O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Grecki koszmar

Koszmar się zmieniał. Czasem chodziło o wyjście z domu, w którym było się samemu, a grasował w nim jakiś upiór. W innej mutacji biegło się w stronę skraju lasu, a dziwadła zawsze w końcu chwytały za kołnierz. Inna wariacja była ucieczką przez industrialny krajobraz wielkich, opuszczonych miast, w którym ktoś nas gonił i zawsze dościgał. Wtedy człowiek budził się w środku nocy z szybkim oddechem i z ulgą uświadamiał sobie, że to tylko głowa zafundowała mu te rozrywki. Grecja jest dla mnie taką właśnie marą senną. Tyle, że mam spory problem - tutaj nie umiem odróżnić jawy od snu.



No, bo z jednej strony - ileż można jechać na micie „Rehaklesa“? Dwa lata, cztery, no, góra sześć, ale żeby osiem? Grecy są teraz zupełnie inną drużyną - gorszą - niż w 2004 roku, mają innego trenera, innych piłkarzy, ale strach przed nimi zostanie mi już chyba do końca. Nie widziałem nigdy bardziej przerażająco konsekwentnej drużyny, toteż prędko mi z głowy nie wyleci.

Mało to może logiczne, ale bardziej wierzę w rozjechanie Rosjan trzema bramkami, niż w... jakiekolwiek zwycięstwo z Grecją. Jako że jest ewidentnie słabsza niż w Portugalii, nie wróżę jej triumfu, ba nie wróżę jej nawet wyjścia z grupy, ale... nie ścinajcie mi głowy, jak się sprawdzi mój lęk. Nie wierzę w wygraną Polski w meczu otwarcia. Nawet jeśli najlepszy obecnie sportowiec grecki to... Wayne Gretzki :-)

Jedenastu wielkich, zaprogramowanych na wykopanie piłki choćby i razem z nogą rywala, ślepo wierzących trenerowi facetów. Świadomych, że braki nadrabia się taktyką. Wiedzących, że ich naród potrzebuje teraz dzikiej radości, jak chyba żaden inny. O, albo dwóch naprawdę mocnych stoperów z Bundesligi - Papadopoulos i Papastathopoulos. Już widzę we śnie, jak obijają Lewandowskiego, jak uprzykrzają życie Błaszczykowskiemu, jak Rybus lata w te i we w te, odbijając się pomiędzy barkami Torosidisa i Tzavellasa. Widzę jak Wasilewskiego, ostatniego, który jeszcze chce walczyć, kopią po łydkach, rzepkach, łokciach, policzkach. Widzę jak wykonują jedyny w ciągu meczu rzut rożny. Jak ciągną w pole karne te wszystkie wieże... Lepiej nie kończyć, co jeszcze widzę.


To na pewno jest zupełnie bezpodstawne, ja wyjdę na strachajłę i fałszywego proroka. Grecja okaże się wygodnym i przyjemnym przeciwnikiem na otwarcie. No, dalej, powiedzcie z pełnym przekonaniem, że w to wierzycie...

PS Powiedzieć, że wierzycie, możecie też klikając "lubię to" na profilu Z nogą w głowie na Facebooku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0"Położył to expose". Ekspertka od mowy ciała wylicza, co "zdradziło" Morawieckiego
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Trybunał Konstytucyjny zmiażdżył reformę PiS. Przełomowy wyrok ws. długów szpitali
POLECAMY 0 0Skąd ten zachwyt nad Zandbergiem? 12 mocnych cytatów z wystąpienia lidera Lewicy
0 0"Śpieszmy się kochać kandydatów do TK". Chojna-Duch kpi z decyzji PiS
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno