Szlag mnie trafia na widok nagłówków większości mediów w związku ze zbliżającym się Euro 2012. Niemcy zbojkotują, czy nie zbojkotują? Co zrobi Barroso? Euro będzie rozegrane tylko w Polsce? A może Polska w ekspresowym tempie zorganizuje je z Niemcami? Chyba, że w 2013 roku?

REKLAMA
Nie, Euro będzie zorganizowane w 2012 roku, w Polsce i na Ukrainie, mecze będą podzielone pomiędzy oba kraje tak, jak było ustalone wcześniej. Spotkanie otwierające odbędzie się w Warszawie, finał w Kijowie. Niektórzy pewnie zbojkotują, niektórzy nie przyjadą – dobrze, że zapowiedzieli to już teraz, przynajmniej, jak sugeruje Rafał Stec, możemy rozlosować ich bilety. Chętnych nie zabraknie.
Od opadnięcia euforii po tym, jak zostało nam przyznane Euro, naszym głównym pragnieniem, podsycanym przez media z każdej strony, jest wyrolowanie Ukrainy. Podkreślamy, jak to się boją reprezentacje u nich mieszkać, jak to wybierają nasze ośrodki – świetnie, cieszmy się. Ale zawsze trzeba podkreślić, że tam jest gorzej. Przez lata przed Euro przewijał się temat – mistrzostwa na sześciu polskich stadionach, bo Ukraina sobie nie poradzi. Kiedy wyszło na to, że wszystko udało się sąsiadom zbudować, myślałem, że wszystko już do końca ucichnie. Ale wystarczyło kilka osób zapowiadających bojkot Ukrainy i już znowu został odgrzany temat Euro tylko w Polsce. A Martin Kallen musiał zapewniać na łamach jednej z polskich gazet, że nie wchodzi już w rachubę rozegranie turnieju również w Niemczech, bo któremuś z dziennikarzy przyszło to do głowy.
Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że wszyscy ci dziennikarze wiedzą doskonale, że na miesiąc przed turniejem nic się już nie zmieni. Musiałyby się cztery ukraińskie stadiony zapaść pod ziemię, żeby jakieś sensacyjne decyzje zapadły. Oni to wiedzą. Ale trudno o bardziej chwytliwy temat. Każdy by chciał przecież tę Ukrainę wyrolować, przecież wyssaliśmy z mlekiem Sienkiewicza, że to ciemnogród i dzicz. Tyle, że działanie to nieodpowiedzialne. Myślałem, że każdy doskonale wie, że nic się nie zmieni. Ale nie. Wyjechałem na mecz lig regionalnych do wsi Kozy pod Bielskiem-Białą i tam dyskusje szły zażarte, o tym czy Euro w ogóle się odbędzie. Są więc ludzie, którzy wierzą w to, co dziennikarze piszą dla samego uatrakcyjnienia nagłówka.
Politycy gadają, bo muszą gadać. Muszą akurat w tym momencie zwrócić uwagę na sytuację na Ukrainie, bo trudno o lepszy. Muszą pogrozić palcem. Co było przed olimpiadą w Pekinie? Wszyscy byli solidarni z Tybetem, szaty darli, by zatrzymać sztafetę. Bojkotowali. Igrzyska się odbyły, jak odbyć się miały, ale zrobiło się trochę głośniej o temacie. Cel osiągnięty. Gdyby ktoś naprawdę miał coś przeciwko sytuacji w danym kraju, to protesty organizowałby w chwili przyznania organizacji, albo torpedowałby nawet same plany.
A instytucje rządzące sportem mają przecież wieloletnie doświadczenie w budowaniu propagandy sukcesu różnego rodzaju szemranym reżimom. Olimpiadę dostał Hitler, dostał Związek Radziecki, dostały Chiny, dostał mistrzostwa świata Videla, a Europy Franco. W tym roku Puchar Narodów Afryki zorganizowała Gwinea Równikowa, rządzona od 25 lat przez krwawego dyktatora Theodoro Mbasogo. Czy naprawdę ktoś sądzi, że odbiorą Ukrainie turniej, na miesiąc przed jego rozpoczęciem, za Janukowycza?
Chile zorganizowało w 1962 roku mistrzostwa świata, choć dwa lata wcześniej trzęsienie ziemi zniszczyło w tym kraju wszystko. W 1986 turniej zorganizował Meksyk, w zastępstwie Kolumbii. Faktycznie, zdarzyło się. Tyle, że kraj z Ameryki Południowej zrzekł się organizacji na cztery lata przed jego rozpoczęciem. Nie miesiąc. A zamachy w Dniepropietrowsku? Co jeśli się zdarzą w czasie mistrzostw? W Monachium na Olimpiadzie się zdarzyły i nie przeszkodziło to w jej rozegraniu do końca...
Przed mistrzostwami świata w RPA, mówiło się o przenoszeniu ich do Niemiec. Po tym, jak zakończy się Euro 2012 (z sukcesem), głównym tematem będzie, że Brazylia nie zdąży zbudować obiektów na mundial 2014, a potem jeszcze nie wszystko będzie gotowe na igrzyska 2016. Wcześniej politycy światowi zbojkotują jeszcze zimową olimpiadę 2014 w Soczi (bo Putin) i mistrzostwa świata 2018 w Rosji (bo Putin). A w 2022 bojkoty skupią się na walce o prawa chrześcijan i kobiet w Katarze (mistrzostwa świata 2022). Tak było, jest i będzie. A turniej odbędzie się w znakomitym porządku. Surkis nie pozwoli zrobić krzywdy Ukrainie, zresztą UEFA sama wie, że kontrakty sponsorskie są wynegocjowane, wszystko przygotowane, a jakiekolwiek zmiany mogłyby wywołać jej finansową katastrofę.
Radzę więc wszystkim emocjonowanie się tym, kto zabierze jaką kadrę, potem kto, z kim wygra. Niektórzy muszą mówić, niektórzy muszą to zapisać i opublikować, ale karawana jedzie dalej...