Niektórzy protestują przeciwko powołaniu Jerzego Dudka do reprezentacji na mecz z Liechtensteinem. Ale przecież... nie ma innego wyjścia. Trzeba sięgnąć nie tylko po Dudka, ale też po Szymanowskiego, Gorgonia, Oślizłę. 3 czerwca mogą zagrać TYLKO byli piłkarze. Wszyscy aktywni akurat będą dzień po rozegraniu kolejki ligowej i oblewaniu mistrzostwa Polski czy awansu do pucharów.

REKLAMA
PZPN jakiś czas temu zadecydował, że mecze reprezentacji będą się odbywać na Stadionie Narodowym w Warszawie, a szykowane są też tzw. „domy” dla reprezentacji młodzieżowych, czyli stadiony, na których poszczególne roczniki miałyby rozgrywać mecze. Już zadecydowano zresztą, że kadra U-21 będzie grać na stadionie Cracovii, a Jakub Kwiatkowski, rzecznik związku, w rozmowie ze stroną „Pasów” tłumaczy, że „kadra nie powinna być cyrkiem objazdowym”.
Zgadzam się z panem rzecznikiem w jednym. Kadra nie powinna być cyrkiem, a takim byłoby powołanie Jerzego Dudka do reprezentacji na pożegnalny mecz. Jak słusznie pisał Czadoblog, na pożegnanie w kadrze zasługują także – bardziej od byłego bramkarza Liverpoolu – Młynarczyk, Szymanowski, Żmuda, Gorgoń, Majewski, Kasperczak, Boniek, Maszczyk, Buncol, Dziekanowski i Szarmach.
Skoro jednak reprezentacja ma grać z Liechtensteinem 3 czerwca, a więc DZIEŃ po ostatniej kolejce ekstraklasy, może nie być wyboru i trzeba będzie rzeczywiście wystawić wszystkich wyżej wymienionych w składzie. Nie jest to termin FIFA, więc nie będą mogli grać piłkarze z zagranicy. To nie hokej, by piłkarze z ligi polskiej dzień po ostatnim meczu mogli zagrać w kadrze (zwłaszcza jeśli całą noc będą świętować np. mistrzostwo czy awans do pucharów). Z tego samego powodu wykluczeni są też gracze I-ligowi (kolejka 1 czerwca – wtedy Cracovia rozegra mecz na własnym boisku z GKS-em Tychy. Czy zarządca obiektu zgodzi się na użytkowanie murawy po tak krótkiej przerwie?), II-ligowi (kolejka 2 czerwca), III-ligowi (1 czerwca) i wszyscy inni aktywni piłkarze w Polsce. Z tego wniosek, że w meczu z Liechtensteinem będą mogli zagrać TYLKO ci, którzy już kariery zakończyli. Na ławkę można wziąć ewentualnie polityków czy gwiazdy telewizji TVN. Mają doświadczenie w występach na wypełnionych arenach.
Nie zgadzam się natomiast z panem rzecznikiem związku, że kadra nie powinna być „cyrkiem objazdowym”. Cyrkiem nie, ale objazdowym już jak najbardziej. Sprawa reprezentacji A może jest jeszcze kontrowersyjna, bo rozumiem argumenty, że skoro narodowy, to powinna na nim grać kadra. Mi się jednak bardziej podoba model, w którym reprezentacja jest dobrem wspólnym a nie tylko warszawskim. Mamy cztery wiadome stadiony gotowe do przyjęcia tych topowych spotkań. Te z mniej atrakcyjnymi rywalami, jak z Mołdawią, San Marino można by rozgrywać w całej masie miast, w których powstały nowoczesne, a mniejsze, około 15-tysięczne stadiony. W Kielcach, Gliwicach, Krakowie, Lubinie itd. Każdy mógłby zobaczyć reprezentację w swojej części Polski, mógłby poczuć, że ta drużyna gra dla niego. Miasta rywalizowałyby o to, kto lepiej przyjmie kadrę. A tak – cokolwiek byśmy nie zrobili, do usranej śmierci, żeby zobaczyć najlepszych polskich piłkarzy w meczu o coś, trzeba będzie jeździć do Warszawy.
Ale o ile w tym przypadku jestem jeszcze w stanie przyjąć argumenty zwolenników grania reprezentacji na jednym stadionie, o tyle kompletnie nie czuję idei „domów” dla kadr młodzieżowych. Jeśli nie kadra A, to przynajmniej te młodsze reprezentacje Polski powinny przypaść w udziale różnym regionom Polski, które będą w stanie godnie te mecze zorganizować. Oczywiście zgadzam się, że teraz jest to postawione na głowie, bo reprezentacje grają nierzadko po wsiach, w których nie dociera nawet zasięg telefoniczny, ale do diaska, 16 miast wojewódzkich, porządne, schludne, kameralne stadiony, miasta z tradycjami piłkarskimi. Co szkodzi kadrze U-21 raz zagrać w Krakowie, raz w Gliwicach, a raz w Gdyni? Piłkarze są przyzwyczajeni do jeżdżenia, podróżowania i grania różnych meczów w różnych miejscach.
Jest jeszcze jeden ważny aspekt. Załóżmy, że ciekawość przyciągnie na stadion Cracovii te 15 tysięcy osób na pierwszy mecz, jaki młodzieżówka tam rozegra. Tyle, że jest spore prawdopodobieństwo, że nasza kadra zagra piach i za drugim razem przyjdą tylko krewni i znajomi grających królików. Gdyby kadra jeździła po różnych miejscach, efekt ciekawości działałby co mecz.
Aha, tych, którym przyszło do głowy, że coś mi nie odpowiada z osobistych względów, zdradzę, że na żaden stadion piłkarski w Polsce nie mam bliżej niż na Cracovię. Do tego stopnia, że jak wiosną walnąłem się zmęczony jakoś po południu do łóżka i obudziłem się o 17:45, to jeszcze zdążyłem na rozpoczynający się o 18:00 mecz Cracovii z Widzewem :-)
PS W dyskusji o powołaniu Dudka brakuje mi też zwrócenia uwagi na jedno. Dlaczego mówi o tym Boniek? On, a nie Fornalik, ustala powołania?