O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Dynamitu nie będzie

Euro 1992 było ponoć pierwszym, które oglądałem. Gdybym wtedy był na świecie, pewnie pamiętałbym je nieco lepiej, ale i tak uwielbiam czytać i słuchać o wyczynie Danii, bo stanowi on to, co jest w futbolu najpiękniejsze. Dramat Jugosławii, dramat duńskich rodzin, którym przerwano urlopy z mężami oraz ojcami i cudowna, nierealna wycieczka po puchar duńskich piłkarzy. Mimo że nie miałem okazji tego przeżywać, nawet 20 lat później cały się burzę, gdy słyszę jak gracze z tego skandynawskiego państwa są lekceważeni.



Zgoda, trafili do najtrudniejszej możliwej grupy, w której ugranie jakiegokolwiek punktu będzie uznane za niespodziankę. Ale jak ich znam, nie wrócą do Kopenhagi z zerowym dorobkiem. Nie ma szans. Wprawdzie gdy pierwszy raz świadomie oglądałem Duńczyków, byli fatalni, przegrywając wszystkie mecze na Euro 2000, ale już dwa lata później w pięknym stylu przebrnęli grupę z Francuzami, Urugwajczykami i Senegalczykami. Z kolejnego Euro, do spółki ze Szwedami, wypchnęli Włochów, za co zawsze należą się podziękowania :-). Ostatnie turnieje im nie wychodziły, ale to i tak nie jest drużyna, która przyjmie pokornie po trzy trafienia od każdej z drużyn i grzecznie wróci do domu.

Problemów widzę jednak kilka. Pierwszy - Morten Olsen. Tak, najdłużej pracujący nieprzerwanie z jedną reprezentacją selekcjoner nie wymyślił prochu przez 12 lat, to dlaczego nagle teraz miałby to uczynić? Na wyskoczenie z wanny z wiadomym okrzykiem było już wystarczająco dużo czasu. Pracuje za długo, by sądzić, że nagle Dania zacznie grać coś nowego, innego. W połączeniu z całkiem przeciętnymi piłkarzami, zdecydowanie gorszymi niż na poprzednich turniejach, trudno oczekiwać, że nagle zaczną działać cuda. Nie dość, że nie ma już Laudropów (od dawna), to nie ma też Tomassona, Gronkjaera (ależ on grał!), Soerensena. Ostał się z dawnej gwardii podstarzały Dennis Rommedahl, któremu pewnie wiek nie przeszkodzi być najgroźniejszym duńskim graczem.

Cała armia Poulsenów (Christian, Jacob, Simon) nie zbawi Danii. Nie zrobi tego też utalentowany Christian Eriksen z Ajaksu Amsterdam. A najbardziej znany obecnie piłkarz z tego kraju - Nicklas Bendtner niestety jest tyleż nieskuteczny, co drewniany. Oczywiście, może strzelić gola. Ale to, że jest najlepszym napastnikiem świadczy raczej o... słabości obecnej Danii.


Solidni, twardzi, nieustępliwi i dobrze ustawieni taktycznie Duńczycy postawią niechybnie ciężkie warunki Niemcom, wysoko zawieszą poprzeczkę Holendrom i raczej nie dadzą się pokonać Portugalii. Znów zostaną ocenieni dość pozytywnie, ale znów wielkiej roli nie odegrają. A mogliby znów, po 20 latach znów utrzeć wszystkim nosy...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

TYLKO W NATEMAT

0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
WYWIAD 0 0"Upadek poczucia humoru". Andrzej Mleczko odpowiada na awanturę wokół ostatniego rysunku
0 0"Kapelani zamiast personelu". Ten lekarz stworzył grupę, która tropi patologie w szpitalach
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii
0 0Będzie nowe państwo w Unii Europejskiej? Tusk dał zielone światło
0 0Poruszający apel Strzembosza. Chce od premiera męskiej decyzji ws. Ziobry