W dniu zamachu na łamach "Charlie Hebdo" wydrukowano, jak się okazało, ostatnią pracę jednego z zamordowanych rysowników. Spekuluje się, że być może owa publikacja była zapłonem, który wywołał atak.

REKLAMA
Chodzi o ostatnią pracę Stéphane'a Charbonniera, redaktora naczelnego pisma. Na rysunku pokazano bliżej nieokreślonego ekstremistę z karabinem. Nad postacią widnieje napis: "Cały czas brak zamachów we Francji". Na hasło odpowiada owy ekstremista: "Poczekajcie! Mamy czas do końca stycznia, by złożyć sobie życzenia!". Charbonnier w ten sposób chciał pokazać dystans wobec wielokrotnych pogróżek, które pismo otrzymywało.
logo
Ostatni rysunek Stéphane'a Charbonniera na łamach "Charlie Hebdo" http://referentiel.nouvelobs.com/file/13587643.jpg
Czy ten rysunek szczególnie oburzył dżihadystów, że postanowili tego samego dnia zaatakować siedzibę redakcji? Jeśli tak, to swój bestialski atak i tak musieli planować od dawna, ponieważ zgromadzili broń i inne potrzebne środki. Czy może rysnek i atak to tragiczny zbieg okoliczności? Niestety niemożliwe jest udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na ten temat.