O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Piłkarze, cieszcie się

Ile razy zbliża się mecz jakiegoś zawodnika przeciwko jego byłej drużynie, pada nieśmiertelne dziennikarskie pytanie, czy piłkarz będzie manifestował radość po golu. A ten zazwyczaj odpowiada, że oczywiście nie. Czasem uprzedza fakty i sam przekazuje kibicom swojej byłej drużyny za pośrednictwem dziennikarza, że jeśli trafi, to nie okaże, że go to uradowało. A po co? Jak cię gol nie ucieszy, to nie powinieneś w ogóle grać, bo jest ryzyko sabotażu. A jak cię ucieszy, to możesz to okazać, kibicowi i tak bólu to nie uśmierzy.



Dziś przeczytałem dwa takie nieśmiertelne teksty, które to stały się iskrą do naskrobania niniejszego aktu sprzeciwu. Oba mnie na swój sposób rozśmieszyły/rozczuliły. Jakub Smektała z Ruchu Chorzów mówi w dzienniku „Sport”, że jak strzeli gola Piastowi Gliwice, to nie okaże radości. Jak Ronaldo, czy Messi po 50 golu w sezonie nie szaleją ze szczęścia, to jestem to w stanie zrozumieć, bo trochę im to mogło spowszednieć. Ale pan Jakub w swojej ekstraklasowej karierze uciułał marne pięć goli. Ma pełne prawo do radości, bo przecież trafić do siatki zdarza mu się tak rzadko. Swoją drogą, skoro darzy Piasta taką estymą, jak przekonuje, to nie powinien się tak nieprzyzwoicie zachować i strzelać gola akurat jemu. Potrafił się obejść bez trafienia w lwiej części swoich ekstraklasowych meczów, a właśnie przeciwko gliwiczanom miałby załadować bramkę? Niegodziwość.

Drugi rozbawił mnie jeszcze bardziej. Robin van Persie zapowiedział, że świat nie zobaczy po nim, że cieszy się z ewentualnego gola przeciwko Arsenalowi. Rozumiecie tę bezczelność? Kapitan drużyny, król strzelców ligi, człowiek, z którym związane były spore nadzieje na przyszłość fanów „Kanonierów”, nie zdecydował się przedłużyć kontraktu z Arsenalem. Smutne, zdarza się. Ale on odszedł do Manchesteru United. Manchesteru! Największego rywala. Ten kierunek transferowy praktycznie nie istnieje, wymiany zawodników między tymi klubami zdarzają się niezwykle rzadko. Tego się po prostu nie robi, zwłaszcza, jak się ma w jednym z tych klubów pozycję taką jak van Persie. Ale jak już się zrobi, to się nie liczy na sympatię kibiców swojej byłej drużyny. I nie jest się hipokrytą, opowiadającym w wywiadach, że radości po golu nie okaże. Podejrzewam, że to dla fanów Arsenalu marne pocieszenie. Lepszym byłoby, gdyby w sierpniu nie odszedł do United.

W ogóle, mierzi mnie to całe okazywanie radości, czy nie okazywanie, robienie z tego afery. Albo cieszynki. Pół świata się nimi zachwyca, ale niestety, to jest przykład na to, że zawodnik... w ogóle się z bramki nie cieszy. Ma dokładnie wystudiowane, co akurat powinien robić. Gdyby się spontanicznie ucieszył, to zapomniałby, że akurat ma wciągnąć miarkę, udawać kaczkę, czy stanąć w pozie Balotelliego. Ten ostatni miał się ponoć ucieszyć z gola dopiero w finale mistrzostw świata/Europy/Ligi Mistrzów. Pardon, okazać radość z gola, tj. uśmiechnąć się. Bo przecież normalnie strzelane gole też go cieszą, tylko musi zachować odpowiednią pozę, przybraną „gębę”, dla dbania o wymyślony wizerunek. Smutne.


Więc piłkarzu, jeśli nie chcesz zmartwić swoich kibiców i chcesz okazać im szacunek, to proponuję strzelać dalej gole dla ich klubu. A jeśli zdecydujesz inaczej, to strzelaj dla kogo innego, bo za to ci płacą i ciesz się z tego, bo to naturalna sprawa, że nas cieszą nasze osiągnięcia. Manifestuj radość, rób, co czujesz. Kibic i tak będzie robił, co czuje, czyli się smucił. Jeśli jego drużyna straci gola, to czy zrobisz szalone pięć salt, czy przywdziejesz smutną minkę karpia, nie zrobi to żadnej różnicy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
#GRZEJE 0 010 godzin czekał na żonę, która poszła do dentysty. Musiała interweniować Straż Miejska
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
0 0Półtora tysiąca euro za pracę 4 godziny dziennie. Taka oferta czeka na chętne dziewczyny, ale jest pewien szczegół
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
Oknoplast 0 0Na takiej sprzedaży korzystają wszyscy. Polska marka promuje model "na później"
Actina Pact 0 0Albo dobrze, albo tanio? Ta firma potwierdza, że można mieć wszystko i to w bardzo trudnej branży
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona