorii. Ciasto marchewkowe uwielbiam, ale nie miałam do niego szczęścia - zwykle wychodziła okropna breja, która kończyła w koszu. Ten przepis ma jednak doskonałe proporcje i ciasto skończyło w naszych roztrenowanych brzuchach...
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2 łyżeczki przyprawy korzennej
1 łyżeczka cynamonu
100g cuku brązowego (ja dałam muscovado)
140g startej marchewki
140g startych słodkich ziemniaków
100g rodzynek
2 jajka
4 łyżeczki syropu z agawy
Sok z dwóch pomarańczy
1 opakowanie serka śmietankowego
1 opakowanie serka naturalnego
Sok i skórka z 1 pomarańczy
1. Rozgrzać piekarnik do 180C. Nasmarować masłem wysypać bułką tartą blachę wielkości 20x30 cm.
2. Składniki suche połączyć w 1 misce, a mokre w drugiej. Mokre dodać do suchych. Wymieszać, przelać do formy.
3. Piec ok 30 - 40 minut aż poddane próbie patyczkowej wyjdzie cało z potyczki - patyczek wyjdzie suchy.
4. Kremik na górę: połączyć serki z sokiem i skórką z 1 pomarańczy. Posmarować schłodzone ciasto i wchłonąć ze smakiem.
