O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Szczecińska krótkofalówka

Gdyby polscy działacze nie istnieli, należałoby ich wymyślić. Pogoń Szczecin po trzech wiosennych porażkach wystawiła za drzwi Artura Skowronka. Mam wrażenie, że to będzie jeszcze kawał trenera i z czasem to raczej Pogoń będzie żałować, że się go pozbyła, a nie Skowronek, że wyrzucili go ze Szczecina. W gruncie rzeczy jest mi obojętne czy Pogoń radzi sobie dobrze czy jednak źle, ale patrząc z perspektywy kosmicznej, lepiej dla polskiej piłki byłoby, gdyby działacze nie podejmowali bzdurnych decyzji i pozwalali pracować dobrym fachowcom.



Skowronek w Radzionkowie udowodnił, że ma charakter. Z całym szacunkiem dla piłkarzy, którzy wówczas grali w tej śląskiej drużynie, ze ścinków uszył płaszcz. Co osiągnęli gracze „Cidrów” po odejściu z Narutowicza? Makowie trafili do Bełchatowa i ligi nie zawojowali. Dziś z niej lecą. Jeden Giel nie dał sobie rady w tym samym Bełchatowie, a dziś walczy o utrzymanie w I lidze z Wartą Poznań. Drugi Giel tuła się po Sandecjach Nowy Sącz. Przybecki dopiero zaczął się przebijać w Polonii Warszawa. Wciąż niewykluczone, że ci wszyscy goście jeszcze porobią kariery. Ale póki co wygląda na to, że poza Radzionkowem przystosowała się tylko jedna osoba z tej drużyny. Skowronek.

Nie jest łatwo wejść do doświadczonego zespołu, który dopiero co awansował do ekstraklasy, mieć 30 lat i zdobyć respekt szatni. A wygląda na to, że Skowronek tego dokonał. Jesień w wykonaniu szczecinian była naprawdę całkiem niezła. Ta drużyna coś wniosła do ekstraklasy. Akahoshi, Dąbrowski, Pietruszka, Rogalski, Frączczak, nie wspominając o Edim, to byli jesienią zawodnicy, na których dało się patrzeć. Utrzymanie właściwie już wtedy było pewne.

Jasne, to było jesienią. Wiosną – póki co – żaden z wymienionych zawodników nie prezentuje sobą nic. Pewnie, że Pogoń przepultała trzy mecze, że cudem zremisowała w Gdańsku i gra zdecydowanie poniżej oczekiwań. Ale – na litość boską – to jest beniaminek, który w pół roku zapewnił sobie utrzymanie i pokazał, że potrafi grać sensowną piłkę, a nie pałować do przodu jak - za przeproszeniem - Stal Stalowa Wola. Działacze chcieliby grać od razu o puchary? Z 47-letnim panem z bruszkiem, z Donaldem Djoussem? Z Tomaszem Chałasem? Naprawdę, tego się nie da zrobić nawet w polskiej lidze. Nawet jeśli gole z woleja strzelają czasem Gikiewicze.


Zamiast dać Skowronkowi pracować, w komforcie zgrywać drużynę, próbować zmienników, po to by ewentualnie w przyszłym sezonie grać o coś więcej, panowie działacze wyrzucają go z roboty po czwartej kolejce. Przyjdzie jakiś Probierz, który żadnej pracy się nie boi, wygra te trzy mecze, które są potrzebne, by mieć już w 100 procentach pewne utrzymanie i wszyscy będą zadowoleni. Długofalowe myślenie? W Polsce zawsze działa się tak, jakby miało nie być jutra.

W podstawówce równoległa klasa przegrywała mecz za meczem w lidze szkolnej. Czasem nawet siedemnastoma bramkami, z których 13 władował Dawid. Wszyscy wróżyliśmy mu karierę i faktycznie, zaszedł najdalej. Jest w IV lidze śląskiej gr. II. Ta też klasa wpadła na pomysł, że co mecz będzie zmieniać kapitana, który będzie ustalał skład i wyznaczał zadania na boisku. Mirek kapitanem? Przegrali siedemnastoma. To może Kamil? Mateusz? Artur? Po co zmieniacie kapitana co mecz? - A, bo może on będzie miał szczęście.

Podobnie reagują nasi działacze. Skowronek nie wygrał? To dajcie Probierza. Nie wygra? To Michniewicz! Nie? Ulatowski! Cały czas te same nazwiska. Pogoń latem zachowała się mądrze, stawiając na kogoś z zewnątrz, kto się wyróżniał w niższej lidze. Kogoś, kto solidnie sobie na ekstraklasę zapracował. Przez wiele miesięcy to udowadniał, ale 30 dni przekreśliło wszystko.

Kulawik, Hajto w całkiem niezłych ekstraklasowych klubach, Skowronek bez pracy, Kasperczyk w II lidze wschodniej. Jak cię podrzucają w górę, uważaj, żeby nie zapomnieli złapać...

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!
HYDEPARK 0 0Amatorzy często trenują tak ostro jak zawodowcy. Różnica często się zaciera
0 0Święta to czas (u)dawania. Tomasz Kot w poruszającym spocie, daje cenną lekcję
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Była pierwszą polską influencerką, kochała kobiety i seks. Łempicka to dziś ikona