Dzisiaj jest dzień szczególny. Ukraina i Unia Europejska podpisały część polityczną umowy stowarzyszeniowej. Majdan wygrał. Wygrały te emocje braci Ukraińców, które były związane z potrzebą wolności i oczyszczenia brudnej polityki.To lepiej, że porozumienie jest podpisane z nowymi władzami, a nie starym Janukowyczem. To gwarantuje, że druga część umowy, ta praktyczna, związana z wymogami, jakie trzeba wypełnić, żeby być w Unii - może być uczciwie realizowana. Trwało to 4 miesiące od nieudanego szczytu w Wilnie, ale jest.

REKLAMA
Trzy rzeczy są potrzebne. Jasna linia pomocy dla Ukrainy, już deklarowane 1.6 mld euro, ale i inne środki - żeby gospodarka nie upadłą. To będzie trudne, bo wymaga przygotowania struktur państwa i społeczeństwa na reformowanie się. Polska ze swoimi doświadczeniami może być pomocna, od zaraz.
Druga sprawa.Ukraina musi sprostać demokracji, czyli dobrze przygotować się do wyborów 25 maja. To symboliczne, że wybory w Ukrainie wydarzą się tego samego dnia, co europejskie. To jest symbol solidarności. Ale jest ważne, by otwarcie, w debacie, konstruktywnych sporach także co do przyszłych reform, ta kampania się toczyła. Ale też żeby Ukraińcy mieli od nas, Polaków i Europejczyków, cały czas wsparcie w budowaniu zdrowej demokracji. Wtedy 25 maja stanie się prawdziwie solidarnym świętem Europy.
I trzecie. Rosja, zaborczość Putina, nowa zimna wojna oparta nie o strach związany z równowagą arsenału broni, ale okrutną równowagą ekonomicznej opłacalności. Europa musi być stanowcza.Naprawdę. Putin musi czuć, że coś może stracić. Inaczej zawsze będzie robił o jeden ruch wcześniej. Tylko jak ta stanowczość europejska ma wyglądać? Czy ma przerwać falę ataku Putina - potencjalnie na Zadniestrze, na Łotwę, na....... czy ma przywrócić Krym Ukrainie? W tej batalii cele ukladają się z dnia na dzień. Ale ta zmienność nie powinna naruszać europejskiej stanowczości i determinacji.
Bo po doświadczeniach ostatnich 4 miesięcy Majdan naprawdę powinien być w sercu Europy, realnie w dzisiejszej dyskusji na Radzie Europejskiej, przy placu Schumanna w Brukseli. I symbolicznie - w sercach Europejczyków.