Może to trochę głupie, ale będzie na naszym Euro drużyna, w przypadku której zdziwi mnie tylko... strefa stanów średnich. Dopuszczam myśl, że Francja zgarnie główne trofeum, ale równie prawdopodobne jest dla mnie jej odpadnięcie w fazie grupowej! Jeśli Laurent Blanc uruchomi tę maszynkę, to może być ona ciężka do zatrzymania. Jeśli ustrojstwa nie uruchomi – będzie powtórka z RPA.
REKLAMA
Selekcjonerowi Francuzów, jednemu z dwóch trenerów z tego Euro, których pamiętam jako piłkarzy z mistrzostw sprzed 12 lat, udało się rzeczywiście odmienić kadrę. Może nie odmłodzić, ale właśnie odmienić Odciął się totalnie od francuskiego złotego pokolenia fin de siecle, oparł się na zawodnikach nowych. A, że Francja to wciąż kopalnia nieprzebrana, z której wciąż można wyciągać czarne perły, to drużyna wygląda całkiem ciekawie.
Żałuję tylko strasznie, że tak oszczędnie świetny znajomy Piotra Świerczewskiego korzystał z graczy mistrzowskiego Montpellier. Jeden Olivier Giroud w kadrze, to kandydat na boiskową gwiazdę mistrzostw. Poza boiskiem i tak już wywołał sporo kontrowersji, dając się dość znacznie obnażyć na rozkładówce magazynu gejowskiego. Ale dlaczego tylko on (w kadrze, nie na okładce)?! Żałuję skreślenia Mapou Yanga-Mbiwy, który nie dość, że dobry i utalentowany, to jeszcze nosiłby najbardziej dźwięczne nazwisko mistrzostw.
Francja wydaje mi się w tym roku mocna, choć startuje zdecydowanie z drugiego szeregu. A to dlatego, że poniosła spektakularną klęskę dwa lata temu, a to dlatego, że nie ma w niej – prócz Francka Ribery’ego – gwiazd światowego formatu. Ale to akurat może być jej zaletą. Piłkarzy tam kilku, którzy aż proszą się, by rozbłysnąć, a gdzie mają błyszczeć, jak nie na takich turniejach. Ale z „Trójkolorowymi” mam problem, jak z całą grupą D. Mogę sobie wyobrazić dowolną konfigurację drużyn wychodzących z niej. Najbardziej oczywista, czyli Anglicy i Francuzi. Tyle, że jedni i drudzy mogą się okazać nadzwyczaj chwiejnymi kolosami. Szwedzi? Uzależnieni jak zwykle od Zlatana, który jak wiadomo słabo wypada zawsze na arenie międzynarodowej. Mimo wszystko są jednak solidni, a to w połączeniu z ewentualnym błyskiem geniuszu Ibrahimovicia może dać awans. Ukraińców również doceniam. Nie zdziwię się, jeśli z tej grupy wyjdzie Francja i Anglia, ale w szoku nie będę, gdy do ćwierćfinałów awansuje żółto-niebieska koalicja.
Francuzi odmienili stroje, teraz grają w zdecydowanie ciemniejszych niż w poprzednich latach. Odmienili drużynę, astrologa wymienili na trenera. Zmienili nawet styl dopingowania, przenosząc znane z afrykańskich trybun orkiestry. Czy to wystarczy na spektakularne odbicie się po południowoafrykańskiej traumie? Ostatnie turnieje Francuzów wskazują, że z nimi zawsze wóz albo przewóz. Jeśli są mocni, to najmocniejsi w całym turnieju, jeśli słabi, to słabszych od nich nie znajdziesz. Wywróżenie, jacy przyjadą do nas, jest dla mnie jednym z trudniejszych zadań przed tym Euro.