Co tydzień, nam kandydatom do Parlamentu Europejskiego zadaje się pytanie, na które odpowiadamy, a różniąc się między sobą - tworzymy realną debatę i nie przeinaczamy swoich słów wzajemnie. Co na 3 kwietnia jest dla mnie ważne? To, jaki będzie efekt głosowań nad pakietem telekomunikacyjnym w Parlamencie Europejskim, bo z punktu widzenia rozwoju internetu jest to sprawa kluczowa. Tak, jak i potrzeba wyjaśnienia wszystkich wątpliwości dotyczących neutralności sieci, o czym wczoraj na NaTemat pisała Róża Thun.

REKLAMA
Z polskiej perspektywy istotne jest dzisiaj to, jaki werdykt wyda Trybunał Konstytucyjny w sprawie granic i uzasadnień ingerencji w sieć, jaką mają służby. Co z jednej strony wynika z prawa, działań na rzecz bezpieczeństwa i potrzeby ścigania przestępców, a co z drugiej jest niejasnym nadmiarem w postępowaniu służb, i tym samym powinno być mocniej ograniczone. Oczywiście, ważne jest, jakie rozwiązanie wybierze polski Parlament w sporze o pomoc dla rodziców- opiekunów niepełnosprawnych dzieci.
Co do marihuany, o którą pyta portal.
Mam świadomość, że prosta polityka penalizacji i zakazu nigdzie na świecie nie zdaje egzaminu. I że państwa winny walczyć z producentami i dystrybutorami narkotyków, a nie karać wyłącznie użytkowników. I wiem, że także naukowcy różnie definiują to, jakiego rodzaju narkotykiem, używką jest marihuana. Więc - powinniśmy toczyć w Polsce dyskusję na ten temat przedstawiając różne argumenty i bazując coraz bardziej na wiedzy, a nie tylko na emocjach. I w odniesieniu do marihuany nie powinniśmy liczyć na efektywne zwycięstwo penalizacji. Może z czasem wypracujemy rozwiązanie, które będzie odpowiedzią na dominujące w Polsce publicznie, społecznie przekonanie, jak Amerykanie w części stanów, czy jak Czesi.
Ale nie można chcieć przechodzić z dnia na dzień: od polityki zakazu do polityki promocji. Bo nie ma szerokiej zgody w tej sprawie - i to też trzeba uszanować, a na pewno muszą to szanować władze publiczne. Bo dyskutować mogą i powinni wszyscy, ale administracja w takich sprawach nie jest od narzucania zdania, które nie ma wsparcia większości. Co nie powinno - ograniczać swobodnej i uargumentowanej dyskusji na ten temat.
Powtórzę: dyskusja - tak, odejście od polityki ( co się zresztą już dzieje) penalizacji jako jedynej - tak. Szybki początek promocji marihuany - nie. Dlaczego? Dlatego, że trzeba spytać - i zadaję to pytanie - o konsekwencje? Co z inicjowaniem uzależnienia? Czy uzależnienie, nawet związane z miękkimi narkotykami ( bo nie każdy będzie umiał mieć taki nawyk pod kontrolą, by uniknąć zagrożeń) nie jest niebezpieczne? Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jakie spustoszenia w ludziach i społeczeństwie czynią uzależnienia. Ktoś powie - alkohol uzależnia, mamy nieszczęścia ludzkie i rodzinne, mamy setki tysięcy w Polsce DDA ( dorosłe dzieci alkoholików), które cierpią...Ale czy zakazujemy alkoholu? Nie, choć np. byłbym przeciwny dostępności alkoholu na stacjach benzynowych. Więc...
Nie ma łatwych odpowiedzi, kiedy sprawy są naprawdę trudne, więc potrzebujemy dalszej dyskusji. Nie pomijajmy w niej ani wątku wolnościowego ( chcę sam decydować o sobie), ani wątku zagrożeniowego( czy legalna dostępność zwiększy poziom uzależnień). To jest - jak myślę - jedyne uczciwe podejście do sprawy.